Proteza „prywatna” lepsza od tej „na NFZ”?

ms
08-04-2019, 09:33
Ciekawą sprawę, dotyczącą zasad wykonywania protez prywatnie i „na NFZ” opisała Mariola Łyczewska na stronach OIL w Gdańsku.

W skrócie referujemy jedną ze spraw przedstawionych przez autorkę materiału.

Dentysta miał wykonać uzupełnienie protetyczne w żuchwie w ramach umowy z NFZ. Pacjent posiadał protezę górną, ale jej nie nosił, bo – w jego ocenie - została źle wykonana. Sytuacja nie była komfortowa, zważywszy na konieczność wykonania uzupełnienia w żuchwie. Chcąc wykonać możliwie najlepszą pracę stomatolog, stwierdził, że dobrze byłoby zrealizować jednocześnie uzupełnienie protetyczne żuchwy i szczęki.

Lekarz dentysta chciał obie prace wykonać „na NFZ” jednak pacjent obstawał, aby szczęka została wykonana prywatnie, bo do tych w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego nie miał zaufania. Leczenie, według uzgodnionego planu - zrealizowano.

Niestety dla dentysty - pacjent w kilka dni po odebraniu pracy zgłosił się do gabinetu z pretensjami co do jakości wykonanych protez, domagał się przy tym zwrotu wpłaconych pieniędzy. Lekarz odmówił.  Niezadowolony posiadacz protez zgłosił skargę do NFZ. Pracownicy Funduszu, na podstawie ekspertyzy konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie protetyki stomatologicznej, uznali, że proteza częściowa osiadająca dolna została wykonana niezgodnie ze sztuką lekarską. Dentysta musiał zwrócić pieniądze, które pozyskał za tę pracę z NFZ.

Niestety to nie był koniec kłopotów wykonawcy feralnych protez. Zdegustowany pacjent chciał załatwić jeszcze jedną sprawę. Otóż ponoć dowiedział się od znajomych, że proteza szczęki także przysługiwała mu w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego, o czym wcześniej rzekomo nie wiedział. Uważał, że dentysta pobrał za pracę dwukrotne wynagrodzenie raz od niego raz z NFZ.

Oskarżenie to okazało się fałszywe. Z kolei wykonywanie protezy prywatnie zamiast na NFZ, rzekomo w celu osiągnięcia korzyści, także było chybioną tezą, a to z tego względu, że wynagrodzenie w obu formułach było bardzo zbliżone.

Sprawę rozpatrywał Okręgowy Sąd Lekarski, który uniewinnił lekarza od zarzucanego mu przewinienia zawodowego, polegającego na nieudzieleniu pacjentowi wystarczających informacji na temat przysługującego mu zakresu świadczeń gwarantowanych. Naczelny Sąd Lekarski utrzymał w mocy orzeczenie Sądu I instancji.

Więcej: oilgdansk.pl