Błąd, czy powikłanie: dwie instancje dwa wyroki

ms
14-01-2020, 11:32
Kwoty 20 tys. zł tytułem zadośćuczynienia i 15 tys. zł – jako odszkodowanie dochodziła pacjentka za leczenie skutków uszkodzenia ciała i rozstroju zdrowia, które miały być następstwem zabiegu stomatologicznego. W sądzie I instancji kobieta wygrała, ale ostatecznie sędziowie oskarżenie oddalili, obciążając kobietę kosztami procesowymi.

Pacjentka podpisała umowę leczenia implantologicznego, w ramach której zapłaciła dentyście 4 700 zł. Umowę tą poprzedziło podpisanie formularza leczenia implantologicznego, zawierającego wywiad na temat stanu zdrowia powódki.

Realizacja leczenia implantologicznego
Przy znieczuleniu miejscowym dentysta wykonał cięcie w przedsionku jamy ustnej na wysokości zęba nr 44 biegnące dalej na szczycie wyrostka zębodołowego do zęba nr 47.

Odwarstwiono płat śluzówkowo-okostnowy i wykonano ekstrakcję zęba nr 45.

W miejscu powstałym po usunięciu zęba nr 45 i usuniętego uprzednio zęba nr 47 wprowadzono implanty.

W trakcie umieszczania implantów dentysta uderzył w ząb nr 41 metalowym narzędziem co spowodowało pęknięcie szkliwa na tym zębie i po pewnym czasie ząb ten zaczął się przebarwiać.

Skutki zabiegu
Po ustąpieniu znieczulenia kobieta zaczęła odczuwać silny ból, promieniujący w okolicach połowy prawej szczeki, i w tym miejscu powstał duży krwiak a poszkodowana odczuwała odrętwienie obejmujące odcinek od linii środkowej bródki do okolicy zębów nr 45 i 46.

Kobieta informowała o tym dentystę, który zapewniał, że czucie wróci, jednak ból nie ustąpił a czucie nie wróciło.

Z uwagi na zapewnienie, że wszystko jest w porządku kobieta poddała się jeszcze założeniu mostu - za co zapłaciła 5250 zł.

W trakcie wizyty kontrolnej stwierdzono stan zapalny przyzębia brzeżnego okolicy implantu nr 45.

Zalecono płukanie jamy ustnej i kontrolę za 3-6 miesięcy.

Kobieta udała się na wizyty do innych lekarzy, którzy stwierdzili zanik kości w stopniu znacznym na tyle, że nie można było odbudować kości wokół implantu nr 45 i zalecono jej usunięcie implantów.

Kobieta udała się do dentysty, który wykonał implantację. Stwierdził on (w następstwie przeprowadzonych badań radiologicznych), że u pacjentki wystąpił nieznaczny zanik kości wokół implantu nr 45.

Z uwagi na nieznośny ból kobieta zażądała demontaż elementów wykonanych przez dentystę; same implanty zostały zaopatrzone śrubami zabliźniającymi.

Kobieta zgłosiła szkodę medyczną do ubezpieczyciela dentysty, jednak ten stwierdził brak podstaw do wypłaty odszkodowania.

Kolejne skutki w następstwie zabiegu
Powódka nie mogąc wytrzymać nasilających się dolegliwości bólowych załamała się i podjęła leczenie psychiatryczne. Okazało się, że cierpi na depresję i silne nerwice spowodowane dolegliwościami bólowymi. Silny ból zaczął z czasem ustępować lecz uczucie drętwienia trwa nadal.

Kobieta w tym czasie miała problemy z jedzeniem, mówieniem, poruszaniem twarzą i z tego powodu odczuwała dyskomfort skutkujący tym, że była załamana i ciągle płakała. Wykluczyło ją to z życia towarzyskiego i rodzinnego na lata.

Kobieta wskazała, że z dentystą łączyła ją umowa o świadczenie usług medycznych jednak w nie wyłącza to odpowiedzialności z tytułu czynu niedozwolonego. Dentysta w sposób nieumyślny wyrządził powódce szkodę polegającą na niedbałym wykonaniu usługi medycznej, działanie pozwanego było bezprawne jako sprzeczne z aktualną wiedzą medyczną i zasadami sztuki lekarskiej.

Sprawa trafiła do sądu
Powódka podała, że na dochodzone przez nią odszkodowanie w łącznej kwocie 15.035 zł składają się m.in. świadczenia spełnione na rzecz pozwanego w wysokości 4700 zł oraz 5250 zł, a także pieniądze w formie zadośćuczynienia.

Wyrokiem zaocznym Sąd zasądził na rzecz powódki od pozwanego kwotę 35 035 zł z ustawowymi odsetkami oraz kwotę 4469 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.

Obrona dentysty
Pozwany zaskarżył wyrok zaoczny, wnosząc o uchylenie wyroku i oddalenie powództwa oraz zasądzenie kosztów procesu od powódki, w tym kosztów zastępstwa procesowego.

W uzasadnieniu sprzeciwu dentysta wniósł o dopuszczenie dowodu z opinii innego biegłego z zakresu chirurgii szczękowej na okoliczność ustalenia czy doszło do błędu lekarskiego, czy doszło do powikłania oraz jaki jest obecny stan zdrowia powódki.

Pozwany podniósł, iż niezasadne jest twierdzenie, podniesione w opinii biegłej o uszkodzeniu kanału żuchwowego i nerwu bródkowego, ponieważ implant wprowadzony był w lożę po usuniętym zębie nr 45 z bezpiecznym marginesem w stosunku do ujścia nerwu bródkowego oraz kanału żuchwowego.

