Co z zawodem specjalisty do spraw techniki dentystycznej?

ms
29-04-2020, 07:40
Departament Kwalifikacji Medyczny i Nauki Ministerstwa Zdrowia (koordynowany i nadzorowany przez wiceminister zdrowia Józefę Szczurek-Żelazko) powinien rozpocząć prace legislacyjne dotyczące złożonego w Ministerstwie Zdrowia projektu ustawy o zawodzie specjalisty do spraw techniki dentystycznej – uważa dr n. med. inż. Tadeusz Zdziech, prezes Stowarzyszenia Inżynierów i Magistrów Techniki Dentystycznej.

Dr n. med. inż. Tadeusz Zdziech pisze:
Przy starzejącym się pokoleniu, wymagającym coraz większej opieki medycznej, w tym protetycznej związanej np. z liczbą wykonywanych prac protetycznych, szczególnie na NFZ, wzorując się na krajach Europy Zachodniej, w których z pełnym powodzeniem funkcjonuje zawód klinicznego technika dentystycznego, Departament Kwalifikacji Medyczny i Nauki Ministerstwa Zdrowia (koordynowany i nadzorowany przez wiceminister zdrowia Józefę Szczurek-Żelazko) powinien rozpocząć prace legislacyjne dotyczące złożonego w Ministerstwie Zdrowia projektu ustawy o zawodzie specjalisty do spraw techniki dentystycznej.

Kliniczni technicy dentystyczni, nie mający wyższego wykształcenia w kierunku techniki dentystycznej, czy też inżynierii dentystycznej - posiadają o wiele większe uprawnienia, niż proponowane w projekcie ustawy kompetencje specjalistów do spraw techniki dentystycznej. Kliniczni technicy dentystyczni spełniają - mimo to - ważną funkcję i stanowią istotną dla stomatologii grupę zawodową.

Zgodnie z projektem ustawy, specjaliści do spraw techniki dentystycznej w liczbie ponad 2 tys. mogliby odciążyć lekarzy dentystów od wykonywania prac protetycznych w ramach NFZ, skrócić czas oczekiwania na protezę i obniżyć koszty wykonania, które przyniosłoby oszczędności w skali całego kraju ok. 40 mln zł, oczywiście przy zachowaniu wszelkich norm jakościowych związanych z ich wykonaniem.

Specjaliści do spraw techniki dentystycznej, posiadając wiedzę i doświadczenie zawodowe oraz w zależności od tytułu zawodowego (licencjat, inżynier, magister, magister inżynier) mogliby, po przeprowadzonej sanacji jamy ustnej przez lekarza dentystę, wykonywać samodzielnie dla pacjentów, ruchome osiadające protezy dentystyczne, ich korekty i naprawy. Ich praca wskazana byłaby szczególnie w zakładach opiekuńczych, w których pensjonariusze są pozbawieni opieki protetycznej.

Jak podaje Rocznik Statystyczny Rzeczpospolitej Polski z 2018 r., w Polsce jest 47 806 zakładów opiekuńczo - leczniczych, 14 796 zakładów pielęgnacyjno - opiekuńczych, 10 456 oddziałów opieki paliatywnej, 20 621 hospicjów. Placówek tych przybywa.

Projekt ustawy o zawodzie specjalisty do spraw techniki dentystycznej gwarantuje dostęp do wysoko wykwalifikowanych świadczeń w zakresie protetyki techniki dentystycznej skierowanych do potrzebujących osób szczególnie w podeszłym wieku.

Twierdzenie przez niektórych lekarzy dentystów, że tylko lekarze dentyści mogą leczyć, gdyż nowa grupa zawodowa (specjaliści do spraw techniki dentystycznej) nie posiada dostatecznej wiedzy i umiejętności i może zrobić krzywdę pacjentom - jest nieprawdą.

Zaprzeczają takiemu twierdzeniu słowa jednego z najsłynniejszych polskich kardiochirurgów, dyrektora Śląskiego Centrum Chorób Serca i byłego ministra zdrowia, profesora Mariana Zębali, który starając się o utworzenie w Polsce nowej profesji „asystent lekarza”, stwierdził, że „nie tylko lekarz może leczyć” i że sam na własnej osobie jest tego przykładem.

Były minister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki, w 2015 r., w odpowiedzi na stanowisko Naczelnej Rady Lekarskiej, dotyczące krytyki ustawy o zawodzie fizjoterapeuty, która w głównej mierze obejmowała brak w ustawie nadzoru lekarzy nad prowadzeniem fizjoterapii i która miała zagrażać bezpieczeństwu pacjentów, powiedział w Senacie: żyjąc w społeczeństwie postmodernistycznym XXI wieku niemożliwe staje się dążenie do utrzymania XIX wiecznej struktury i filozofii systemu opieki zdrowotnej, gdzie prym wiedli wyłącznie lekarze i jedynie lekarza przyznawano kompetencje nadzorcze, kierownicze i kreujące proces leczenia.