Koronawirus: produkcja ok. 100 mln maseczek niemedycznych w Polsce

PAP/smn
15-04-2020, 14:02
Dzisiaj nasze moce produkcyjne w kraju osiągnęły powyżej 40 mln maseczek, za miesiąc to będzie około 100 mln maseczek niemedycznych - zapowiedział 15 kwietnia br., premier Mateusz Morawiecki.

Premier pytany na konferencji prasowej czy rząd planuje sprowadzać z zagranicy kolejne dostawy środków ochrony osobistej, czy też postawi na rodzimą masową produkcję maseczek ochronnych i kombinezonów odparł: Jak widzimy cały świat dzisiaj jest w jakimś stopniu skazany na zakupy bardziej specjalistycznego sprzętu w Chinach.

Ocenił, że jest to impuls do przemyślenia jak powinien wyglądać świat po koronawirusie. - Tym się na pewno zajmiemy i dlatego mówię o odbudowie polskiego przemysłu farmaceutycznego, substancje czynne, o odbudowie różnych elementów naszego przemysłu, który produkcje aparaturę medyczną, sprzęt medyczny - dodał szef rządu.

Morawiecki wskazał, że rząd już miesiąc temu zwrócił się do polskich producentów, m.in. szwalni o przestawienie swoich linii technologicznych. Jak powiedział, tam gdzie można było szybko przestawić produkcję, na produkcję prostych maseczek, niemedycznych, czy fartuchów - to się dzieje. 

Według premiera Polska nie może jednak czekać z niektórymi artykułami. Dlatego, jak mówił, będziemy ściągać i już ściągamy setki ton transportów bardziej specjalistycznego sprzętu, głównie z Chin, ale nie tylko, z innych krajów Dalekiego Wschodu, ponieważ tam jest centrum produkcji światowej tych różnych sprzętów.

Morawiecki poinformował też, że w Agencji Rezerw Materiałowych mamy dzisiaj sprzętu medycznego i ochrony osobistej na najbliższych kilka tygodni, a w niektórych przypadkach, nawet na parę miesięcy.

- W najbliższych miesiącach będziemy odbudowywać, odtwarzać, czasami stwarzać od zera zdolności produkcyjne do coraz bardziej zaawansowanych sprzętów. Będziemy wspierać rodzimą produkcję, rodzime badania i rozwój - zapowiedział.

Szef rządu był dopytywany czy wtorkowy transport sprzętu medycznego z Chin ma odpowiednie certyfikaty. - Wstępne badanie, które oczywiście zawsze są robione i na miejscu i po przylocie pokazują, że są one zgodne z naszymi wymaganiami. Ostateczne potwierdzenie oczywiście przyjdzie od GIS - odpowiedział Morawiecki.