Dentysta procesuje się o skutki walki z robactwem

kan
13-08-2019, 12:48
Zamieszkanie nawet w najdroższej części Manhattanu nie chroni przed robactwem. Dentysta na walce z tą plagą stracił już blisko 70 tys. dolarów!

Dentysta Leonard Morse twierdzi, że robactwo opanowało jego apartament na Manhattanie, którego wynajem kosztuje go miesięcznie 10 tys. dolarów. Walka z plagą doprowadziła do zniszczenia cennych mebli i dzieł sztuki.

Problemy z „dzikimi” lokatorami zaczęło się w 2017 r. Wtedy jego żona po raz pierwszy znalazła w mieszkaniu 2-3 mm robaki, które wygryzały korytarze w ich drogich sofach i krzesłach.

Podczas urlopu, który małżeństwo spędzało w Portugalii, ekipa wynajęta przez administratora budynku wkroczyła bez uzgodnienia do mieszkania i opryskała apartament insektycydem. W efekcie przesuwania mebli zniszczyli kilka cennych przedmiotów i dzieł sztuki (z których jedno warte było 25 tys. dolarów).  Może dentysta łatwiej zniósłby straty, gdyby nie fakt, że mieszanie nadal nie jest wolne od robaków. Zaniósł je do Muzeum Historii Naturalnej, gdzie ekspert entomolog jednoznacznie zidentyfikował insekty jako żywiaki chlebowce.

Dentysta podał administratora budynku do sądu, a sprawę opisał dziennik New York Post. Nie jest to pierwszy proces sądowy dentysty – w 2013 r. głośno było o sprawie w której wygrał 4, 7 mln dolarów. Zarzucano mu wtedy niesłusznie fałszowanie rachunków wystawianych Medicaid, dowody przeciwko niemu zostały sfabrykowane. Mimo że Morse dowiódł niewinności, jego praktyka straciła wtedy wielu pacjentów.

Więcej: nypost.com