W Sejmie kontrowersje wokół kształcenia lekarzy dentystów

ms
12-02-2020, 13:19
- Jest pewna różnica między pracą i nabywaniem kwalifikacji na przykład w niepublicznej, prywatnej praktyce lekarza rodzinnego, gdzie pacjent nie płaci, a pracą w prywatnym gabinecie stomatologicznym. Nie wiem czy dentysta, biorący niemałe pieniądze za prywatne leczenie, dopuszczać będzie inne osoby do kształcenia – tak Tomasz Latos, przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia, skomentował wypowiedź Andrzeja Cisły, który zgłosił uwagi do rozwiązań zaproponowanych w procedowanej ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty.

Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia, zajmującej się zmianami w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty, nieoczekiwanie dużo uwagi poświęcono lekarzom dentystom. Dyskutowane wątki i zgłaszane uwagi wiele powiedziały o postrzeganiu przez posłów zawodu lekarza dentysty. Stomatolodzy mogą popaść w zadumę.

Głos w sprawie zmian zaproponowanych w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty zabrał Andrzej Cisło wiceprezes NRL i przewodniczący Komisji Stomatologicznej NRL, który przypomniał, że lekarze dentyści nie mają gdzie realizować specjalizacji. Stomatologom Ministerstwo Zdrowia przydziela nie więcej niż 3 – 4 proc. rezydentur.

Andrzej Cisło przekonywał, że lekarze dentyści mają takie same potrzeby i prawo  do rozwoju zawodowego jak lekarze. Wiceprezes NRL zgłosił propozycję, aby umożliwić w ramach prywatnych praktyk lekarskich zatrudnienie przynajmniej jednego asystenta.

- Musimy zmienić podejście do praktyk lekarskich, zerwać z archaicznym wizerunkiem z dawnych czasów jeśli chodzi o formę wykonywania zawodu. W Polsce funkcjonuje 26 tys. praktyk  stomatologicznych, wprowadzenie jednego asystenta nie odbiera zawodowi rysu indywidualności, który nadają: właściciel praktyki, szef, patron. Asystent umożliwi właścicielowi praktyki pełnoprawne skorzystanie ze zwolnienia lekarskiego, odbycie dłuższego szkolenia – przekonywał Andrzej Cisło.

- Nasze przedsiębiorstwa, którymi są gabinety stomatologiczne, muszą być nieco większymi, nikt ad hoc na użytek epizodycznej sytuacji nie zagwarantuje miejsca dla rezydenta. Dajemy lekarzom dentystom 3 proc. rezydentur a chcemy sprowadzać specjalistów spoza krajów UE – wskazywał wiceprezes NRL.

- Mamy nadzieję, że nasze sprawy będą rozwiązane na poziomie rozporządzenia specjalizacyjnego, liczymy na współpracę w tym zakresie z rządem. Tym bardziej, że pojawia się delegacja ustawowa zobowiązująca ministra zdrowia do wydania rozporządzenia specjalizacyjnego z uwzględnieniem specyfiki wykonywania zawodu przez lekarzy i lekarzy dentystów. Liczymy że Ministerstwo Zdrowia serio podejdzie do zagadnienia i ustali takie formy specjalizacji, żeby lekarzy dentystów było więcej – apelował Andrzej Cisło, dodając - dentysta nie uczy się dla siebie, jeśli pracuje komercyjnie i kształci się - polepsza jakość polskiej opieki zdrowotnej.

- Jest pewna różnica między pracą i nabywaniem kwalifikacji na przykład w niepublicznej, prywatnej praktyce lekarza rodzinnego, gdzie pacjent nie płaci, a pracą w prywatnym gabinecie stomatologicznym. Nie wiem czy dentysta, biorący niemałe pieniądze za prywatne leczenie, dopuszczać będzie inne osoby do kształcenia – tak Tomasz Latos, przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia, skomentował wypowiedź Andrzeja Cisły.

W tej samej sprawie głos zabrał wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia Bolesław Piecha: nie bardzo wiem co to jest asystent lekarski w gabinecie stomatologicznym i jak to się przekłada na możliwość podjęcia kształcenia. Pytanie ilu specjalistów potrzebujemy w zakresie leczenia stomatologicznego, pewnie więcej niż mamy teraz, bo takie są czasy. Przeciętny stomatolog nie dokona ekstrakcji zęba z odbudową.

Do kwestii zatrudniania w praktykach stomatologicznych odniosła się Józefa Szczurek - Żelazko, sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia: możliwość zatrudnienia w indywidualnej praktyce lekarskiej lekarza o takich samych kwalifikacjach, czyli samodzielnie wykonującego zawód - wymagałaby przemyślenia i dokonania zmian w szeregu innych przepisach, chociażby w ustawie o działalności leczniczej. To dotyczy jednak nie tylko zawodu lekarskiego, ale innych zawodów, które realizowane są w formie indywidualnej bądź grupowej praktyki. Pytanie czy zmieniać formę prawną funkcjonowania takiej praktyki, bo jest możliwość wykonywania zawodu w formie grupowej praktyki, w formule NZOZ. Takie podmioty dają większe możliwości zatrudniania lekarzy. Niezależnie czy byłaby taka możliwość, czy nie - to i tak dodatkowe stanowiska pracy na przykład dla lekarzy specjalizujących się musiałyby być utworzone.