Szumowski o: wadliwych śoi, testach komercyjnych i o liczbie studentów medycyny

ms
13-05-2020, 11:03
Minister zdrowia przyznał, że sprowadzone z Korei Płd. tzw. szybkie testy nie spełniają deklarowanych norm, testy komercyjne będą dopuszczone do wykonywania, ale pod warunkami, być może przybędzie studentów medycyny.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski przyznał, że tzw. szybkie testy antygenowe, zakupione w Korei, nie przeszły walidacji w polskich ośrodkach sprawdzających ich wiarygodność. Producent deklarował 75 - 85 proc. trafność wyniku. To jednak się nie sprawdziło. Cała partia tego typu testów będzie reklamowana.

Podobna sytuacja dotyczy części środków ochrony indywidualnej, w tym maseczek. Niektóre z nich zgłaszane jako ffp takimi nie są. To sytuacja występująca w całej Europie. Z tej przyczyny 600 tys. maseczek nie może trafić do pracowników ochrony zdrowia. W tym samym zdaniu Łukasz Szumowski wspomniał o śoi zakupionych przez UE. Jakość części artykułów ochronnych, sprowadzanych z Chin i innych krajów azjatyckich, nie odpowiada dołączanej do nich dokumentacji. Tak było w przypadku śoi zakupionych przez rząd od firmy sygnowanej przez brata ministra zdrowia. Sprawa została zgłoszona do prokuratury.

W ostatniej dobie 12 maja wykonano 20 tys. testów w kierunku koronawirusa, w tym 14 tys. pobrano od śląskich górników. W ogniskach epidemii skala zakażeń wynosi kilkanaście procent. Poza ogniskami wskaźnik ten nie przekracza 5 proc. i w ostatnich dniach spada.

Przygotowywane jest rozporządzenie, dopuszczające realizowanie testów komercyjnych. Na świadczeniodawców nałożone zostaną pewne ograniczenia. Po pierwsze, chętni będą musieli przejść procedurę walidacji, bo zbyt ważne są to kwestie, aby można dopuścić do realizowania testów bez określenia ich wiarygodności. Po drugie, testy komercyjne będą mogły być wykonywane tylko wówczas, gdy laboratorium 70 proc. swoich mocy przerobowych przeznaczy na realizowanie badań zlecanych w ramach publicznej ochrony zdrowia. - Cena oferowana przez Ministerstwo Zdrowia (280 zł za test) nie jest niska, gdyż w Niemczech na przykład cena za podobne badanie wykonywane komercyjnie to 30 - 40 EUR - przekonywał Łukasz Szumowski.

W najbliższych dniach Ministerstwo Zdrowia przekaże listę zapotrzebowania z rekomendowaną liczbą studentów medycyny pierwszego roku. Łukasz Szumowski jest przekonany, że limity wzrosną.

Szef resortu zdrowia odniósł się do zarzutu, że piłkarze, aby wejść na boisko, to - zgodnie z rekomendacjami ministra zdrowia - muszą poddać się testowi w kierunku koronawirusa, a wobec przedszkolaków takiego wymogu nie ma, chociaż kontakt pomiędzy dziećmi oraz dziećmi a dorosłymi w przedszkolu jest zdecydowanie bliższy.

Łukasz Szumowski bronił się wskazując, że piłkarzy jest znacznie mniej niż dzieci w wieku przedszkolnym, poza tym w świetle ostatnich badań transmisja wirusa, w którym ogniwem są dzieci stanowi stosunkowo małe zagrożenie. Jednak to stwierdzenie szefa resortu zdrowia nie ma mocnych postaw merytorycznych, bowiem opisywane przez nas wyniki badań i transmisji (czytaj tutaj), i zakażeń koronawirusem wśród dzieci, są na razie przeciwstawne.