Czy szczepienia przeciwko gruźlicy chronią Polaków przed COVID-19?

kan
02-06-2020, 10:58
Koronawirus nie doprowadził w naszym kraju do takiej skali zgonów jak w państwach basenu śródziemnomorskiego i USA. Czy jesteśmy populacją bardziej "zahartowaną" do walki z wirusami? Ta zdolność może być efektem szczepienia przeciw gruźlicy, które od lat jest realizowane w Polsce, a z którego zrezygnowały m.in. te kraje, gdzie SARS-CoV-2 sieje spustoszenie. Czy tak faktycznie jest, dowiemy się jesienią.

Grupa polskich naukowców rusza z badaniem, które ma sprawdzić czy szczepienia przeciw gruźlicy (BCG) mogą lepiej chronić przed chorobą COVID-19. To czy taka korelacja istnieje, sprawdzają też badacze m.in. w Japonii, Holandii, Niemczech oraz Australii.

Projekt jest randomizowanym badaniem kliniczno-kontrolnym realizowanym w ramach konsorcjum 5 ośrodków w Polsce. Będzie realizowany w czterech aglomeracjach: warszawskiej, krakowskiej, śląskiej i rzeszowskiej. Do udziału w nim zostanie zrekrutowanych tysiąc aktywnych zawodowo pracowników ochrony zdrowia w tym: lekarze, pielęgniarki, położne, diagności laboratoryjni, ratownicy medyczni , fizjoterapeuci, salowe - czyli personel będący na pierwszej linii frontu w kontakcie z pacjentami potencjalnie zakażonymi koronawirusem. 

Skąd przypuszczenie, że szczepionka BCG wpływa na wirusa?
Taką hipotezę wysunęli specjaliści New York Institute of Technology. Z ich dotychczasowych, wstępnych obserwacji wynika, że w krajach realizujących program szczepień przeciwko gruźlicy, mniej jest zachorowań i zgonów z powodu COVID-19. W ich opinii szczepionka miałaby chronić przed infekcjami, ponieważ zwiększa ogólną odporność organizmu.

Potwierdza to prof. Łukasz Krzych. - Cały blok wschodni, który był wyszczepiany przez wiele lat przeciwko gruźlicy, lepiej przechorowuje COVID- 19. To widać szczególnie w porównaniu z krajami basenu Morza Śródziemnego, które zrezygnowały przed laty z tego rodzaju profilaktyki, a obecnie obserwowana jest tam bardzo wysoka zapadalność i śmiertelność z powodu tego wirusa - komentuje.

Szczepionka BCG jest jedną z najstarszych i najbardziej znanych dostępnych na rynku szczepionek na świecie. Po raz pierwszy zastosowano ją w 1921 r. i powszechnie podawano w wielu krajach. W Polsce szczepionka BCG należy do szczepionek obowiązkowych (od 1955 roku), podawana jest noworodkom przed wypisaniem ze szpitala.

Wraz z poprawą sytuacji epidemiologicznej na świecie mierzonej współczynnikami zapadalności i umieralności na gruźlicę, wiele krajów całkowicie wycofało się z powszechnych szczepień noworodków przeciw tej chorobie lub pozostawiło tylko szczepienia dzieci z grup ryzyka oraz szczepienia dzieci imigrantów. Z takiej profilaktyki przed lat wycofały się m.in. Włochy, Hiszpania , USA czy Wielka Brytania.

Co już wiemy?
W badaniach obserwacyjnych oraz badaniach z randomizacją przeprowadzonych w ostatniej dekadzie u dzieci w krajach rozwijających się odnotowano nieswoisty efekt ochronny szczepionki BCG przeciw gruźlicy. Wyniki badań pokazują możliwą korelację między podaniem szczepionki BCG w pierwszym okresie życia dziecka a wskaźnikami umieralności, zachorowalności i hospitalizacji z powodu innych chorób infekcyjnych.

- W populacji dzieci zaszczepionych przeciwko gruźlicy obserwowane jest mniejsze ryzyko zachorowań na choroby układu oddechowego i pokarmowego. Na tej podstawie wysunięto hipotezę, że być może to szczepionka ma tak dobry immunomodulujący efekt. Teraz chcielibyśmy zweryfikować czy podobnie szczepionka działa na populację dorosłych. Pamiętając, że w kraju szczepienie przeciw gruźlicy jest utrzymywane od lat, a znaczący odsetek dorosłych Polaków był nawet doszczepiany kilkukrotnie - mówi prof. Łukasz Krzych.

Będzie rekomendacja dla doszczepiania?
- Badanie, poza samą obserwacją wpływu szczepienia na zakażenia koronawirusem, daje uczestnikom możliwość weryfikacji, czy nie przeszli oni już wcześniej takiego zakażenia. Od początku jego trwania uczestnicy będą testowani pod tym kątem. Testy będą wykonywane także w 4-8 tygodniu obserwacji i po 3 miesiącach. Jest to więc dodatkowa korzyć dla samych uczestników badania, jak i wartościowa informacja dla ich pracodawców - wyjaśnia prof. Krzych.

Zapewnia, że realizatorzy projektu będą z uczestnikami w stałym kontakcie i jeżeli ci zgłoszą objawy, które wskazywałyby na ewentualne zakażenie SARS-CoV-2, zostaną dodatkowo objęci badaniem PCR na obecność wirusa.

- Jeżeli nasze badanie potwierdzi hipotezę dotycząca zależności szczepienia BCG na przebieg choroby COVID- 19, to będzie to jasny sygnał, żeby rekomendować w populacji dorosłych Polaków doszczepianie się przeciwko gruźlicy, w celu dodatkowego pobudzenia układu immunologicznego zwanego "treningiem immunologicznym" - mówi profesor.

Nasz rozmówca przypomina, że od 2006 r. szczepienia przeciwko gruźlicy zgodnie z polskim kalendarzem szczepień wykonuje się tylko 1 raz, po urodzeniu.

- Być może trzeba będzie wrócić do zakładania prób tuberkulinowych i rzeczywiście weryfikować za ich pomocą, kto wymagał będzie dodatkowego szczepienia. Potencjalne korzyści dla zdrowia w postaci łagodzenia przebiegu infekcji dróg oddechowych mogą być znaczące, a warto podkreślić, że koszt szczepienia BCG nie jest wysoki. Ewentualne pozytywne skutki takiej interwencji mogą być szczególnie istotne dla osób najbardziej narażonych na kontakt z wirusem i tych, którzy ze względu na inne obciążenia zdrowotne należą do grup dużego ryzyka ciężkiego przebiegu infekcji - zaznacza profesor. 

- Pierwsze wyniki badania mogą być już dostępne jesienią - zapowiada prof. Łukasz Krzych. 

 

Więcej: rynekzdrowia.pl