Więzień dowodzi niestaranności dentystki

kan
02-03-2020, 11:39
Więzień domagał się od aresztu śledczego kwoty 3 tys. zł oraz pokrycia kosztów procesu. Skarżył placówkę za niedopełnienie obowiązków służbowych przez stomatolog tam zatrudnioną i błąd w sztuce lekarskiej.

Mężczyzna odbył wizytę u dentysty, podczas której wyrwano mu trzy zęby. Twierdził, że doszło wówczas do błędu w sztuce lekarskiej, ponieważ jeden ząb nie został usunięty do końca, co skutkowało kilkumiesięcznym bólem i problemami z gojeniem się rany po zabiegu. Powód podkreślił, że ciągle odczuwał silne bóle, rana nie goiła się dobrze. 

Dyrektor aresztu śledczego wniósł o oddalenie powództwa.
Zdaniem kierownictwa aresztu nie ma bowiem podstaw do przyznania mężczyźnie odszkodowania lub zadośćuczynienia. Prawdą jest, że więzień zgłosił się na wizytę do lekarza dentysty w ambulatorium aresztu śledczego, gdzie wykonano ekstrakcję trzech zębów (górnych czwórki, piątki i szóstki po lewej stronie). W tym samym miesiącu więzień odbył wizytę kontrolną u stomatologa, po czym dopiero po trzech miesiącach zgłosił się do lekarza dentysty, uskarżając się na ból. Badanie rtg zostało zlecone. Po dwóch miesiącach, na podstawie zdjęć rtg stomatolog stwierdził, że w szczęce pozostawiono korzeń szóstki lewej i zalecił kolejną wizytę, na którą mężczyzna się nie zgłosił, a po 10 dniach został przetransportowany do innego aresztu śledczego.  

Co ustalił sąd:
Mężczyzna zgłosił się do stomatologa z powodu bólu zęba nr 26. Jednak stomatolog po zbadaniu powoda stwierdziła, że trzeba usunąć trzy zęby nr 24, 25 i 26 (górnej lewej czwórki, górnej lewej piątki i górnej lewej szóstki), na co powód wyraził zgodę. Po zabiegu pacjent otrzymał środki przeciwbólowe. Kiedy po dwóch dniach zgłosił się na wizytę kontrolną uskarżał się na ból i krwawienie. Stomatolog stwierdziła, że proces gojenia przebiega prawidłowo i przekazała pacjentowi, że z upływem czasu dolegliwości miną. 

Po wizycie kontrolnej więzień nadal odczuwał ból w miejscu usunięcia zębów, rana krwawiła. Z czasem zaczął ponownie odczuwać ból zęba nr 26, którego miało już nie być. Czasem ból ustępował w ciągu dnia, a powracał wieczorem. Mężczyzna jednak uważał, że te dolegliwości wiążą się z procesem gojenia rany, pamiętając co mówiła lekarka i nie zgłaszał się do dentysty. W końcu  po trzech miesiącach doszedł do wniosku, że coś złego się jednak dzieje. Stomatolog (inna tym razem) po zbadaniu zaczęła podejrzewać, że ząb nr 26 nie został w całości usunięty i zaleciła wykonanie badania rtg w celu potwierdzenia diagnozy. Zleciła też więźniowi środki przeciwbólowe.

Mężczyzna został przewieziony do innego aresztu śledczego, gdzie wykonano zlecone badanie rtg, które potwierdziło, że nie został usunięty cały korzeń zęba nr 26. Tam też pozostawiony fragment zęba usunięto.

W świetle wiedzy medycznej lekarz stomatolog  wykonała ekstrakcję zęba nr 26 nieprawidłowo, pozostawiając jeden z trzech korzeni tego zęba. Na wizycie kontrolnej niestarannie zbadała pacjenta (więc nie mogła stwierdzić, że w szczęce nadal tkwi jeden z korzeni), nie wdrożyła właściwej procedury w postępowaniu z pacjentem odczuwającym ból po ekstrakcji i nie zleciła na wizycie kontrolnej  badania rtg. 

Sąd uznał, że z ustalonego stanu faktycznego wynika, iż przy udzielaniu świadczeń dentystycznych lekarz stomatolog pracująca w areszcie śledczym działała nieprawidłowo z punktu widzenia sztuki medycznej i dopuściła się błędu medycznego.

Po pierwsze wykonała zabieg usunięcia zęba nr 26 w sposób nieprawidłowy, ponieważ nie usunęła tego zęba w całości. Z opinii biegłej wynikało, że takie działanie lekarza dentysty było niezgodne z zasadami sztuki medycznej, a tym samym stanowiło błąd medyczny. Biegła podkreślała, że przed zabiegiem usunięcia zęba nr 26 (mającego trzy korzenie) dobrze wykonać badanie rtg, choć nie ma takiego obowiązku wedle procedur medycznych, to jednak w tym przypadku, gdy trzeba było usunąć aż trzy zęby należało takie badanie zlecić. Dentystka nie dopełniła także obowiązków podczas wizyty kontrolnej, nie stwierdzając wtedy żadnych nieprawidłowości. Uznała nawet, że rana goi się prawidłowo i należy czekać. 

Wskutek takiego postępowania stomatologa mężczyzna doznał rozstroju zdrowia, cierpiał ból, który zmuszał go do stałego zażywania leków przeciwbólowych. Jego dolegliwości psychiczne wiązały się z odczuwanym dyskomfortem i niepokojem. 

Biorąc pod uwagę całokształt okoliczności rozpoznawanej sprawy, sąd uznał, że kwota 1 tys. zł będzie odpowiednią sumą stanowiącą zadośćuczynienie pieniężne za krzywdę doznaną przez powoda w związku z niewłaściwym leczeniem stomatologicznym. Taka suma nie ma wyłącznie symbolicznego charakteru, stanowi dla powoda realnie ekonomiczną wartość, istotną w jego sytuacji majątkowej, odpowiada cierpieniom doznanym przez niego, w pełni zrekompensuje w formie materialnej doświadczoną przez niego krzywdę. Żądanie zadośćuczynienia w wysokości 3 tys. zł, sąd uznał za wygórowane. 

Sygn. akt II C 376/16