Szumowski: maseczki chirurgiczne zostawmy medykom

PAP/ms
15-04-2020, 21:36
Skuteczną ochroną w czasie epidemii koronawirusa będzie zwykła maseczka materiałowa. Nie poleca zaopatrzenia w maseczkę chirurgiczną. - Maseczki chirurgiczne zostawmy medykom - powiedział minister zdrowia Łukasz Szumowski.

15 kwietnia wieczorem w Dzienniku Ustaw opublikowano rozporządzenie, które uszczegóławia przepisy o obowiązku zakrywania ust i nosa w miejscach ogólnodostępnych w związku z epidemią COVID-19. Obowiązek ten zostaje wprowadzony 16 kwietnia.

Minister zdrowia przyznał 15 kwietnia w rozmowie z TVP Info, że pojęcie "przestrzeni publicznej", gdzie będzie obowiązek zakrywania ust i nosa, nie jest precyzyjne. - Przestrzeń publiczna to jest pojęcie faktycznie szerokie, ono nie jest zdefiniowane prawnie, ale myślę, że każdy z nas rozumie o co chodzi, to znaczy tam, gdzie po prostu możemy się zetknąć z drugim człowiekiem, gdzie przechodzimy, gdzie się zatrzymujemy: przystanki, autobusy, ulice, place, urząd, poczekalnia, jakakolwiek to są te miejsca, gdzie mamy ryzyko, gdzie kogoś możemy zarazić - wyjaśnił Szumowski.

Dodał, że obowiązku takiego nie będzie w domu. - Ale już jak jedziemy samochodem w kilku kolegów do pracy, to wtedy tak, dlatego, że nie chcemy pozarażać się wzajemnie i swoich rodzin - przekonywał szef resortu zdrowia.

Według ministra zdrowia nie należy nosić masek chirurgicznych. - Maseczki chirurgiczne zostawmy chirurgom, jak sama nazwa wskazuje, i medykom, bo tam są bardziej potrzebne. Naprawdę możemy nosić maseczki zwykłe, materiałowe - powiedział Szumowski.

Zapewnił, że tego typu osłona spełni swoją rolę, także po upraniu. - To tak samo, jak mycie rąk mydłem - jak upierzemy taką maseczkę, ona powinna być już bezpieczna. Oczywiście, lepiej by ją było jeszcze pewnie, jeżeli można, potraktować wysoką temperaturą, ale nie każdy materiał można - zaznaczył minister zdrowia.

Szumowski powiedział, że Polska wciąż znajduje się na "etapie wzrastającym" epidemii koronawirusa. - Codziennie mamy więcej chorych i niestety taki etap będziemy mieli jeszcze jakiś czas, a potem będziemy na etapie - mam nadzieję - stabilnym, to znaczy będziemy mieli nowych chorych, ale będziemy mieli również tyle samo osób, które będzie zdrowiało i wtedy osiągniemy pewien stan plateau - dodał.

Według niego zachorowania na koronawirusa skończą się wtedy, kiedy dostępna będzie szczepionka na SARS-coV-2. - Należy założyć, że to będzie za co najmniej półtora roku, jak nie dwa lata - ocenił. 

autor: Marta Rawicz