Po pandemii kierunek na prywatną opiekę zdrowotną?

ms
27-04-2020, 14:45
4,3 proc. Polaków, korzystających dotychczas z prywatnej opieki zdrowotnej, zrezygnuje z tej formy leczenia, za to 13.0 proc. postąpi wprost przeciwnie - wynika m.in. z badania opinii zrealizowanego przez Instytut Badań Zmian Społecznych, obejmującego m.in. deklaracje Polaków co do zasad korzystania z form ochrony zdrowia po pandemii koronawirusa.

Niemal ⅗ Polaków będzie po epidemii koronawirusa korzystało z prywatnej opieki medycznej (46,1 proc. obecnie korzysta i planuje korzystać dalej, a 13,0 proc. nie korzysta, ale zamierza zacząć). Natomiast 40 proc. respondentów po epidemii swoje zdrowie powierzy publicznej służbie zdrowia (36,6 proc. nie korzysta i nie zamierza korzystać z prywatnej opieki medycznej, a 4,3 proc. korzysta, ale zamierza zrezygnować).

Na prywatną medycynę wskazują najmłodsi
Zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn, którzy po epidemii planują się leczyć prywatnie, 80 proc. stanowią osoby, które już wcześniej korzystały z prywatnej opieki medycznej i zamierzają to kontynuować, a 20 proc. to osoby, które nie leczyły się prywatnie, ale planują zacząć. Najwyższy odsetek osób, planujących po epidemii korzystanie z prywatnej opieki medycznej stanowią Polacy w grupie wiekowej 30-39 lat (co druga osoba w tym wieku leczy się prywatnie i zamierza to kontynuować, a 13,5 proc. planuje zacząć). Natomiast najwyższy odsetek tylko pośród planujących zacząć korzystać z prywatnej opieki medycznej 22,7 proc. stanowią osoby najmłodsze - 16,2 proc. osób w wieku 18-29 lat ma takie plany.

Prywatnie w dużych aglomeracjach - wzrost o 5 proc.
65 proc. osób mieszkających w bardzo dużych miastach planuje po epidemii korzystać z prywatnej opieki medycznej (60 proc. stanowią osoby, które już korzystają i planują to kontynuować, a 5 proc. osoby, które mają w planach zacząć korzystać). Z prywatnej opieki medycznej także zamierza zacząć korzystać co piąty mieszkaniec małego miasta.

Nieco więcej kobiet niż mężczyzn ma w planach dalej leczyć się prywatnie po epidemii. Wśród kobiet najwyższy odsetek z takim zamiarem stanowią panie w wieku 30-39 lat (57,5 proc.), a najniższy w wieku 60-69 lat (34,5 proc.). Natomiast pośród mężczyzn najwyższy odsetek osób, które korzystają i mają w planach dalej korzystać z prywatnej opieki medycznej, stanowią panowie pomiędzy 60. a 69. r.ż., a najniższy zanotowano wśród najmłodszej grupy respondentów (40,3 proc.).

⅗ zarówno kobiet, jak i mężczyzn z bardzo dużych miastach leczy się prywatnie i po epidemii nie zamierza rezygnować. Natomiast najniższy odsetek wśród kobiet, które planują kontynuować leczenie prywatne stanowią panie z dużych miast (37,8 proc.) - pośród mężczyzn, panowie z małych miast (38,4 proc.). Natomiast na wsi blisko co drugi Polak i Polka leczy się prywatnie i zamierza dalej korzystać z prywatnej opieki medycznej.

Nieco więcej mężczyzn niż kobiet ma w planach po epidemii zacząć korzystać z prywatnej opieki medycznej. Wśród kobiet najwyższy odsetek z takim zamiarem stanowią panie w wieku 50-59 lat (17,5 proc.), a najniższy w wieku 30-39 lat (8,9 proc.). Natomiast pośród mężczyzn najwyższy odsetek osób, które chcą zacząć korzystać z prywatnej opieki medycznej, stanowią panowie pomiędzy 18. a 29. r.ż. (19,4 proc.), a najniższy panowie w wieku 70+ (4,3 proc.).

Prywatna opieka zdrowotna - wzrost w mniejszych miastach
Zarówno wśród kobiet, jak i pośród mężczyzn, najwyższy odsetek osób planujących zacząć korzystać z prywatnej opieki medycznej, stanowią mieszkańcy małych miast (co czwarty mężczyzna i 17,5 proc. kobiet). Natomiast najmniejszą grupę osób mających podobne zamiary, stanowią osoby zamieszkujące bardzo duże miasta (6,0 proc. mężczyzn i 4,2 proc. kobiet ma w planach rozpoczęcie prywatnego leczenia)

Niemal taki sam odsetek kobiet, co mężczyzn deklaruje, że wskutek epidemii zamierza zrezygnować z prywatnej opieki medycznej. Wśród Polek najwyższy odsetek osób z takimi planami, stanowią panie w wieku 18-29 lat (8,1 proc.), natomiast wśród Polaków, co dziesiąty mężczyzna w wieku 40-49 lat ma takie plany.

Wśród kobiet mieszkających w bardzo dużych miastach, 7,3 proc. podjęło decyzję o rezygnacji z prywatnej opieki medycznej, na wsi ten odsetek wyniósł 2,5 proc. W pozostałych wielkościach miejscowości odsetek oscylował wokół 5 proc. Natomiast wśród mężczyzn najliczniejszą grupę osób, które wskutek epidemii zamierzają zrezygnować z leczenia prywatnego stanowią panowie mieszkający w małych miastach (7,1 proc.), a najmniej liczną mieszkający w bardzo dużych miastach (3,3 proc.).

Gdy spadają dochody 
Blisko 5 proc. osób leczących się prywatnie, wskutek epidemii zamierza z tego zrezygnować. Co druga osoba, która podjęła taką decyzję deklaruje, że skutki epidemii znacząco wpłyną na spadek jej dochodów, a 7,8 proc. badanych rezygnujących z prywatnej opieki medycznej nie wie, czy skutki pandemii koronawirusa zaważą na zmniejszeniu się ich dochodów. Natomiast ⅖ Polaków, którzy także zdecydowali się na rezygnację z leczenia prywatnego zaznacza, że skutki epidemii nie wpłyną znacząco na spadek ich dochodów. Przyczyną więc nie są tylko kwestie ekonomiczne.