Koronawirus: naukowiec o scenariuszu rozwoju sytuacji

ms
02-04-2020, 08:43
Mamy duży stopień niedoszacowania przypadków COVID-19. Brakuje nam od 50 do 75 proc. rzeczywistych przypadków – ocenia w pracy analitycznej Rafał J. Mostowy z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Rafał J. Mostowy przedstawia wielowątkową ocenę obecnej sytuacji, stawia precyzyjne tezy i sygnalizuje prognozy.

Przedstawiamy wyjątki z dogłębnej analizy, która dostępna jest tutaj.

Stosunkowo wiele osób przechodzi infekcję bezobjawowo lub łagodnie - przynajmniej przez pewien okres - co utrudnia wykrycie wszystkich zakażonych osób. Raport z London School of Hygiene and Tropical Medicine sugeruje, że w ostatnim tygodniu marca w niektórych krajach nawet mniej niż 10 proc. wszystkich osób zakażonych SARS-CoV-2 było oficjalnie zgłaszanych i rejestrowanych.

W Polsce występuje znaczny stopień niedoszacowania liczby zakażonych. W dniu wprowadzenia pierwszych interwencji (17 marca) zgłoszone przypadki stanowiły ok. 6 – 8 proc. wszystkich zakażonych w Polsce. Dane sugerują jednak, że Polska coraz lepiej radzi sobie z wykrywalnością zakażonych wirusem SARS-CoV-2, ponieważ odsetek ten wzrasta w czasie. Od 26 marca wykryto pomiędzy 15 a 57 proc. wszystkich zakażonych osób

Stopień niedoszacowania liczby zakażonych w ostatnich dniach się zmniejsza, prawdopodobnie dzięki rosnącej liczbie testów RT-PCR wykonywanych codziennie, ale tendencja w rosnącej proporcji wykrytych zakażeń będzie się utrzymywać tylko wtedy, gdy działania na rzecz dystansowania społecznego znacznie ograniczą transmisje wirusa w populacji.

Skuteczność rządowych środków dystansowania społecznego będzie miała zasadnicze znaczenie dla powstrzymania epidemii w nadchodzących miesiącach, pomagając zapobiec dziesiątkom tysięcy niepotrzebnych zgonów.

Nawet jeżeli dzięki drastycznemu ograniczeniu rozprzestrzeniania się wirusa za pomocą dystansowania społecznego fala epidemiologiczna w najbliższych tygodniach zniknie, większość populacji pozostanie podatna na infekcje. Stworzy to ryzyko wybuchu kolejnej epidemii w momencie, w którym obostrzenia rządowe ograniczające kontakt między ludźmi zostaną zniesione.

Skuteczne działania, wprowadzające dystansowanie społecznie i wynikające z tego szybko zanikająca fala epidemii, mają jednak drugą stronę medalu, ponieważ wtedy większość ludności byłaby nadal podatna na zakażenie.

Polacy nie bylibyśmy w stanie dojść do poziomu tzw. “odporności stadnej” wymaganego do zapobiegania przyszłym wybuchom epidemii COVID-19 w Polsce, a takie wybuchy mogłyby wystąpić po zupełnym odstąpieniu od rządowych działań na rzecz dystansowania społecznego. Dlatego też, dopóki szczepienia na COVID-19 nie staną się powszechnie dostępne, aby sztucznie wygenerować taki poziom odporności stadnej w populacji, należy rozważyć długoterminową strategię zapobiegania potencjalnym wybuchom epidemii COVID-19 w Polsce (np. poprzez alternatywne środki, takie jak testy serologiczne, tropienie kontaktów, proaktywną izolację itp.).

Analizę naukowiec oparł na matematycznym modelu epidemiologicznym typu SEIR, z istotną różnicą, że model dodatkowo uwzględnia osoby, które są hospitalizowane, przyjmowane na oddział intensywnej terapii, oraz które umierają od infekcji.

 

https://rmostowy.github.io/covid-19/prognoza-polska/