Kuriozum! Higienistki stomatologiczne, wykonując zawód - dopuszczają się wykroczenia seksualnego

ms
08-10-2019, 10:07
Wyobraźnia nasuwa różne scenariusze, ale takiego nikt przy zdrowych zmysłach nie wymyśliłby, cóż życie, lub dokładniej majestat prawa, może bardziej zaskoczyć niż fikcja.

Kanadyjczyk Alexandru Tanase ma żonę i prawo nie zabrania mu takiego związku. Wolność na jednak granice, kanadyjskie przepisy jego czyn względem wybranki serca zakwalifikowały jako inną czynność seksualną zabronioną prawem. Poszło o … profesjonalne wyczyszczenie żonie uzębienia. Profesjonalne z tego względu, że Alexandru Tanase od 20 lat ma licencję higienisty stomatologicznego, a raczej miał, bo za swój czyn ukarany został pięcioletnią utrata prawa wykonywania zawodu.

Trudno jest to zdarzenie wytłumaczyć. Okazuje się, że w w kanadyjskiej prowincji Otario higienistka stomatologiczna nie może wykonywać bez nadzoru lekarza dentysty żadnych procedur w obrębie jamy ustnej pacjenta bez względu na to w jak zażyłych relacjach znajduje się wobec osoby korzystającej z jej usług. Każda procedura stomatologiczna wykonywana poza oficjalnym sektorem usług medycznych, a więc bez nadzoru lekarza dentysty określana jest jako napaść seksualna. Czy to ma sens? Nie ma, ale twarde prawo jest egzekwowane.

„Definicja niegodziwego traktowania w celach seksualnych obejmuje relacje małżonków w ramach zabiegów higieny jamy ustnej” – mówią wytyczne opublikowane na stronie internetowej College of Dental Hygienists of Ontario (CDHO). „Należy zauważyć, że zgoda klienta na leczenie w tych przypadkach jest nieistotna; nadal oznacza to wykorzystywanie seksualne zgodnie z definicją zawartą w przepisach”.

Obecnie jedynymi pracownikami branży stomatologicznej w Ontario, którzy nie muszą respektować tego prawa i mogą leczyć swoich mężów lub żony, są dentyści.

Skarga w tej sprawie została złożona w CDHO przez znajomą z Facebooka żony Tanase'a (pewnie już nią nie jest), która widziała zdjęcie w internecie, z adnotacją „jak szczęśliwa jestem ze swoim „dentystą” po zabiegu.

Alexandru Tanase tłumaczył się, że jego żona ma dentofobię i sama oficjalna wizyta w gabinecie wpłynęłaby na jej psychikę negatywnie. Na próżno.  

Tanase twierdzi, że prawo dyskryminuje nie tylko jego i jego żonę, ale ponad 14 tys. higienistek dentystycznych i ich małżonków. - Prawo celowo blokuje dostęp do opieki zdrowotnej - ocenia inkryminowany mężczyzna.

- Moje imię już na zawsze będzie związane z nadużyciem seksualnym, nie wspominając już o tym, że odebrano mi licencję zawodową na 5 lat. Straciłem pracę, zarobki i być może stracę dom – rozpacza higienista, który walczy w sądach o zmianę irracjonalnego prawa.