Mizerna rentowność stomatologicznych kontraktów

ms
10-02-2020, 10:47
Rentowność stomatologicznych kontraktów NFZ jest coraz gorsza. Przybywa przypadków, w których realizowanie procedur, zgodnie z wymogami Funduszu, wymusza od świadczeniodawców dokładanie do leczenia pacjentów z własnej kieszeni. Takie przypadki opisuje materiał poglądowy przygotowany przez Komisję Stomatologiczną NRL.

Rentowność stomatologicznych kontraktów determinowana jest zasadniczo przez trzy parametry:
1. Wielkość kontraktu, wyrażoną w całkowitej sumie zobowiązania NFZ z tytułu umowy.
2. Wartość punktową poszczególnych procedur, która może być modyfikowana współczynnikiem korygującym.
3. Cenę punktu rozliczeniowego (lub w przypadku pomocy doraźnej - cenę ryczałtu).

Współczynnik korygujący, w przypadku świadczeń udzielonych dzieciom i młodzieży w zakresach:
- ogólnostomatologicznym,
- ogólnostomatologicznym dla dzieci,
- leczenia w dentobusie,
wynosi 1,5.

W przypadku wybranych świadczeń, realizowanych w ramach kontraktu periodontologicznego (udzielanych przez periodontologów lub osoby w trakcie tej specjalizacji), współczynnik korygujący wynosi 2,0.

W przypadku zastosowania przelicznika po prostu trochę szybciej wypracowuje się miesięczny limit punktów, ale na wzrost zobowiązania NFZ nie ma to wpływu.

Tabela punktowa oddaje relacje kosztowe pomiędzy procedurami. Tabela obowiązuje do czasu kiedy świadczenia z danego zakresu zostaną wycenione przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Prawo do modyfikacji tabeli ma prezes NFZ.

Modyfikowanie tabeli należy traktować dość ostrożnie, gdyż to nie ruchy tabeli punktowej a modyfikacja ceny punktu powinna realizować wnioski z analizy kosztów udzielania świadczeń. Chyba, że w danej grupie świadczeń znacząco zmieniły się wymagania i standardy rzutujące na koszty udzielania właśnie tych świadczeń.

Przykładem obrazującym znaczny ubytek rentowności świadczenia jest wartość punktowa protezy częściowej. Podział kosztowy na protezę 5-8 zębową i powyżej 8 zębową wydaje się być sztuczny. Wizyty trwają tyle samo, angażują to samo instrumentarium, cena laboratoryjna jest taka sama.

Najdotkliwiej wadliwą relację kosztową widać na przykładzie zabiegów endodontycznych.

Komisja Stomatologiczna NRL już dawno podniosła zastrzeżenie, że od czasów pierwszych katalogów z początku działania Kas Chorych standardy świadczeń endodontycznych uległy znacznemu zaostrzeniu. W skrócie rzecz ujmując, nie może być tak, że pełne leczenie endodontyczne zęba jednokanałowego jest wycenione w punktach niemal tak samo jak założenie wypełnienia jednopowierzchniowego ubytku w zębie stałym.

Fundusz zażądał w tej sprawie wyliczeń. Zmodyfikowano więc o nowy standard znaną powszechnie wycenę zaproponowaną w 2003 r. i porównano wyniki z wynikiem mnożenia aktualnej wyceny punktowej poprzez przykładową, zbliżoną do średniej ogólnopolskiej stawkę 1,03 zł. Wynik jest dość jednoznaczny, żeby nie powiedzieć szokujący. Prezentujemy go dlatego, że najprawdopodobniej tak ma się cała dzisiejsza wycena NFZ do rzeczywistych kosztów udzielania świadczeń w stomatologii.

Zestawienie porównawcze kosztów wybranych procedur w rozbiciu na składowe 

Koszt w kolumnie A wyznaczono poprzez sumę odrębnie wyliczonych kosztów:
- odbycia wizyty (stałe koszty wyłącznie materiałowe związane z "posadzeniem pacjenta na fotel"),
- koszty procedury- charakterystyczne dla danego świadczenia koszty materiałów i sprzętu,
- koszty osobowe - płaca lekarza i asystentki w zależności od czasochłonności procedury.

Więcej: KS NRL