Polska kupiła respiratory tam, gdzie można było

PAP/en
24-06-2020, 15:56
Na całym świecie szukaliśmy respiratorów, kupiliśmy je tam, gdzie można było kupić i po cenie, po jakiej wtedy można je było kupić - powiedział 24 czerwca br., w Łodzi premier Mateusz Morawiecki.

Podczas konferencji prasowej w Łodzi Morawiecki był pytany, dlaczego polski rząd kupił respiratory przez pośrednika, zamiast nabyć je bezpośrednio od producenta.

- Raptem kilkanaście tygodni temu sytuacja na świecie była taka, że Stany Zjednoczone, już załadowane samoloty dla innych krajów, potrafiły przepłacać i kupować, podobnie Francja i inne wielkie kraje. Każdy zabijał się o maski, maseczki, fartuchy, kombinezony, respiratory, wszyscy na świecie ten pożądany towar poszukiwali, gdzie tylko można - mówił premier.

Morawiecki wyraził wdzięczność ministerstwu zdrowia i ministrowi zdrowia Łukaszowi Szumowskiemu, że - jak powiedział - wziął na siebie tę odważną odpowiedzialność i uratował tysiące, a tak naprawdę dziesiątki tysięcy istnień ludzkich.

- Zobaczmy, co się dzieje w Hiszpanii i Francji, tam zabrakło respiratorów, u nas nie zabrakło respiratorów, ale nie wiedzieliśmy, czy ich nie zabraknie, bo nie wiedzieliśmy jak się pandemia będzie rozwijała. Konia z rzędem, temu, kto wiedział dwa, trzy miesiące temu, jak się pandemia mogła rozwinąć - dodał.

- My woleliśmy zapobiegać, niż później leczyć, a to jest chyba podstawowa dewiza w świecie służby zdrowia: zapobiegać raczej niż leczyć- dodał. - Wszędzie na całym świecie szukaliśmy respiratorów. Kupiliśmy je tam, gdzie można je było kupić i po cenie, po jakiej wtedy można je było kupić - poinformował.

"Gazeta Wyborcza" napisała w czerwcu, że należąca do handlarza bronią spółka E&K, od której Ministerstwo Zdrowia kupiło 1,2 tys. respiratorów za 200 mln zł, nie dostarczyła jeszcze ani jednego aparatu.

Według "GW" MZ kupiło respiratory od E&K po wyjątkowo wysokich cenach. Za 1,2 tys. aparatów zapłaciło 44,5 mln euro, czyli ok. 200 mln zł. To średnio 165 tys. zł za sztukę, podczas gdy na przykład wysokiej klasy respirator firmy Draeger kosztuje 70-90 tys. zł. Cena respiratorów z dodatkowymi opcjami i oprzyrządowaniem to 110-120 tys. zł. Dostawy miały się zacząć w kwietniu i zakończyć w czerwcu.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski określił tekst "GW" jako "fałsz". - Właśnie wysłaliśmy sprostowanie - pierwsza partia respiratorów dotarła do Polski, kolejne (dotrą) jeszcze w tym miesiącu. Są to respiratory renomowanego producenta, z wszystkimi gwarancjami - podkreślał szef resortu zdrowia.