Pierwszy trzonowiec jak kronika życia

en
09-12-2019, 10:54
Pierwszy ząb trzonowy jaki wyrasta człowiekowi, skrywa zapisane informacje na temat zdrowia praktycznie od okresu płodowego, nawet setki lat po śmierci - dowodzą naukowcy z McMaster University.

Zębina tworzy mikroskopijne "słoje", podobne do słojów w pniu drzewa. Tworzenie się tych warstw zależy od witaminy D. Ciemniejsze  smugi rozwijają się, gdy organizmowi brakuje tej substancji, zwykle z powodu braku światła słonecznego. I tak jak ze słojów drzewa można na ich podstawie odczytywać lata dobrego i słabego zdrowia. Zęby po śmierci nie podlegają tak szybkiemu rozkładowi jak tkanki miękkie i inne kości, więc "przechowują" zapisane w nich informacje przez setki lat. 

Co więcej, można dzięki nim wiązać stan ogólny matki ze zdrowiem jej dzieci. W połączeniu z innymi danymi wzór odkładania się zębiny pomaga zajrzeć wgłąb historii, poznawać warunki życia w przeszłości. Zęby to nic innego jak żywe skamieniałości, które mają początek już w macicy, mówi antropolog dr Megan Brickley.

Na przykład pierwsi osadnicy w Kanadzie, którzy często opatulali się w ciepłe rzeczy od stóp do głów nawet w lecie, często cierpieli na krzywicę lub umierali przedwcześnie na choroby związane z niedoborem witaminy D.

Pierwszy stały trzonowiec, który wyrzyna się w wieku sześciu lat, zaczyna się rozwijać podczas ciąży, i jak nazwa wskazuje - jest ostatecznym "wyposażeniem" na całe życie, ale zwiera także zapis o poziomie witaminy D nawet w czasie przed narodzinami.

- Stałe zęby trzonowe są narzędziem, które może służyć do analizy aktualnego stanu zdrowia, ale też stanowi bezcenny materiał w badaniach archeologicznych, mówiła dr Brickley. Badacze porównali zęby współczesne oraz pozyskane na wykopaliskach, w tym także pobrane ze szkieletów z XIX-wiecznego cmentarza w Quebecu (od trzyletniej dziewczynki, która chorowała na krzywicę w niemowlęctwie oraz od młodego mężczyzny).

Trzonowiec dziewczynki dowodził, że jej matka miała niedobór witaminy D podczas ciąży, co być może stanowiło przyczynę wczesnej śmierci jej dziecka. Także trzonowiec mężczyzny nosił ślady braków witaminy D w okresie płodowym, co zapewne również miało związek z jego przedwczesnym zgonem.

W tamtych czasach ciężarne kobiety nie wychodziły z domu podczas złej pogody, zatem otrzymywały one bardzo niewiele naturalnego światła. Nic wtedy nie wiedziano na temat roli słońca i ewentualnych substytutów witaminy D. 

Więcej: American Journal of Physical Anthropology