Dziesięciokrotnie krótszy czas oczekiwania na leczenie protetyczne

ms
22-06-2020, 08:11
Jest jeden pozytyw pandemii koronawirusa. Kolejki do leczenie protetycznego skróciły się z kilku lat do dwóch, trzech miesięcy. To tylko pozorna korzyść, bo potrzebujących pomocy specjalisty jest nie mniej niż jeszcze w lutym 2020 r. Po prostu strach powstrzymuje pacjentów przed rozpoczęciem lub kontynuowaniem leczenia.

- Jesteśmy odpowiednio wyposażeni pod względem bezpieczeństwa własnego i naszych pacjentów - zapewnia w rozmowie z portalem tychy.naszemiasto.pl dr Aleksandra Nitecka-Buchta z Pracowni Protetyki Stomatologicznej w Tychach.

- Ryzyko zakażenia jest praktycznie zredukowane do zera, w gabinecie cały czas działa plazmator, który ozonuje powietrze. Jest też lampa przepływowa, która oczyszcza powietrze wokół pacjenta – wymienia Aleksandra Nitecka-Buchta z Pracowni Protetyki Stomatologicznej w Tychach.

Pacjent przed wejściem do gabinetu musi założyć jednorazowe ubranie ochronne i czepek. Takie ubrania ma też cały personel pracowni.

W trakcie pobytu osoby leczonej i po jego wyjściu powietrze jest cały czas oczyszczane. Zanim zostanie przyjęta kolejna osoba - myje się podłogę i blaty.

- Takie są zarządzenia Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego dla wszystkich gabinetów stomatologicznych w kraju. Są bardzo precyzyjne określające nawet rodzaj płynu do płukania jamy ustnej - wymienia dr Aleksandra Nitecka-Buchta.

Sytuacja epidemiologiczna zredukowała o połowę liczbę osób, które można przyjąć w ciągu dnia.

- Ponieważ musimy liczyć średnio godzinę na pacjenta (łącznie z przerwą na przygotowanie gabinetu na przyjęcie następnego), to jeśli lekarz pracuje siedem godzin, w tym czasie może przyjąć siedmiu pacjentów. Wcześniej w tym czasie przyjmował czternastu - mówi dr Nitecka-Buchta.

Mniej pacjentów to oczywiście mniejsze dochody. A to, niestety, oznacza wzrost cen.

Więcej: tychy.naszemiasto.pl