Próchnica szaleje na przekór interpelacjom poselskim

ms
26-04-2019, 10:17
Lekarze dentyści powinni być wdzięczni posłance Marcie Kubiak, która raz jeszcze przypomniała ministrowi zdrowia o tym, o czym doskonale wie. Wie, bo profesjonalnymi: petycjami, dezyderatami, opiniami, wnioskami, analizami, wskazaniami i apelami zasłane ma od dawna całe biurko. I nic z tego nie wynika.

Oczywiście taki sam efekt przyniesie n-ta z kolei interpelacja poselska. Tym bardziej, że wiedza w niej zawarta nie zmusza ministra zdrowia do większego wysiłku, aby wykazać, że jeśli nie jest, to będzie lepiej.

Z odpowiedzi zatem dowiemy się, że wycena punktu za leczenie dzieci wzrosła o 30 proc., że mamy 16 dentobusów, że lekarze dentyści powrócili do szkół, że Ministerstwo Zdrowia wspiera samorządy w urządzaniu gabinetów stomatologicznych w szkołach, że NFZ ma na względzie dobro dzieci i ogłasza raz za razem konkursy - na przykład na stomatologiczną pomoc doraźną, a więc pieniądze w systemie są, ale dentyści nie chcą się po nie schylić.

W tej sytuacji oba pytania posłanki:

Czy przewiduje się rozszerzenie pakietu oferowanych usług dentystycznych finansowanych przez NFZ?
Czy przewidywane jest zwiększenie środków finansowych na leczenie dentystyczne?

- bez szkody dla sprawy należałoby pominąć milczeniem.

Podczas sejmowej debaty nad ustawą o opiece zdrowotnej nad uczniami w zasadzie nikt nie twierdził, że zaproponowany system przyniesie odczuwalną poprawę, że nie należałoby inaczej podejść do zagadnienia, jednak ostatecznie przeważył pogląd "od czegoś trzeba będzie zacząć".

Opis rzeczywistości, przedstawiony przez posłankę Martę Kubiak, nikogo w Ministerstwie Zdrowia nie zmrozi i nie nakłoni do podjęcia kroków ku naprawie sytuacji, bo opis ten znany jest on od lat.

Posłanka informuje:
Statystyki alarmują, 98 proc. Polaków zmaga się z objawami próchnicy. Społeczeństwo dotknęła plaga w zaniedbaniu leczenia zębów. Przyczyn takiego stanu jest niestety wiele. Polacy cierpią na tzw. dentofobię, czyli lęk przez dentystą. Zjawisko to dotyczy przeszło 20 proc. społeczeństwa. Kolejnym ważnym elementem złego stanu uzębienia Polaków są wysokie koszty leczenia. Ma na to wpływ niewystarczające finansowania leczenia stomatologicznego przez NFZ. Dodatkowo finansowanie to dotyczy wąskiego zakresu usług. W przypadku leczenia endodontycznego, refundacja obejmuje tylko zęby przednie – od kła do kła. Natomiast leczenie endodontyczne zębów przedtrzonowych i trzonowych nie jest objęte refundacją. Lecząc się na NFZ i tak trzeba liczyć się z wydatkami. Dopłaty obejmują np. za znieczulenie, czy wypełnienie kompozytowe lepsze niż to oferowane przez NFZ.

Część obywateli zmuszona jest pokryć koszty swojego leczenia z własnej kieszeni. A są one niestety bardzo wysokie, np. koszt leczenia kanałowego to kwoty rzędu 1,5 tys. zł. Pozostałe grono Polaków decyduje się na darmowe usunięcie zęba niż na jego leczenie, właśnie ze względów finansowych.