Szumowski: wzmacniamy kontrolę sanitarną na Śląsku

PAP/ms
09-05-2020, 16:20
- Poprosiłem o wzmocnienie kontroli sanitarnej na Śląsku; intensyfikujemy maksymalnie nasze działania, aby jak najszybciej osoby chore zlokalizować, przebadać i odizolować - powiedział 9 maja minister zdrowia Łukasz Szumowski, odnosząc się do zakażeń koronawirusem wśród górników.

Ministerstwo Zdrowia poinformowało 9 maj rano o 144 nowych zakażeniach koronawirusem i o śmierci jednej osoby. Najwięcej, bo 81 nowych przypadków, dotyczy województwa śląskiego.

W tym regionie w ostatnich dniach obserwuje się największą liczbę nowych zakażeń. Duże ogniska pojawiły się w kilku kopalniach. Od 6 maja pracownicy kopalń, gdzie odnotowano najwięcej w górnictwie przypadków koronawirusa, przechodzą badania przesiewowe na obecność SARS-CoV-2.

Szumowski podczas konferencji prasowej 9 maja zapewnił, że jest w stałym kontakcie z wojewodą w sprawie sytuacji na Śląsku. - W tej chwili stoi tam siedem punktów pobrań, przedwczoraj i wczoraj zostało zrobione dodatkowe tysiąc wymazów. 8 maja w nocy te tysiąc wymazów poleciało również w Polskę, zostały rozdzielone do laboratoriów. Dzisiaj zostało już pobranych tysiąc wymazów, planujemy jeszcze dodatkowo pobrać 2,5 tys. wymazów, a 10 maja 5 tys. - wskazywał Szumowski.

Zaznaczył, że ponad 95 proc. osób zakażonych przechodzi chorobę "całkowicie bezobjawowo". - Mając świadomość tego, że Śląsk jest gęsto zaludnionym terenem, gdzie jest zlokalizowanych bardzo dużo zakładów pracy, chcemy tę akcję ciągnąć do momentu, dopóki nie będzie opanowana całkowicie sytuacja w tych ogniskach - dodał minister.

Podkreślił, że praca w kopalni jest bardzo ciężka i trudno jest tam utrzymać taki reżim sanitarny, jak w pozostałych zakładach pracy. Poinformował, że kopalnie funkcjonują obecnie w minimalnym zakresie obsady, aby zminimalizować ryzyko transmisji wirusa.

- Poprosiłem o wzmocnienie kontroli sanitarnej na Śląsku.(...) Ministerstwo Spraw Wewnętrznych również powiedziało, że będzie wzmacniało i wzmagało intensywną kontrolę sanitarną, także kontrolę policji w przypadku osób przebywających w kwarantannie - przekazał Szumowski.

Zaapelował do górników i ich rodzin, by w najbliższym czasie pozostali w domach. - Większość z nich po prostu choruje bezobjawowo, więc intensyfikujemy maksymalnie nasze działania, żeby jak najszybciej tę grupę przebadać, przetestować, odizolować chorych od zdrowych - podkreślił minister.

- Poprosiłem głównego inspektora sanitarnego Jarosława Pinkasa, żeby przekierował inspektorów sanitarnych na Śląsk w tej chwili, żeby prowadzić tam wszystkie dochodzenia epidemiczne jak najszybciej - dodał.

Pytany, czy Śląsk to najpoważniejsze ognisko zakażeń i gdyby nie Śląsk to wskaźniki zachorowań w Polsce byłyby lepsze, szef resortu zdrowia przyznał, że byłyby one znacznie lepsze. - Widać to po wykresach wojewódzkich - mówił.

- Oczywiście to nie tylko Śląsk, ale Mazowieckie również jest istotnym elementem w ilości zachorowań, ale są województwa takie, które mają właściwie tych zachorowań bardzo, bardzo mało, więc musimy patrzeć w tej chwili regionalnie na tę sytuację i starać się tam kierować środki, dlatego poprosiłem pana ministra Pinkasa, żeby przekierował inspektorów sanitarnych na Śląsk w tej chwili, żeby tam prowadzić wszystkie te dochodzenia epidemiczne jak najszybciej - poinformował.

Jak dodał, wiemy, że im szybciej zlokalizujemy chorą osobę i kontakty, tym mniej osób się od niej potencjalnie zarazi.

Szumowski był również pytany o przypadki województw lubuskiego i warmińsko-mazurskiego, gdzie zakażeń jest mniej, i czy wynika to z faktu z gęstości zaludnienia. - Chodzi o gęstość zaludnienia, o typ pracy, ilość aglomeracji miejskich - to wszystko ma znaczenia, to wszystko się uwzględnia również w tych modelach epidemicznych, ale Śląsk jest jedną, dużą aglomeracją, można powiedzieć w bardzo dużym uproszczeniu, plus do tego te zakłady pracy - kopalnie, które są bardzo, bardzo specyficzne - podkreślał.

Szumowski pytany o sytuację w szpitalach na Śląsku odparł, że jest w nich około połowa obłożenia, w związku z tym, jest tam jeszcze duża przestrzeń do leczenia chorych. - Szczęście w nieszczęściu jest takie, że ponad 95 proc. tych ludzi jest całkowicie bezobjawowa. To nam trochę pomaga, bo nie wymagają oni hospitalizacji na dzień dzisiejszy - dodał.

Podkreślił, że jest to dobra wiadomość, bo osoby te nie mają w tej chwili istotnego zagrożenia swojego życia i zdrowia. Wskazał, że pomimo wszystko są to osoby chore, zakażone więc należy je, jak najszybciej zlokalizować, przebadać i poprosić o izolację.

Karolina Kropiwiec, Olga Łozińska