Koronawirus: aaaby wyleczyć zęby zadzwoń!

ms
09-04-2020, 13:47
„Nie wytrzymam”, „mniej bolało przy porodzie”, „chyba się zabiję” - to tylko trzy z tysięcy wpisów na mediach społecznościowych dołączanych do próśb o pomoc w znalezieniu czynnego gabinetu stomatologicznego. W powszechnej opinii takich gabinetów nie ma. Rzeczywistość - na szczęście - jest bardziej przyjazna dla osób cierpiących. Opisuje ją mapa aktywnych gabinetów stomatologicznych, zamieszczona na stronie Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego.

Mapa aktywnych gabinetów stomatologicznych bije rekordy popularności do tego stopnia, że odmówił posłuszeństwa serwer obsługujący aplikację. Mapa była inicjatywą, mającą w pierwszej kolejności wesprzeć tych lekarzy dentystów, którzy - co prawda - zawiesili działalność, ale chcieli pomóc swoim pacjentom w znalezieniu funkcjonującego gabinetu.

Autorami pomysłu była lek. dent. Olga Sowińska oraz tech. dent. Rafał Szymelfejnik. Cała akcja została zorganizowana na jednej z dentystycznych grup dyskusyjnych, teraz sygnuje ją PTS. W tym momencie mapa odpowiada przede wszystkim na potrzeby pacjentów.

W zasadzie mapa zaczęła w pełni funkcjonować 7 kwietnia a już 9 kwietnia w południe zarejestrowanych na niej było 360 gabinetów, które są w stanie przyjąć pacjentów z bólem (głównie to lecznice świadczące usługi poza systemem NFZ).

Mapa ta tym różni się od informacji przekazywanych przez OW NFZ, że prezentuje stan rzeczywisty, a więc namiary na tych, którzy faktycznie: chcą leczyć, mają środki i są przygotowani organizacyjnie do niesienia pomocy pacjentom.

Zdecydowanie liczniejsze listy gabinetów, zamieszczane na stronach OW NFZ, mają tę wadę, że do większości podanych tam lecznic nie sposób się dodzwonić. Ale i to się zmienia z dnia na dzień, gdyż wcale nie jest tak, iż próby nawiązania kontaktu z gabinetami współpracującymi z NFZ z góry zdane są na porażkę. Sprawa jest delikatna, bo w części przypadków oficjalnie lekarz dentysta pracuje, ale de facto nie za bardzo ma możliwości przyjmowania pacjentów.