Lekarz na co dzień potrzebuje prawnika

kan
13-07-2020, 08:33
Zwiększa się potrzeba  współpracy lekarza z prawnikiem nie tylko na rozwiązywanie sytuacji kryzysowej ale na codzienne doradztwo, by problemy likwidować w zarodku. Czy polski lekarz podobnie jak amerykański powinien w portfelu zawsze mieć kartę kredytową, prawo jazdy i wizytówkę swojego prawnika?

Jak informuje portal GazetaPrawna.pl prawna specyfika ochrony zdrowia polega na interdyscyplinarności. - Kiedy prowadzimy placówkę medyczną, to w naszym obszarze zainteresowań musi być wszystko: od zamówień publicznych, przepisów podatkowych przez kodeks pracy oraz ustawy zawodowe, m.in. o zawodzie lekarza, o zawodzie pielęgniarki i położnej, kwestie praw pacjentów, ustawy o świadczeniach zdrowotnych oraz o działalności leczniczej po regulacje NFZ. I nagle robi się nam przepotężny zbiór przepisów, które trzeba umieć przeczytać łącznie, a to jest bardzo trudne. Do tego jakość legislacji w ochronie zdrowia jest słaba – wylicza Rafał Janiszewski, właściciel kancelarii doradzającej placówkom medycznym w rozmowie z GazetąPrawną.pl.

Natomiast pod pojęciem prawo medyczne kryją się wszystkie artykuły i paragrafy, które mają zastosowanie w prowadzeniu działalności leczniczej, w każdej praktyce, wszystkie akty normatywne i wykonawcze regulujące ochronę zdrowia jako taką, nie tylko tę związaną z NFZ, ale i prywatną.

– Moim zdaniem prawnik jest potrzebny każdemu lekarzowi. Rozmawiałam ostatnio z lekarzem w wieku 50+, którzy stwierdził, że młodzi powinni teraz mieć swojego prawnika od samego początku kariery. Na telefon, by mogli się skonsultować z nim w każdej sytuacji. Rzeczywiście warto, by lekarz miał zawsze w portfelu jego wizytówkę – podkreśla Karolina Podsiadły-Gęsikowska, adwokat z kancelarii adwokacko-radcowskiej Podsiadły-Gęsikowska Powierża. Prawniczka przyznaje, że często współpracuje z lekarzami, którym pomaga np. zarządzać dokumentacją medyczną, bo weszły w życie  niedawno nowe rozporządzenie i wiele osób nie wie, jak je stosować, a nie chcą się tego dowiadywać na etapie rozwiązywania jakiegoś sporu. 

Obecnie rośnie zapotrzebowanie na prawne usługi wśród indywidualnych praktyk lekarskich. Lekarze coraz śmielej wchodzą w spory z NFZ, np. nie zgadzając się z interpretacją funduszu w kwestii refundacji leków. Prawo medyczne to również sprawy o błędy medyczne. – Ludzie coraz częściej chcą dochodzić swoich praw w takich przypadkach, a to są duże, kasowe sprawy, bywają też medialne. O takich klientów kancelarie potrafią się bić, a klienci, którzy są świadomi, z jaką sprawą przychodzą i że można się umówić z pełnomocnikiem na procent, potrafią nawet zrobić casting na kancelarię – mówi Marcin Bogdanowicz.

Zdaniem Marcina Bogdanowicza na studiach lekarskich do kursu z prawa medycznego nie podchodzi się zbyt poważnie, wychodząc z założenia, że to, co jest niezbędne, przyswoi się w praktyce, w trakcie pracy. I zwykle tak jest, nawet jeśli opiera się to bardziej na powszechnych przekonaniach niż rzetelnej wiedzy. Często jednak okazuje się, że zapomina się to, czego nie stosuje się na co dzień. Problem pojawia się, gdy nagle jest to potrzebne. Lekarz to jeden z nielicznych zawodów, w którym oprócz merytorycznej wiedzy ze swojej dziedziny trzeba znać też mnóstwo innych przepisów, żeby móc się bezpiecznie poruszać w tym, co się robi. Jednak poziom tej wiedzy wśród lekarzy, wykonujących trudną i czasochłonną pracę, jest na dość niskim poziomie. 

Więcej: prawo.gazetaprawna.pl