Stomatologia „na NFZ” w wielkim dołku – dentyści apelują

ms
15-01-2020, 09:07
- Wzywamy prezesa NIL do podjęcia natychmiastowych działań, mających na celu zmianę warunków i zasad kontraktowania świadczeń stomatologicznych ze środków publicznych – apelują: lekarze dentyści, personel średni gabinetów dentystycznych oraz pacjenci.

Petycja lekarzy dentystów, świadczących usługi w ramach kontraktów z NFZ, skierowana do prezesa NIL ma rozbudowaną formułę, ze względu na uzasadnienie roszczeń. Oto jej treść:

Lekarze dentyści, personel średni gabinetów dentystycznych oraz pacjenci, wzywamy Prezesa NIL do podjęcia natychmiastowych działań mających na celu zmianę warunków i zasad kontraktowania świadczeń stomatologicznych ze środków publicznych.
Poniższe postulaty mają na celu przede wszystkim poprawę jakości świadczonych usług oraz zapewnienie pacjentom rzetelnej i sprawiedliwej opieki dentystycznej.

1. Najważniejszym postulatem jest dokonanie prawidłowej wyceny świadczeń gwarantowanych na poziomie zapewniającym ich opłacalność dla praktyki.
Obecna sytuacja jest taka, że wszystkie zabiegi są niedoszacowane w stopniu znacznym, co sprawia, że lekarze zmuszeni są do szukania oszczędności kosztem: czasu, materiałów, personelu lub jakości świadczonych usług.

Chcąc nadal zapewnić dostęp do leczenia swoim pacjentom, wielu lekarzy wykonuje zabiegi poniżej progu ich opłacalności lub rezygnuje z kontraktów z NFZ przechodząc do sektora prywatnego.

Tendencja ta jest szczególnie zauważalna w ciągu ostatnich kilku lat i jest bardzo niepokojąca, głównie z punktu widzenia pacjentów, którzy tracą realną możliwość dostępu do bezpłatnej opieki dentystycznej. Ciągle jest wiele gabinetów, które funkcjonują głównie dzięki finansowaniu ze środków publicznych i ich los nie jest pewny przy obowiązujących wycenach świadczeń, wzrostach cen usług i kosztach zatrudnienia personelu.

Przykład: wypełnienie „mod” jest wyceniane przez NFZ na 61 pkt., co stanowi około 60-65 zł. Jest to przeciętna cena manicure hybrydowego w gabinecie kosmetycznym…

2. Zawieranie umów z obowiązkiem corocznej rewaloryzacji wyceny punktu kontraktowego względem wskaźników gospodarczych.
Postulat ten jest niezbędny do tego, aby przedsiębiorcy mogli funkcjonować na rynku na równych zasadach, zarówno w sektorze prywatnym, jak i publicznym. Obecnie takiej możliwości nie ma, a wzrost kosztów prowadzenia gabinetu stawia w uprzywilejowanym położeniu sektor prywatny, który ma możliwość ich rekompensowania poprzez korektę cen.

Sektor publiczny może jedynie redukować koszty.

3. Aktualizacja zakresu świadczeń gwarantowanych.
Od dawna w tej kwestii brak znaczących zmian, a te, które są wprowadzane, nie wnoszą właściwie wiele do poprawy sytuacji pacjentów lub wręcz utrudniają im dostęp do opieki dentystycznej.

Brak wizyty receptowej, porady lekarskiej, usunięcia szwów, korekty protezy, brak możliwości leczenia endodontycznego wszystkich zębów to tylko niektóre z brakujących świadczeń, które w codziennej praktyce mają realny wpływ na jakość świadczonych usług.

Restrykcyjne przedziały czasowe dla wybranych świadczeń często uniemożliwiają pacjentowi korzystanie z nich, a dla samego procesu leczniczego są bez znaczenia. Odrębną kwestią jest brak poszerzania zakresu opieki o nowoczesne metody lecznicze, co jest krzywdzące dla pacjentów.

4. Konieczność wyodrębnienia osobnych kontraktów specjalistycznych: endodontycznego i higienizacyjnego.
Endodoncja to dziedzina, która jest bardzo wymagająca, czasochłonna, kosztowna, precyzyjna. Wielu lekarzy specjalistów podjęłoby się leczenia endodontycznego w ramach NFZ, gdyby świadczenia były prawidłowo wycenione i gdyby, mówiąc wprost, mieli na to czas. Należy zwrócić szczególną uwagę na fakt braku finansowania leczenia endodontycznego wszystkich zębów u pacjentów dorosłych, który ma znaczny wpływ na utratę tych zębów, które mogą (i powinny!) być leczone według obowiązujących standardów. Przy braku wyodrębnienia kontraktu endodontycznego nie jest to możliwe.

Wielu lekarzy w sektorze prywatnym zatrudnia higienistki stomatologiczne, które stanowią nieocenioną pomoc w prowadzeniu profilaktyki gabinetowej, przyczyniając się realnie do poprawy świadomości, nawyków higienizacyjnych i żywieniowych wśród pacjentów. Pozwala to lekarzowi skupić się na leczeniu i wykonywaniu zabiegów specjalistycznych. Niestety, zatrudnienie higienistki to ciągle koszt, na który w sektorze publicznym niewielu się decyduje. Sytuację mogłoby rozwiązać wyodrębnienie kontraktu higienizacyjnego, o który mógłby ubiegać się lekarz zatrudniający w swoim gabinecie dyplomowaną higienistkę stomatologiczną.

5. Konieczność ujęcia dodatkowego finansowania etatu asystentki stomatologicznej w umowie kontraktowej lub finansowanie tego etatu z odrębnej puli środków.
Obecnie przy zatrudnieniu asystentki na umowę o pracę, koszt takiego etatu dla pracodawcy wynosi nawet 25 - 40 proc. wartości kontraktu miesięcznego! Koszty pracy rosną, a od wielu lat nie jest to w ogóle brane pod uwagę.

Zwracamy uwagę na fakt, że zatrudnienie asystentki jest dodatkowo premiowane w postępowaniu konkursowym. A skoro tak jest, to środki na ten etat powinny być ujęte w umowie kontraktowej.

6. Zabezpieczenie interesów lekarzy dentystów w taki sposób, aby:
- wprowadzić procedurę „minimalnego kosztu” mającą w podstawowym zakresie zrekompensować straty spowodowane niestawianiem się pacjentów na wyznaczone wizyty
- weryfikacja udzielanych świadczeń była jednoznaczna i ostateczna, a odpowiedzialność (w tym finansowa) za ewentualne pomyłki była po stronie weryfikującego, który jest jedyną stroną posiadającą wszelkie wymagane do tego procesu narzędzia; nie można wymagać od lekarzy odpowiedzialności finansowej (zwrotu pieniędzy, jak ma to miejsce obecnie) za przeprowadzenie zabiegów, do których pacjent nie ma prawa (brak uprawnień lub wykonanie ich w innym gabinecie), jeżeli nie stwarza się możliwości weryfikacji tych uprawnień w czasie rzeczywistym; poleganie na oświadczeniu pacjenta bywa również niewystarczające, a jedyną stroną ponoszącą z tego tytułu straty są lekarze
- wyrównanie okresów czasowych, w których strony umowy mogą zgłaszać korekty lub
weryfikować inne kwestie dotyczące realizacji postanowień umowy; w obecnej chwili stroną uprzywilejowaną jest NFZ

7. Rezygnacja ze zbędnej biurokracji w opiece stomatologicznej.
Na prowadzących gabinety nakładane są coraz to nowe obowiązki (np. sprawozdawcze), które nie wnoszą niczego do poprawy jakości świadczeń. Przy dynamice zmian harmonogramu przyjęć w stomatologii ogólnej (wizyty odwoływane, przekładane, rezygnacje, itd.) dane przesyłane do systemu centralnego nie mają szansy być wiarygodne w dłuższej perspektywie czasowej.

8. Uregulowanie kwestii płacenia za nadwykonania.
Zasady świadczenia i rozliczania usług w ramach NFZ powinny być proste, jednoznaczne, sprawiedliwe i uczciwe dla wszystkich stron. Skoro „pieniądze idą za pacjentem”, to lekarze, którzy przyjmują więcej pacjentów, muszą mieć za swoją pracę zapłacone.

9. Ujęcie w postępowaniu konkursowym kwestii związanych z rzeczywistym zaangażowaniem lekarzy w świadczenie usług na odpowiednim poziomie.

Chodzi np. o promowanie sumiennej realizacji obowiązku kształcenia podyplomowego, przynależności do stowarzyszeń lekarskich, udziału w akcjach promocji zdrowie, itd. Są to bardzo ważne aspekty, które na dzień dzisiejszy są pomijane.

Mamy świadomość, że powyższe postulaty nie wyczerpują szerokiego zakresu tematów, które wymagają weryfikacji w obecnym systemie finansowania opieki stomatologicznej. Stanowią jedynie najważniejsze kwestie, które wymagają najpilniejszej interwencji, aby nasze codzienne funkcjonowanie było możliwe.

Jako lekarze sektora publicznego, chcemy zajmować się leczeniem naszych pacjentów na odpowiednim poziomie, płacić naszym pracownikom godziwe wynagrodzenia, mieć środki na rozwój zawodowy i własne pensje. Obecny poziom finansowania stomatologii na to nie pozwala.

Dlatego wzywamy Prezesa NIL do podjęcia natychmiastowych działań zmierzających do poprawy sytuacji naszej, naszego personelu i naszych pacjentów.