Co jest skuteczne w walce z koronawirusem

PAP/ms
09-07-2020, 07:04
Gubernator Andrew Cuomo, przytaczając statystyki dotyczące koronawirusa, nazwał Nowy Jork laboratorium potwierdzającym skuteczność kroków podjętych w całym stanie w batalii z pandemią. Wyraził jednocześnie zaniepokojenie sytuacją w innych regionach kraju.

Podczas konferencji prasowej Cuomo powiadomił, że 7 lipca hospitalizowanych w stanie Nowy Jork było 841 osób. Liczba osób pod respiratorem - 97 - po raz pierwszy spadła poniżej 100 i była najmniejsza od 16 marca. Gubernator uznał to za bardzo istotne, ponieważ ok. 80 proc. chorym będących pod respiratorem nie udaje się przeżyć.

Według Cuomo dobowy bilans ofiar śmiertelnych sięgał 11, w porównaniu z 10 odnotowanymi 24 godziny wcześniej. Trzydniowa przeciętna zgonów z powodu Covid-19 także wynosiła 10. W szczycie pandemii w szpitalach stanu Nowy Jork umierało dziennie nawet ok. 400 chorych.

Cuomo dodał, że dziennie w stanie przeprowadzono 57 tys. testów na obecność SARS-CoV-2. Jego zdaniem żaden z innych stanów amerykańskich ani żaden inny kraj nie przeprowadza ich więcej w stosunku do liczby ludności. Podkreślił, że każdy chce reaktywować gospodarkę i otwierać szkoły. Ale trzeba to robić w inteligentny sposób, tak jak w trakcie całego kryzysu w Nowym Jorku.

- Stan Nowy Jork dowodzi co jest skuteczne. To nie jest teoria. Jest tutaj 10 mln ludzi. Mieliśmy najgorszą sytuację na całym globie, podjęliśmy pewne działania i wiemy, co jest skuteczne, bo zostało to potwierdzone w laboratorium zwanym Nowy Jork, a nie można zaprzeczyć rezultatom - argumentował gubernator.

Nie krył zaniepokojenia problemami z pandemią w innych rejonach USA. Przypomniał, że w 37 stanach nastąpił gwałtowny wzrost wskaźników infekcji, a także hospitalizacji. Wskazywał na obawy Teksasu, że zabraknie tam łóżek szpitalnych. W jego opinii nawrót pandemii zagraża także Nowemu Jorkowi, gdzie wirus po raz pierwszy przedostał się między styczniem a połową marca z Europy.

Cuomo zauważył, że obecnie codziennie do Nowego Jorku przybywa blisko 12 tys. osób. Jak ostrzegł, w New Rochelle, gdzie było pierwsze ognisko wirusa w Ameryce, jedna osoba zaraziła setki innych. Apelował o noszenie maseczek i zachowanie dystansu społecznego.

- Stosuj się do wytycznych zdrowotnych. (…) Bądź ostrożny, poddaj się testom, monitoruj, co się dzieje - nawoływał, przypominając podróżnym przybywającym do Nowego Jorku z 19 stanów najbardziej zakażonych wirusem o obowiązku kwarantanny.

Sporo uwagi gubernator poświęcił szkołom. Decyzja w sprawie wznowienia nauki ma zapaść w przyszłym miesiącu.

- Otworzymy szkoły, jeśli będzie to bezpieczne. Nikt nie chce otwierać szkół bardziej niż ja. (…) Chcemy podjąć tę decyzję na podstawie najlepszych dostępnych danych. Fakty zmieniają się z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień - tłumaczył gubernator.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski