Koronawirus: patogen na pewno nie zniknie

PAP/ms
04-05-2020, 07:39
- Wirus na pewno nie zniknie. Jaka będzie dynamika zakażeń, trudno wciąż jednoznacznie odpowiedzieć - ocenił w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" koordynator Medycznego Zespołu Ratunkowego PCPM Michał Madeyski. Będziemy musieli nauczyć się z nim funkcjonować tak jak np. z wirusem grypy - dodał.

Pytany, czy uda się nabyć odporność, stwierdził, że to nadal wielka niewiadoma. - Nadal nie wiemy, czy osoba, która przeszła infekcję, nabywa odporność na kolejne zachorowania. Tych danych jest wciąż za mało - powiedział Madeyski.

W rozmowie z "ND" opowiedział też o pobycie medyków Medycznego Zespołu Ratunkowego PCPM w Kirgistanie. Pytany jak obecnie wygląda tam sytuacja powiedział, że jest tam obecnie potwierdzonych około 700 zakażeń i wygląda na to, że ten punkt krytyczny jest już za nimi. - Więcej osób jest zdrowych niż osób hospitalizowanych i poddanych kwarantannie. W Kirgistanie odnotowano też stosunkowo niewiele zgonów - na ostatni dzień naszej misji było ich 8 - i ciężkich przypadków, dzięki czemu system zdrowia poradził sobie i nie został tak przeciążony jak we Włoszech - powiedział.

Dopytany, czy to wynik obostrzenia, które tam wprowadzono przypomniał, że były one w tym kraju daleko bardziej idące niż u nas czy we Włoszech. - Została wprowadzona godzina policyjna od 20.00 do 7.00 rano, gdzie obowiązywał całkowity zakaz poruszania się w przestrzeni publicznej z wyjątkiem osób ze specjalnymi przepustkami. Wprowadzono też zakaz poruszania się między miastami. Na rogatkach znajdowały się punkty kontrolne, przez które też mogły przyjeżdżać tylko osoby ze specjalnymi zezwoleniami. Pomiędzy miastami z kolei były rozmieszone punkty kontroli dla tych, którzy przedzierali się przez ten kordon otaczający miejscowości. Byli wyłapywani i zawracani do miejsca zamieszkania. Obowiązuje również nakaz chodzenia w maseczkach. Zamknięte są oczywiście hotele, restauracje, obowiązuje zakaz zgromadzeń - opowiedział.

Pytany o to, czy te ograniczenia zdały egzamin potwierdził, że zdecydowanie. - Kirgistan w 80 proc. jest krajem górzystym, czyli tylko w mniej więcej 20 proc. znajdują się skupiska ludzie i te restrykcje pomogły w szybkim opanowaniu sytuacji - powiedział Madeyski.

Był też pytany jak w tym kraju zorganizowany jest system zdrowia w walce z COVID-19. - Zdecydowano się tam na system mieszany. Z jednej strony szpitale zakaźne zostały przekształcone w szpitale covidove, czyli jednoimienne, w naszej nomenklaturze. W pozostałych szpitalach wprowadzono możliwość przyjmowania pacjentów z koronawirusem w stanach zagrożenia życia lub nagłych przypadkach. Po ustabilizowaniu się ich stanu są przekazywani do szpitala zakaźnego - mówił.