Lekarze dentyści nie zostawią pacjentów w potrzebie

ms
21-03-2020, 18:44
- Jesteśmy gotowi od zaraz leczyć pacjentów w stanach nagłych, oczywiście musi to następować w warunkach zapewniających bezpieczeństwo zarówno pacjentom, a zatem także ich współdomownikom, jak i lekarzom dentystom i ich rodzinom – zapewnił infoDENT24.pl dr n. med. Dariusz Paluszek, wiceprezes ORL w Warszawie ds. lekarzy dentystów oraz członek Prezydium NRL.

Część lekarzy dentystów pracuje, część jest gotowa to uczynić natychmiast, o ile uzyskają dostęp do niezbędnych środków ochrony higienicznej, środków, bez których pomoc medyczna niestety stwarza istotne zagrożenie zakażeniem SARS CoV-2.

W trakcie piątkowego spotkania (20 marca) Łukasza Jankowskiego, prezesa Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie oraz Dariusza Paluszka wiceprezesa ORL w Warszawie z Michałem Dzięgielewskim, zastępcą dyr. ds. medycznych Mazowieckiego OW NFZ, przedstawiciele samorządu lekarzy i lekarzy dentystów apelowali o wdrożenie rozwiązań zapewniających stomatologom dostęp do środków ochrony higienicznej. Ich brak niestety uniemożliwia stomatologom służenie pacjentom wymagającym pilnej interwencji medycznej. 

Jak wiadomo właścicielom indywidualnych praktyk stomatologicznych nie zagwarantowano równego dostępu do podstawowych środków ochrony higienicznych, takiego samego jaki mają inne podmioty lecznicze. Chcąc leczyć pacjentów lekarze dentyści muszą zdobywać podstawowe materiały higieniczne tak jak każdy inny obywatel nie pracujący w sektorze ochrony zdrowia. Tymczasem jednorazowy zestaw ochrony na wolnym rynku kosztuje już znacznie powyżej 100 zł.


dr n. med. Dariusz Paluszek, wiceprezes ORL w Warszawie ds. lekarzy dentystów oraz członek Prezydium NRL.

W przypadku świadczeń stomatologicznych w żadnych przypadku nie można liczyć na szczęście. Lekarz dentysta pracuje co najmniej przez kilkanaście minut w atmosferze aerozolu, składającego się m.in. z cząsteczek śliny i krwi pacjenta, robi to w odległości 40 cm od jamy ustnej potencjalnie zakażonej osoby. W przypadku gdyby była to osoba zakażona - transmisja wirusa jest w zasadzie pewna. Zagrożenie działa w obie strony. Z tego też względu tak ważne jest wydanie przez Ministerstwo Zdrowia jasnych wytycznych, w oparciu o które lekarze dentyści mogliby, zgodnie z prawem, świadczyć usługi stomatologiczne w sposób bezpieczny zarówno dla pacjentów, jak i lekarzy dentystów. Dlatego tak ważne są sprzęt i materiały ochronne.

Dyr. Michał Dzięgielewski stwierdził, że leczenie pacjentów zakażonych realizowane będzie w wyspecjalizowanych placówkach, chodzi zatem o zagwarantowanie opieki stomatologicznej pacjentom będącym na tzw. kwarantannie i oczywiście takim, co do których - z dużym prawdopodobieństwem - można założyć, że nie są chorzy i że nie mieli kontaktu z osobami zakażonymi.

Dariusz Paluszek zaproponował, aby do pacjentów przebywających na kwarantannie docierał dentobus lub mobilne zespoły lekarzy dentystów wyposażone w podręczny sprzęt stomatologiczny. Takie rozwiązanie zdecydowanie obniżyłoby poziom ryzyka związane z przemieszczaniem się pacjentów, którzy de facto nie powinni opuszczać miejsca zamieszkania.

W obecnych warunkach w stanach nagłych, osoby wymagające leczenia przyjmują w Warszawie Uniwersyteckie Centrum Stomatologiczne oraz Mazowieckie Centrum Stomatologiczne. Oba ośrodki borykają się z dramatycznym brakiem środków ochrony higienicznej. To grozi paraliżem ich pracy.

W takiej sytuacji Dariusz Paluszek, będący członkiem Prezydium NRL, przekazał w imieniu NIL na potrzeby MCS pewną ilość środków ochronnych (gogle, maseczki) wyasygnowaną z puli rezerw materiałowych dostępnych dla NIL. To pozwoli utrzymać w Mazowieckim Centrum ciągłość świadczeń medycznych przez kilka, może kilkanaście dni.

- Zdajemy sobie sprawę z tego, że nasza pomoc jest kroplą w morzu potrzeb, zrobimy wszystko, aby podobną pulę środków przekazać UCS. To jest jednak łatanie dziur, na takim działaniu nie można opierać efektywnej pomocy stomatologicznej. Apelujemy do Ministerstwa Zdrowia o umożliwienie nam leczenia pacjentów w warunkach nie stojących w sprzeczności z zasadą primum non nocere.