Ekspert obrazowo o skutkach nadmiaru cukru w diecie

en
08-05-2020, 13:00
Polskie dzieci i nastolatki tyją w tempie największym w Europie, ze wszystkimi zdrowotnymi konsekwencjami tego zjawiska. W ogólnopolską kampanię NFZ walczącą z nadmiarem cukru włączył się prof. dr hab. n. med. Kazimierz Ciechanowski z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego.

W liście otwartym, opublikowanych jeszcze przed wybuchem epidemii koronawirusa na portalu Zachodniopomorskiego OW NFZ, prof. Ciechanowski przytacza bardzo obrazowe dane:

Jedna szklanka (250 ml) coli i jej podobnych napojów zawiera 30 g cukru (lub jeszcze gorzej syropu bogato fruktozowego), czyli 120 kcal. Trzydzieści gramów cukru w szklance, to tak jakby herbatę słodzić 6 łyżeczkami cukru! Szklanka coli dziennie mniej to 43.800 kcali rocznie mniej, czyli 6 kg niepotrzebnego tłuszczu mniej.

Jest o co walczyć! Walczyć, gdyż słodkie, zwłaszcza w coli, uzależnia! Eksperci od zdrowia publicznego analizowali wpływ wzrostu cen słodkich napojów (podatek dla zdrowia!) na ich spożycie. Podwyżka 10 proc. może obniżyć spożycie o 25 kcali dziennie (ok. 50 ml), 25 proc. o 75 kcali, czyli 150 ml dziennie a o 50 proc. o 120 kcal – 250 ml. O finansach nie mówię… Pożytek zdrowotny – ogromny! 

Słodycze powodują błogość i związane z nią rozleniwienie – niechęć do aktywności fizycznej i umysłowej. Cukier prowadzi do rozwoju próchnicy zębów, oczywiście do otyłości i związanej z nią cukrzycy typu 2, do nadciśnienia tętniczego, przyspieszonej miażdży skutkującej zawałem serca czy udarem mózgu. Na początku XX wieku – mieszkaniec bogatego kraju spożywał 15 kg cukru rocznie. Otyli stanowili 6 proc. populacji, tyle samo miało nadciśnienie tętnicze, cukrzyca typu 2 była bardzo rzadka (0,1 proc. populacji). Na początku XXI wieku roczne spożycie cukru wynosiło 67 kg na mieszkańca np. USA, otyli stanowili 31 proc. populacji, prawie 1/3 miała nadciśnienie tętnicze, a ponad 7 proc. cukrzycę typu 2. Cukier w wypiekach i słodyczach zamieniliśmy na cukier w napojach – łatwiej przyswajalny i łatwiej prowadzący do otyłości.

Następstwem rozpowszechnionej  otyłości, cukrzycy typu 2, nadciśnienia tętniczego i bezruchu będzie inwalidztwo ruchowe coraz większego odsetka naszych współobywateli. Póki czas, musimy coś zrobić, bo nie udźwigniemy (finansowo i społecznie) ciężaru utrzymywania tylu przedwczesnych rencistów – ofiar nadmiaru kalorii, głównie ze słodkich napojów, przestrzega prof. dr hab. n. med. Kazimierz Ciechanowski w liście otwartym.