Zabieg implantowania u pacjentki wykonany był metodą płatawą - celem zwiększenia bezpieczeństwa zabiegu i uniknięcia powikłań. Nie było potrzeby lateryzacji nerwu żuchwowego, ponieważ zaplanowano odpowiednią długość implantu a ponadto warunki anatomiczne nie uprawniały do tego typu zabiegu. Nie można się również - zdaniem pozwanego - zgodzić z zarzutem, że błędem było wykonanie implantacji bezpośrednio po ekstrakcji zębów, gdyż wybór tej metody miał na celu skrócenie procesu leczenia i uniknięcie stresu wywołanego ekstrakcją a następnie implantacją.

Włącza się ubezpieczyciel
Ubezpieczyciel przystąpił do sprawy w charakterze interwenienta ubocznego po stronie pozwanego. Podniósł on, że powódka nie udowodniła nie tylko winy ale także związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy ewentualnym zawinionym zachowaniem a powstałą szkodą. 

Sąd oddala powództwo
Sąd Rejonowy w Olsztynie uchylił wyrok zaoczny i oddalił powództwo, a ponadto zasądził od powódki na rzecz pozwanego kwotę 2417 zł - tytułem zwrotu kosztów procesu oraz na rzecz interwenienta ubocznego kwotę 2417 zł - tytułem zwrotu kosztów procesu.

Ocena sędziów
Pozwany - specjalista chirurgii szczękowej, w ramach prowadzonej praktyki lekarskiej, przeprowadził u powódki  zabieg ekstrakcji zęba nr 45 i jednocześnie wprowadził w ranę kostną – zębodół po usuniętym zębie nr 45 - implant oraz drugi implant, po wcześniej usuniętym zębie nr 47 z planowanym wykonaniem w przyszłości mostu wspartego na implantach nr 45, 47. Równolegle wykonano zabieg sterowanej regeneracji kości wokół zębodołu poekstrakcyjnego wszczepionego implantu nr 45.

Na ten plan leczenia powódka wyraziła zgodę i to po uzyskaniu informacji o możliwości wystąpienia powikłań. Powódka w wywiadzie negowała jakiekolwiek choroby w tym alergię, podała że nie przyjmuje na stałe żadnych leków w związku z czym brak było przeciwwskazań do leczenia implantologicznego.

Zgodnie z procedurą po trzech miesiącach od zabiegu przystąpiono do etapów odbudowy protetycznej, ostatecznie tą odbudowę pacjentka uzyskała.

Pierwsza wizyta kontrolna nie wykazała żadnych nieprawidłowości w procesie funkcjonowania i estetyki odbudowy implantologicznej.

Podczas następnej wizyty powódka zgłaszała zaniepokojenie stanem zęba twierdząc, że został on uderzony podczas zabiegu implantacji. Badanie kliniczne nie wykazało jednak nadmiernej ruchomości tego zęba ani dolegliwości bólowych podczas badania.

Podczas kolejnej wizyty stwierdzono stan zapalny dziąsła wokół implantu nr 45 i zastosowano leczenie miejscowe i obserwacje.

W wyniku kolejnej wizyty pozwany podjął decyzję o zdemontowaniu mostu. Odkręcono łączniki protetyczne oraz założono śruby gojące zgodnie ze standardami w przypadku stanu zapalnego wokół implantu. Po tejże wizycie powódka nie kontynuowała u powoda leczenia powikłania w postaci stanu zapalnego. Ostatecznie poddała się usunięciu implantu u innego lekarza.

Po zakończeniu wizyt u pozwanego powódka wykonała badanie laboratoryjne, z którego wynika, że jest uczulona na metale inne niż tytan.

W wywiadzie powódka nie podawała alergii na metal. Reakcja na to uczulenie miała charakter miejscowy, o zaostrzonym przebiegu, jednak możliwym do korygowania i leczenia. Zapalenie tkanek wokół implantów wystąpiło na skutek powikłania wskutek reaktywności organizmu (brak było informacji od pacjentki o alergii).

Badanie potencjalnej alergii nie jest standardem w planowaniu implantologicznym. Powódce wszczepiono certyfikowane implanty, właściwie dobrane pod kątem powierzchni, kształtu i rozmiaru. Implanty zostały właściwie posadowione w stosunku m.in. do nerwu zębodołowego dolnego oraz w bezpiecznej odległości od sklepienia kanału wiodącego do tego nerwu.

Powódka w toku leczenia implantologicznego czuła ból o bardzo dużym natężeniu oraz odczuwała drętwienie policzka. Przyjmowała tabletki przeciwbólowe a jej stan psychiczny i funkcjonowanie w rodzinie i pracy pogorszyło się.

Apelacja powódki
Od rozstrzygnięcia Sądu Rejonowego apelację złożyła powódka. Sąd Okręgowy uznał, że apelacja była niezasadna i podlega oddaleniu.

Sąd Rejonowy w oparciu o wszystkie dowody zgromadzone w sprawie, prawidłowo zrekonstruował przebieg leczenia powódki. Na podstawie tych ustaleń słusznie stwierdził, że pozwany nie dopuścił się błędu w sztuce lekarskiej oraz innych czynów zarzuconych w pozwie.

Sąd odwoławczy uznał, że ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd Rejonowy poczynione zostały na podstawie wszechstronnej analizy dowodów, których ocena nie wykazała błędów natury faktycznej, czy logicznej, znajdując swoje odzwierciedlenie w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia. Sąd Rejonowy wskazał, jakie fakty uznał za udowodnione oraz na czym oparł poszczególne ustalenia.

Sąd Okręgowy oddalił apelację oraz zasądził od powódki na rzecz pozwanego kwotę 1800 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.

Sąd Okręgowy w Olsztynie IX Wydział Cywilny Odwoławczy sygn. akt IX Ca 1229/18