Będzie łatwiej zatrudnić dentystę z Ukrainy

PAP/kan
24-10-2019, 08:00
Ministerstwo Zdrowia chce wprowadzić możliwość leczenia bez nostryfikacji dyplomu i egzaminu uprawniającego do posługiwania się tytułem lekarza. To m. in  odpowiedź na potrzeby polskich stomatologów, którzy kończą studia za wschodnią granicą i chcą wrócić do Polski.

Resort zdrowia chce w ten sposób zachęcić do pracy w naszym kraju lekarzy i lekarzy dentystów spoza UE.

Nowelizacja ustawy z 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 537 ze zm.), której projekt przygotował zespół złożony m.in. z przedstawicieli środowiska rezydentów - choć miała kompleksowo uregulować proces kształcenia podyplomowego - na obecnym etapie dotyczy w głównej mierze zatrudniania lekarzy cudzoziemców. Do projektu przekazanego przez zespół resort dodał przepisy ułatwiające podejmowanie przez nich pracy w Polsce, a w najnowszej wersji, skierowanej do komisji prawniczej, znacząco się one rozrosły, przypomina cytowany przez PAP Dziennik Gazeta Prawna.

- Ustawa w głównej mierze dotyczy teraz zatrudniania lekarzy spoza UE - powiedział dziennikowi Jarosław Biliński, przewodniczący zespołu, który pracował nad projektem. Takie podejście świadczy o tym, że nie doceniamy własnego potencjału kadrowego.

Już w wersji projektu, który pod koniec maja skierowano do konsultacji, pojawiły się przepisy dotyczące podejmowania pracy bez konieczności nostryfikowania dyplomu. Prawo wykonywania zawodu na określony czas (maksymalnie pięć lat) i w konkretnym miejscu (w placówce, która zgłosi takie zapotrzebowanie i gotowość zatrudnienia) wydawać będzie właściwa okręgowa rada lekarska (ORL).

Ponadto ostatniej wersji projektu pojawił się dodatkowo LEW - Lekarski Egzamin Weryfikacyjny (oraz LDEW dla dentystów). Ma on potwierdzać kwalifikacje zawodowe uprawniające do udzielania świadczeń zdrowotnych w Polsce - dla osób legitymujących się dyplomem spoza UE. Lekarz, który uzyskał prawo wykonywania zawodu po zdaniu LEW albo LDEW, nie będzie mógł jednak korzystać z możliwości, jakie daje nostryfikacja dyplomu.

Resort zdrowia w uzasadnieniu nie ukrywa, że ma to być sposób na załatanie dziur kadrowych tam, gdzie jest zagrożenie zaprzestania działalności z powodu braku lekarzy specjalistów. Wskazuje też, że inne państwa unijne zachęcają tych samych lekarzy, którzy mogliby przyjechać do Polski, do podejmowania pracy w ich kraju, gwarantując na wstępie dużo wyższe wynagrodzenia. Taki uproszczony tryb, pozwalający na pracę tylko w Polsce, może być zatem sposobem na zatrzymanie ich w naszym kraju, pisze Dziennik Gazeta Prawna.

Gazeta podaje, że jest to też odpowiedź na potrzeby polskich lekarzy, którzy kończą studia za wschodnią granicą, ale chcą wrócić do Polski. Nie jest to na razie zbyt liczna grupa i są to przede wszystkim stomatolodzy.

W Polsce pracuje wielu lekarzy z Ukrainy, ale z uwagi na to, że proces nostryfikacji dyplomu jest długi i kosztowny, zatrudniani są jako sanitariusze i opiekunowie medyczni. Nawet jeśli sami nie udzielają świadczeń, są w stanie wesprzeć pozostały personel - również merytoryczną wiedzą.

- Bardzo potrzebujemy kadry, szczególnie lekarzy gotowych już do pracy. Taka skrócona procedura na pewno jest więc potrzebna, mówił w rozmowie z Dziennikiem Gazeta Prawna Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali.