Bakterie (w większości) jako sojusznicy zdrowia

en
09-06-2020, 10:38
Działanie przeciwbakteryjnych środków higieny jamy ustnej przypomina wybuch bomby atomowej, giną wszystkie drobnoustroje i te złe, i te dobre. W efekcie jama ustna, a więc i jej mikrobiom stają się podatne na inwazję każdego typu bakterii, także tych najbardziej groźnych dla zdrowia.

Kiedy w 1987 r. zacząłem pracować jako dentysta, wiedziałem bardzo niewiele na temat mikrobiomu jamy ustnej i oczywiście nic na temat toksyczności produktów służących do higieny jamy ustnej. Kiedy naukowcy coraz lepiej zaczęli poznawać probiotyczne korzyści wynikające z obecności bakterii w układzie pokarmowym, zacząłem myśleć że tak samo cenne są mikroorganizmy żyjące w jamie ustnej, pisze na łamach portalu DrBicuspid, amerykański dentysta Kourosh Maddahi, autor książki The Toxic Overload: The Truth About Your Body’s Natural Defenses and How to Experience Whole-Body Health.

Jedność bakterii w naszym ciele
Organizm to jedność, składa się z wielu narządów które pracują razem, wydaje się że już na dobre odeszło do lamusa przekonanie, że różne rejony naszego ciała funkcjonują "osobno" bez połączeń z innymi. Trzeba też porzucić nieuzasadniony strach przed drobnoustrojami, bo to do nich należy utrzymywanie równowagi i zdrowia ogólnego. Zamiast tego należy starać się wspomagać i odżywiać dobroczynny mikrobiom. A microbiom to nic innego jak skomplikowane powiązania między bakteriami, grzybami, a nawet wirusami, które pracują po 24 godziny przez 7 dni w tygodniu, by chronić nas przed patogenami. Wszystkie bakterie żyjące w organizmie człowieka są powiązane wytwarzaniem serotoniny, złożonym cyklem produkcji witamin oraz mechanizmami regulacji hormonalnej.

W gruncie rzeczy to mikrobiom właśnie, a nie układ odpornościowy, działa jak pierwsza linia obrony przed infekcją i chorobą. Układ odpornościowy wkracza na pole bitwy, gdy drobnoustroje nie dają sobie rady.

Mikrobiom występuje w układzie pokarmowym, na skórze, w oczach, nosie, uszach, kanale rodnym i oczywiście w jamie ustnej. Mimo to wielu producentów reklamuje swoje produkty do utrzymywania higieny jamy ustnej, jako unieszkodliwiające 99,9 proc. bakterii, jakby znakomita większość tych organizmów nie działała na naszą korzyść. Gdy zaś jakiś produkt agresywnie niszczy je, powstaje luka, którą łatwo zajmują toksyczne i szkodliwe mikroby, mające wpływ nie tylko na zdrowie jamy ustnej, ale także na zdrowie ogólne.

Kiedy mikrobiom jamy ustnej jest w naturalnej równowadze, to 98 proc. wchodzących w jego skład bakterii chroni przed infekcjami, stanami zapalnymi i toksycznymi substancjami. Jest ich na tyle dużo, że brakuje wolnych nisz, które mogłyby zająć patogeny.  

Niestety, stosowanie przeciwbakteryjnych środków higieny jamy ustnej przypomina wybuch bomby atomowej, giną wszystkie drobnoustroje i te złe i te dobre.  W efekcie  jama ustna, a więc i jej mikrobiom stają się podatne na inwazję każdego typu bakterii, także tych najbardziej groźnych dla zdrowia.

Sytuacja staje się jeszcze gorsza, gdy po raz kolejny sięgamy po produkt przeciwbakteryjny, by te niechciane mikroby wyeliminować, mają większe szanse na przeżycie, a ich ilość jeszcze się zwiększa.

Co sprzyja mikrobiomowi?
Poza środkami do higieny jamy ustnej wielkie znaczenie dla zdrowia stomatologicznego i ogólnego mają pokarmy, które gryziemy i żujemy, oraz to w jaki sposób są one wstępnie w jamie ustnej trawione (za sprawą śliny).

Jednym z moich najwspanialszych odkryć, było zaobserwowanie różnicy w przebiegu stanu zapalnego dziąseł (oznaki osłabionego działania układu odpornościowego) u wegetarian jedzących produkty roślinne i organiczne oraz pacjentów na zwykłej diecie. Jestem przekonany, że kluczem do tej różnicy jest sposób produkcji żywności - wolny od antybiotyków, pestycydów i innych związków chemicznych w pokarmie spożywanym na co dzień, pisze Kourosh Maddahi,

Kiedy stan zapalny trwa przez długi okres, wydajność układu odpornościowego słabnie i miano wirusa  może się zwiększać. Kiedy wirus staje się "aktywny" w organizmie, czyli jest go na tyle dużo by mógł być destrukcyjny,  może wejść stadium nieaktywne i raz na jakiś czas uaktywniać się.

Jednym z najlepszych sposobów na uniknięcie zwiększonego miana wirusa jest minimalne angażowanie układu odpornościowego. A to oznacza, że należy chronić własny mikrobiom i nie dopuszczać do stanów zapalnych. Ochrona przed stanem zapalnym jamy ustnej oznacza przestrzeganie higieny, usuwanie w miarę możliwości szkodliwych składników z diety i ograniczanie codziennego stresu.

Każdy może poprawić "kondycję" swojego mikrobiomu przez proste zmiany w diecie, środkach czystości z których korzysta i zmiany w stylu życia. Środki dezynfekujące są całkowicie zbędne, podkreśla Maddahi.

 

Więcej: Dentistrytoday.com