Jak poprawić jakość szkolenia podyplomowego

en
14-07-2020, 12:15
Jak uważają sami lekarze, podyplomowe kształcenie tej grupy zawodowej, choć nieco zmienione w projekcie ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty - która właśnie opuściła Senat po poprawkach - wymaga dalszych korekt, m.in. w zakresie jakości szkoleń, jak i rozszerzenia możliwości uzyskiwania podstawowych specjalizacji.

Specjaliści wskazują m.in. że wymagania stawiane młodym lekarzom podczas specjalizacji nie zawsze są realne i nie zawsze też zasadne. 

Piotr Pisula z Porozumienia Rezydentów potwierdza w oparciu o rozmowy z kolegami, młodymi lekarzami, że rzeczywiście istnieje problem dotyczący liczby procedur możliwych do wykonania podczas specjalizacji. - Są sytuacje, gdy np. młody chirurg powinien wykonać określoną liczbę procedur, ale nie jest dopuszczamy z różnych powodów do tych zabiegów. W praktyce nie ma możliwości samodzielnego ich wykonania, bo prowadzący szkolenie nie daje mu na to szans - rozważa.

Pytany w jakim kierunku zmieniać w takim razie system specjalizacyjny, odpowiada, że w dziedzinach zabiegowych wśród młodych lekarzy dyskutowane są dwie koncepcje. Jedna z nich zakłada, iż być może ciężar zadbania o wykonanie określonej liczby procedur z katalogu powinien być przerzucony ze specjalizanta na ośrodek szkolący. - Wtedy moglibyśmy rzeczywiście rozliczać ośrodki czy prawidłowo szkolą - uważa.

Druga koncepcja, jaką przedstawiają rezydenci, nawiązuje do nauczania w medycynie na zasadzie uczeń - mistrz. - Idea jest taka, żeby to kierownik specjalizacji w ramach swojego doświadczenia i obserwacji pracy młodego lekarza uznawał czy ten już umie wykonać daną procedurę - mówi przedstawiciel rezydentów.

Dodał, że nie tu ma jednego dobrego rozwiązania, natomiast generalnie należałoby się zastanowić nad tym, jak wpływać na ośrodki szkolące, żeby to im i zatrudnionym tam doświadczonym lekarzom zależało na tym, aby poziom szkolenia był dobry.

W dyskusji o potrzebnych kolejnych zmianach w szkoleniu specjalizacyjnym bardzo często pojawia się temat liczby specjalizacji. Czy nie mamy ich za dużo i czy to nie liczba specjalizacji łącznie z podspecjalizacjami przekraczająca ponad 100 doprowadza do braku lekarzy w pewnych dziedzinach medycyny?

Jak przekonuje dr Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej w l. 2010 - 2018, w krajach gdzie jest kilkanaście specjalizacji ochrona zdrowia funkcjonuje wcale nie gorzej niż w Polsce.

Rodzi się zatem pytanie czy nam potrzeb aż tyle wąskich specjalizacji. Jednak lekarska młodzież woli wybierać specjalizacje szczegółowe. Tak jest zarówno w specjalnościach zabiegowych jak i zachowawczych. 

Jak dowodzą eksperci, do braku specjalistów w podstawowych dziedzinach medycyny paradoksalnie przyczyniła się też reforma skracająca szkolenie specjalizacyjne. 

Koncepcją, która coraz częściej przewija się w dyskusjach nad zaradzeniem brakom specjalistów jest też powrót do dwustopniowego systemu specjalizacji, z możliwością zdobywania "jedynek". Pewnym nawiązaniem do takiej koncepcji wydaje się być zapisany w projekcie ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty Państwowy Egzamin Modułowy, który ma być zdawany po module podstawowym. - Tu, w dziedzinach internistycznych, idea PEM jest taka, żeby młodego lekarza, który zda PEM można było w systemie wykazywać w pewnych aspektach jak specjalistę, być może jest to jakieś rozwiązanie - ocenia Piotr Pisula.

Wypowiedzi lekarzy pochodzą z sesji "Specjalizacje lekarskie", która odbyła się 2 lipca 2020 r., podczas V Kongresu Wyzwań Zdrowotnych Online.

Więcej: rynekzdrowia.pl