Koronawirus: testy, testy, testy!!

ms
16-04-2020, 10:27
Częścią problemu z opanowaniem pandemii koronawirusa jest brak testów - nikt nie wie dokładnie, ile osób miało styczność z wirusem, jaki procent ludzi ma łagodne objawy, a jaki odsetek nie manifestuje żadnych objawów.

Zasadniczo – co do zasady - testuje się tylko osoby z objawami na tyle ciężkimi, że szukają one pomocy medycznej, a to tylko niewielki odsetek zainfekowanych.

Naukowcy z Columbia University Medical Center i nowojorskiego szpitala prezbiteriańskiego przekazali w tej kwestii kilka interesujących obserwacji, które publikuje „ The New England Journal of Medicine”.

Po poddaniu testom w kierunku COVID-19 215 kobiet hospitalizowanych na czas porodu (niezależnie od tego, czy miały, czy nie miały objawów wskazujących na zakażenie) okazało się, że wiele ciężarnych przechodziło infekcję bezobjawowo.

Analizowano matki, które urodziły pomiędzy 22 marca a 4 kwietnia 2020 r. Cztery z tych kobiet (mniej niż 2 proc.) miały gorączkę lub inne objawy COVID-19 i u całej czwórki zarejestrowano wynik dodatni na obecność wirusa.

Okazało się, że spośród matek, które przebadano - u 29 zdiagnozowano obecność wirusa, przy czym żadna z nich nie miała niepokojących objawów.

Tylko u trzech z tak zwanych bezobjawowych kobiet przed wypisaniem ze szpitala rozwinęły się objawy (gorączka).

Badanie nie obejmowało stan zdrowia matek po wypisaniu ze szpitala. Możliwe, że u części z nich po tygodniu lub dwóch tygodniach rozwinęły się objawy.

U jednej kobiety, u której test wypadł ujemny, dopiero po porodzie wystąpiła gorączka. U niej kolejny test, przeprowadzony trzy dni po wstępnej analizie, okazał się pozytywny.