Sposób na bezdech senny? "Odchudzić" język

PAP/smn
13-01-2020, 08:24
Przyczyną bezdechu sennego może być zbyt gruby i otłuszczony język blokujący drogi oddechowe, ale pomóc może kuracja odchudzająca – wynika z badań amerykańskich specjalistów opublikowanych przez „American Journal of Respiratory and Critical Care Medicine”.

Zespół bezdechu sennego jest względnie częstą przypadłością – w czasie snu spada napięcie mięśni, co ułatwia zapadanie się, zawężanie się ścian gardła i normalne oddychanie zostanie przerwane. Zespół bezdechu sennego jest powiązany z bruksizmem.  Ponadto wśród stomatologicznych objawów bezdechu sennego są także zaburzenia stawu skroniowo-żuchwowego, abfrakcja i inne typy ubytków niepróchnicowych oraz ubytki przyszyjkowe. Ponadto udało się też powiązać bezdech senny z komplikacjami po leczeniu implantologicznym.

Gdy w Hiszpanii zbadano częstotliwość oraz rodzaj powikłań po leczeniu okazało się, że 81 proc. pacjentów z bezdechem sennym miało problemy z implantami zębowymi. Główne problemy, jakie odnotowano, to pękanie porcelanowych koron, poluzowanie implantu lub decementacja. Powikłania pojawiały się średnio w czasie 73 miesięcy od zabiegu wszczepienia implantu.

Pacjentom, którzy cierpią na bezdech senny może pomóc zrzucenie nadmiernej masy ciała. Gdy otyłe osoby badane w Perelman School of Medicine w Filadelfii schudły o 10 proc., objawy bezdechu zmniejszyły się o 30 proc. Przed i po odchudzaniu pacjenci przeszli badanie rezonansem magnetycznym tułowia oraz gardła, by stwierdzić która ze zmian w strukturze ciała miała wpływ na zaburzenia snu. 

Stwierdzono, że ogólne odchudzenie spowodowało u tych osób również zmniejszenie objętości języka, jak również mięśni twarzy oraz dróg oddechowych. To z kolei poprawiło drożność dróg oddechowych i ułatwiło przepływ powietrza powodując lepsze dotlenienie organizmu i mniejsze nasilenie bezdechu. 

- Dlaczego na języku odkłada się tkanka tłuszczowa, choć przecież posługujemy się nim na co dzień rozmawiając, jedząc oraz oddychając - tego nie wiemy - przyznał prowadzący badanie dr Schwab.