100 km z gorączkującym dzieckiem do dentysty

ms
05-06-2020, 14:15
Gorzowianin Kamil Sagała poskarżył się Gazecie Lubuskiej, że musiał jechać ponad 100 km (do Szczecina) z 3,5-letnią córką, bo w okolicy zamieszkania nie znalazł dentysty, który zgodziłby się przyjąć dziecko z gorączką 39 st. Cel.

Rozżalony rodzic zapowiada skierowanie skargi do Rzecznika Praw Pacjenta.

Rygorystyczny algorytm kwalifikowania do leczenia stomatologicznego wyklucza sytuację, w której pacjent ma gorączkę. Wówczas automatycznie taka osoba powinna zabiegać o leczenie za pośrednictwem Sanepidu, który ma rozeznanie w pracy gabinetów przyjmujących osoby zakażone i będące na kwarantannie.

- Żeby nikt nie chciał przyjąć dziecka z bólem zęba?! To nie do pomyślenia! – poskarżył się Gazecie Lubuskiej Kamil Sagała i tłumaczy, że dziewczynka od urodzenia cierpi na schorzenie jelit, które przekładają się na problemy z zębami. Tak było i tym razem. W czterech miejscach w Gorzowie nie chciano przyjąć dziecka - mówi czytelnik GL.

Joanna Branicka, rzecznik NFZ w Zielonej Górze nie chciała zająć stanowiska w sprawie nie mając rozeznania czy odmowa była udziałem świadczeniodawców realizujących kontrakty w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego.

Więcej: GL