Koronawirus: ważne, by nie przerywać terapii osteoporozy

PAP/en
11-05-2020, 14:35
Pandemia bywa powodem, dla którego pacjenci z osteoporozą, przerywają leczenie tej choroby. Niestety bardzo zwiększa to ryzyko  złamań i niesprawności funkcjonalnej, a nawet zgonu - alarmuje prof. Ewa Marcinowska-Suchowierska z Warszawy.

W leczeniu osteoporozy bardzo ważne jest zachowanie ciągłości zleconego przez lekarza leczenia. Choroba ta nazywana cichym złodziejem kości, powoduje osłabienie struktury kości, co zwiększa ryzyko złamań oraz związanych z tym powikłań, skutkujących niepełnosprawnością, a nawet zgonem.

- Apeluję do wszystkich pacjentów z osteoporozą, którzy są w trakcie leczenia, aby w tym trudnym czasie pandemii koronawirusa nie przerywali zaleconej terapii, ponieważ taka decyzja może nieść za sobą poważne konsekwencje zagrażające ich zdrowiu, a w dalszej perspektywie i życiu - podkreśla  prof. Ewa Marcinowska-Suchowierska, przewodnicząca Zespołu Ekspertów ds. Osteoporozy przy Narodowym Instytucie Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji.

W Polsce aż 2,1 mln osób po 50. roku życia choruje na to schorzenie, z czego większą część stanowią kobiety - ok. 1,7 mln. Stąd alarm w tej sprawie podniosły przedstawicielki Polskich Amazonek Ruchu Społecznego, organizatora ogólnopolskiej kampanii społeczno-edukacyjnej "Osteomisja. Misja Ratunkowa dla Kości". - Pacjenci z chorobami przewlekłymi, w tym pacjenci z osteoporozą, przerywają niezbędną dla ich zdrowia terapię - często nieświadomie, rezygnując z kontynuowania leczenia, a często z powodu niemożności zrealizowania dotychczasowych zaleceń lekarskich - podkreślają.

W leczeniu osteoporozy najczęściej stosowane są leki w tabletkach, które trzeba przyjmować regularnie, np. co miesiąc, dwa lub co trzy miesiące w zależności od rodzaju użytego preparatu. Część chorych, z najbardziej zaawanasowaną chorobą, wymaga stosowania leków w iniekcjach. W tej grupie pacjentów jest najtrudniejsza sytuacja.

- Tylko w ostatnim miesiącu w Polsce obrót produktem leczniczym stosowanym w leczeniu osteoporozy w formie iniekcji zmniejszył się z 10 tys. do zaledwie 2 tys. Oznacza to, że aż 80 proc. pacjentów przypuszczalnie mogło zaniechać leczenia - twierdzi Elżbieta Kozik, prezes Polskich Amazonek Ruchu Społecznego.

Poszukujący pomocy podkreślają - twierdzi prezes PARS - że mają trudności z uzyskaniem informacji na temat leczenia, odwoływaniem wizyt w poradniach specjalistycznych, kłopotów w uzyskaniu recepty na kontynuację leczenia oraz związanych z realizacją e-recepty. Wskazują także na ograniczenia w korzystaniu z wizyt w gabinecie zabiegowym na podanie leku w iniekcji.

Dyrektor Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji dr Marek Tombarkiewicz zwraca uwagę, że pewne obawy może powodować konieczność samodzielnego wstrzyknięcia preparatu, który do tej pory podawany był w warunkach ambulatoryjnych. - Potrzeba w tym zakresie przeszkolenia pacjentów lub ich opiekunów w kwestii prostej aplikacji leku. Nie zapominajmy również o pielęgniarkach środowiskowych, które mogą w tym zakresie pomóc pacjentom - dodaje.

Zdaniem specjalisty w niezwykle trudnym czasie pandemii koronawirusa SARS-CoV-2 pomocne są wszelkie rozwiązania telemedyczne, jak choćby najprostsza możliwość uzyskania teleporady i otrzymania e-recepty niezbędnej do wykupienia leków refundowanych.

Według raportu Narodowego Funduszu Zdrowia z 2019 r. w Polsce rocznie dochodzi do 120 tys. złamań, których przyczyną jest osteoporoza, w tym 35 tys. tych najpoważniejszych - złamań szyjki kości udowej, w wyniku których blisko 30 proc. pacjentów w Polsce nie przeżywa pierwszego roku od zdarzenia. Koszt leczenia złamań osteoporotycznych sięgnął w 2018 r. blisko 500 mln zł, a operacje i koszty pośrednie związane ze złamaniami są dziesięciokrotnie wyższe niż leczenie farmakologiczne.

- Osteoporoza stanowi poważny, narastający problem medyczny, ekonomiczny i społeczny - podkreśla prof. Ewa Marcinowska-Suchowierska. Niestety, jest ona chorobą dość często lekceważoną, co ujawniły opublikowane w kwietniu 2019 r. badania przeprowadzone wśród pacjentek w ośmiu krajach Europy, w tym również w Polsce. 

Zbigniew Wojtasiński