Ciąża dentystki to za mało, aby zmienić umowę z cywilnoprawnej na umowę o pracę

ms
15-07-2020, 09:37
Sąd Apelacyjny przychylił się do stanowiska Sądu Okręgowego w Szczecinie uznającego, że ciężarna dentystka, podpisując umowę o pracę, chciała wyłudzić świadczenia.

Głównym argumentem przemawiającym za zatrudnieniem dentystki na podstawie umowy o pracę miały być problemy osobiste pracodawcy związane z koniecznością realizowania opieki nad schorowaną matką oraz teściową. To miało powodować rzadszą obecność w pracy i niemożność wykonywania wszystkich dotychczasowych obowiązków związanych z administrowaniem gabinetem.

Delegowanie obowiązków bez ich egzekwowania  
Te właśnie czynności administracyjne miała przejąć dentystka. Tymczasem z zeznań świadków wynikało, że niezmiennie tego rodzaju czynności podejmowała wyłącznie właścicielka lecznicy (wystawiała faktury, dbała o zaopatrzenie i sprzęt, wykonywała obowiązki księgowe). Żaden też z pracowników płatniczki nie zauważył, aby ta była w pracy rzadziej.

Nikt wiarygodny nie potwierdził zwiększonego zakresu obowiązków ubezpieczonej dentystki.

Znamienne jest i to, że zakres ten nie został określony na piśmie, co powinno nastąpić, zwłaszcza w sytuacji, gdy obowiązki ulec miały rozszerzeniu o czynności administrowania gabinetem.

Żaden ze świadków nie dostrzegł, aby w spornych miesiącach faktycznie czas pracy ubezpieczonej uległ jakiejkolwiek zmianie w stosunku do poprzedniego okresu, kiedy to świadczyła na rzecz płatnik usługi w ramach umowy cywilnoprawnej.

Mało prawdopodobny brak wiedzy o ciąży
Nie przekonuje także i argumentacja, że w momencie zawierania umowy o pracę nie spodziewała się stanu ciąży. Z dokumentacji medycznej wynika, że ostatnia miesiączka miała miejsce na 40 dni przed zawarciem umowy o pracę. W tych okolicznościach ubezpieczona, skądinąd legitymująca się wykształceniem medycznym, mogła co najmniej z wysokim prawdopodobieństwem przewidywać możliwość bycia już w ciąży.

Walka o znacząco wyższe świadczenia
W przypadku gdyby ubezpieczona w spornym okresie nie została zgłoszona do ubezpieczenia jako pracownik, otrzymałaby świadczenie o ponad 20 tys. zł niższe. Prowadząc działalność gospodarczą nie podlegała dobrowolnemu ubezpieczeniu chorobowemu, zaś pozostałe składki opłacała od najniższej obowiązującej podstawy. Natomiast po ustaniu zatrudnienia, z tytułu prowadzonej działalności opłaciła składki od podstawy wymiaru wynoszącej miesięcznie ponad 11 tys. zł.

Swoboda ustalania stosunku pracy z ograniczeniami
Strony mogą dowolnie ustalać wzajemne stosunki prawne i układać relacje, jednak zasada swobody zawieranych umów doznaje ograniczenia w sytuacji, w której zawarcie postanowień umownych prowadzi do naruszenia prawa, obejścia obowiązujących przepisów prawa, do nadużycia prawa, czy wreszcie naruszenia zasad sprawiedliwości społecznej.

Sąd Najwyższy wielokrotnie stwierdzał, że przy ocenie ważności umowy o pracę, racjonalność zatrudnienia, potrzeba zatrudnienia pracownika są przesłankami istotnymi dla tej oceny. Przy czym należy stanowczo podkreślić, że dla stwierdzenia stosunku pracy jedną z kluczowych okoliczności jest podporządkowanie pracownika poleceniom pracodawcy.

Nowa praca - stare obowiązki
W analizowanej sprawie nie został spełniony żaden ze wskazanych wymogów, poza formalnym podpisaniem umowy o pracę. Wszystkie zweryfikowane okoliczności oczywiście wykluczały istnienie między stronami stosunku pracy. Stosunek prawny, który powstał między stronami po podpisaniu umowy o pracę nie różnił się w żadnym elemencie od dotychczasowego stosunku prawnego wynikającego z umowy cywilnoprawnej i nie zawierał istotnych elementów stosunku pracy.

Niewątpliwie ubezpieczona jako lekarz dentysta podjęła czynności związane z przyjmowaniem pacjentów. Po zawarciu umowy o pracę nie doszło jednak do żadnej rzeczywistej zmiany w zakresie prac na rzecz płatnika. Żadna z osób współpracujących z ubezpieczoną nie zauważyła zmiany. Stosunkowi prawnemu, jaki nieprzerwanie istniał między ubezpieczoną a płatnikiem przez trzy lata nie można było przypisać podstawowej cechy stosunku pracy, jaką jest podporządkowanie pracownicze.

Brak znamion zatrudnienia w oparciu o umowę o pracę
Praca ubezpieczonej nie kwalifikowała się jako wykonywana nieprzerwanie, w pełnym wymiarze czasu pracy, na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem. Ubezpieczona nie była kontrolowana ani rozliczana z wykonanej pracy. Ubezpieczona z chwilą rozpoczęcia współpracy z gabinetem płatniczki, jako lekarz stomatolog w istocie samodzielnie prowadziła tę działalność. Samodzielnie ustalała sobie terminy wizyt przyjęć pacjentów, nie będąc przez nikogo kontrolowana. Nie była nikomu podporządkowana. Zadania realizowała w zależności od potrzeb i sama sobie je organizowała. I tak też funkcjonowała po podpisaniu umowy o pracę.

Podporządkowanie jest jedną z istotnych cech stosunku pracy, a jego brak stanowi istotny wyznacznik, że praca nie jest świadczona w ramach stosunku pracy. Fakt, że na przestrzeni istnienia gabinetu zdarzali się lekarze zatrudnieni w ramach stosunku pracowniczego, pozostaje bez znaczenia dla rozstrzygnięcia.

Umowa o pracę zawarta we wskazanych okolicznościach, w ocenie Sądu Apelacyjnego oczywiście została zawarta jedynie dla upozorowania stosunku pracy i jednoznacznie w celu uzyskania świadczeń z ubezpieczenia społecznego. Ani płatnik, ani odwołująca się nie przedstawili żadnego przekonującego dowodu na okoliczność wykonywania pracy w reżymie kodeksu pracy.

W konsekwencji Sąd Apelacyjny uznał, że organ rentowy trafnie zakwestionował umowę o pracę zawartą przez strony jako pozorną. W istocie strony realizowały jedynie dotychczasowy stosunek cywilnoprawny.

Sygn. akt III AUa 580/19