Koronawirus: komercyjne badania diagnostyczne nie są przez MZ ograniczanie

PAP/ms
07-05-2020, 12:32
W tym tygodniu ukaże się rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia dopuszczające możliwość przeprowadzania komercyjnych badań diagnostycznych wykrywających koronawirusa – zapowiedział Wojciech Adrusiewicz, rzecznik prasowy resortu zdrowia.

Równocześnie zaznaczył, że laboratoria, które będą chciały je wykonywać, będą musiały przejść walidację w Narodowym Instytucje Zdrowia Publicznego - Państwowym Zakładzie Higieny. Walidacja polega na weryfikacji prawidłowości wyników.

- W tym tygodniu pojawi się rozporządzenie MZ dotyczące testowania komercyjnego. Będzie tam wskazanie, że każde laboratorium, które chce prowadzić testy komercyjne będzie musiało dokonać walidacji, czyli sprawdzić prawidłowość swoich wyników w Państwowym Zakładzie Higieny - wyjaśnił. Dodał, że jeśli laboratorium przejdzie ją pomyślnie, to zostanie dołączone do listy laboratoriów, które mogą prowadzić badania, z zastrzeżeniem jednak, że będzie musiało również jakąś część testów wykonywać w ramach publicznego systemu.

Równocześnie rzecznik MZ zauważył, że w tej chwili duże firmy prowadzą już badania swoich pracowników. - Nikt nikomu nie może zabronić testowania komercyjnego. My chcemy wprowadzić tutaj pewne reguły i zasady działań, żeby ta wiarygodność wyników mogła być dla każdej z firm, która będzie testować swoich pracowników, stuprocentowo pewna. Gdy pojawi się wynik dodatni, żeby nie było trzeba kierować osoby do laboratorium działających w sektorze publicznym, ale by ten wynik był już raportowany i pewny - wytłumaczył.

Dodał jednak, że żaden kraj nie prowadzi testowania prewencyjnego, bo liczba fałszywych wyników jest zbyt duża.

Przypomniał także, że wskazaniem do przeprowadzenia testu diagnostycznego pod kątem wykrycia wirusa SARS-CoV-2 są określone objawy oraz kontakt z osobą chorą (kryterium epidemiologiczne). Zauważył jednak, że wyjątkiem od tej reguły są prowadzone obecnie badania na Śląsku z powodu wystąpienia tam wielu ognisk zakażeń i wysokiego ryzyka rozprzestrzeniania się choroby.

- Tam będą robione testy przesiewowe, żeby zakażenia nie roznosiły się na pozostałe kopalnie i by opanować tę dużą liczbę ognisk - zaznaczył.

Pytany o obecne statystyki przebiegu choroby powiedział, że teraz w Polsce do respiratorów z powodu ciężkiego przebiegu COVID-19 podłączonych jest około 120 pacjentów, a wszystkich przebywających z tego powodu w szpitalach ponad 2,7 tys.

- Biorąc pod uwagę sytuację pacjentów (pod respiratorami - PAP), którą mieliśmy jeszcze tydzień temu, to było 135-140 osób. Widzimy więc, jak liczba osób pod respiratorami się zmniejszyła - dodał.

Rzecznik wypowiadał się też w sprawie punktów mobilnych pobrań dla osób podejrzanych o zakażenie koronawirusem, przebywających w kwarantannie.

- Kończymy przygotowania do uruchomienia punktów drive-thru. Mamy zgłoszonych w tej chwili około 180 podmiotów. 6 maja informowałem o 167. Mamy już, tak naprawdę, wskazane je dokładnie z numerów telefonów, aby osoby z kwarantanny mogły zadzwonić i umówić się na pobranie wymazu - powiedział.

Dodał, że osoby, które nie mają własnego auta, a przebywają na kwarantannie, będą mogły liczyć na przyjazd karetki wymazowej.

"Przygotowany i przetestowany jest też system wysyłki smsowej i finalizowane są prace nad specjalną stroną internetową dla osób korzystających z drive-thru. Liczymy już teraz, że w szybkim czasie zostanie ono uruchomione" - wyraził nadzieję.

Ministerstwo szacuje, że dziennie z tej formy diagnostyki korzystać będzie około 5 tys. osób. To osoby, które będą wchodzić w dwunasty dzień kwarantanny. Będą one otrzymywać jedenastego dnia swojej izolacji SMS, by zgłosiły się do mobilnego punktu pobrań. 

Klaudia Torchała