Beznadziejna walka o receptę po interwencji stomatologicznej

ms
08-06-2020, 08:08
Historia walki o receptę na antybiotyk dla ośmiolatki z Brzegu, która przeszła zabieg stomatologiczny, budzi co najmniej konsternację. Interweniowała nawet policja.

Ośmioletnia dziewczynka przeszła zabieg stomatologiczny. Dentysta poinformował, że w obliczu powikłań należy udać się do lekarza dyżurującego po receptę na antybiotyk. Powikłania - w postaci opuchlizny i gorączki - niestety pojawiły się.

W nocy ojciec dziewczynki udał się do dyżurującego medyka po receptę. Lekarka - według relacji rodzica - odmówiła wystawienia recepty, komentując  całą sytuację, że jedyne, co wie o zębach, to ile dziecko ich ma.

Próbę uzyskania recepty ponowiła matka dziecka. I tym razem lekarka stwierdziła, że żadnej recepty nie wypisze, utrzymując iż receptę powinien wypisać lekarz, który rozpoczął leczenie.

- Połączyłam się telefonicznie ze stomatologiem, który poprosił o wypisanie leku, ale pani doktor była nieugięta – relacjonuje matka.

Ostatecznie lekarka wyszła z gabinetu i zamknęła się w pokoju odpoczynku. Gdy matka zaczęła pukać do drzwi, lekarka zadzwoniła na policję i zgłosiła czynną napaść.

Policja potwierdza taką interwencję. W sprawę zaangażowany został pracownik NFZ, który potwierdził prawo matki do uzyskania recepty.

Takie zalecenie lekarka zlekceważyła twierdząc, że nie będzie brała odpowiedzialności za leczenie. Odesłała kobietę na dyżur stomatologiczny informując, że najbliższy znajduje się we Wrocławiu lub Głogówku.

Skarga na postępowanie lekarki z Brzegu została skierowana do: starosty powiatu brzeskiego, dyrektora Brzeskiego Centrum Medycznego, opolskiego oddziału NFZ oraz Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Opolskiej Izby Lekarskiej.

Więcej: brzeg24.pl