Pacjentka z Wielkiej Brytanii przegrała proces w Polsce

kan
10-04-2019, 09:08
Pacjentka domagała się przed sądem 18 tys. odszkodowania 20 tys. zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami za negatywne skutki leczenia stomatologicznego i protetycznego, a także przyznanie kosztów procesu.

Dentystka broniła się twierdząc, że podczas leczenia pacjentki nie popełniła błędu, działała zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, zaś ewentualne przyczyny ekstrakcji zębów nie miały związku przyczynowym z działaniem lub zaniechaniem z jej strony. Jednocześnie zwróciła uwagę na brak wykazania wysokości szkody poniesionej przez pacjentkę.

Jak wyglądał przebieg leczenia
W 1989 r. pacjentka  utraciła  w wyniku zakażenia szpitalnego 9 zębów. Później na skutek paradontozy wypadły kolejne zęby, stan dziąseł był na tyle zły, że kobieta mogła wyjmować poszczególne zęby palcami.

W 2006 roku pacjentka rozpoczęła leczenie stomatologicznie u dentystki, wizyty odbywały się co pół roku, gdyż kobieta przebywała na stałe w Wielkiej Brytanii. W początkowym okresie leczenie miało charakter zachowawczy, sprowadzało się do leczenia próchnicy, zabiegów higienizacyjnych, a także czyszczeniu kieszonek zębowych. Paradontoza była widoczna, jednak nie przejawiała się stanami zapalnymi i nie rodziła konieczności wykonywania bardziej zaawansowanych zabiegów.

W 2011 roku kobiecie zaczął przeszkadzać wygląd jej zębów. Z uwagi na liczne wypełnienia i erozję dentystka zaproponowała plan leczenia polegający na przygotowaniu zębów poprzez leczenie kanałowe. Wobec licznych wypełnień oraz ewentualnego braku części retencyjnej dla korony po wykonaniu oszlifowania zdecydowano o leczeniu kanałowym, po którym miała nastąpić odbudowa zęba na wkładzie z włókna szklanego.

W kwietniu 2011 oraz kwietniu 2012 roku wykonane zostały zabiegi kiretażu i piaskowania, które miały poprzedzić planowane leczenie protetyczne. Czynności te obejmowały 6 zębów pozostałych u pacjentki. Na tak przygotowane zęby po oszlifowaniu miała zostać założona zblokowana korona tymczasowa. Po upływie roku miało dojść do zamiany pracy tymczasowej na pracę ostateczną tj. korony zblokowane metalowo – porcelanowe z protezą szkieletową górną na zatrzaskach.

Dentystka wyjaśniła pacjentce procedurę i przebieg poszczególnych czynności związanych z planowanym leczeniem, kobieta podpisała zgodę na leczenie protetyczne.

W czerwcu 2012 roku wykonane zostało bez żadnych komplikacji zblokowanie tymczasowe. Pacjentka otrzymała zalecenia higieniczne oraz wskazanie do kontaktu telefonicznego z gabinetem w przypadku wystąpienia dolegliwości bólowych. W okresie kolejnych 12 miesięcy pacjentka nie miała żadnych uwag, co do wdrożonego procesu leczenia.

W maju 2013 roku rozpoczęto szlifowanie zębów pod korony metalowo – porcelanowe. Po tym zabiegu kobieta posiadała około 50 proc. tkanki z pozostałego uzębienia. W przypadku korony tymczasowej wykorzystywany jest materiał kompozytowy o mniejszej grubości niż przy koronie docelowej, przed której założeniem wykonuje się szlifowanie korekcyjne. W wyniku przeprowadzonego szlifowania tj. przed założeniem korony docelowej u pacjentki pozostało około 20 proc. tkanki własnej zębów.

Wykonano przymiarki metalu do koron oraz wycisku z protezą. A następnie przeprowadzono przymiarkę protez próbnych z ustawionymi zębami (5 czerwca 2013 roku), przymiarkę protez zblokowanych z ustaleniem wysokości zwarcia i wyciskiem na łyżeczce indywidualnej dolnej (6 czerwca 2013 roku) oraz ostateczne zacementowanie koron (7 czerwca 2013 roku). W trakcie tych czynności nie zachodziły żadne komplikacje (np. infekcja, stan jamy ustnej wykluczający zabieg, inne objawy). Pacjentka nie zgłasza zastrzeżeń.

W trakcie wizyty kontrolnej w październiku 2014 r. nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości, czy stanów zapalnych. Jednak potrzebne było czyszczenie kieszonek z uwagi na zalegające resztki jedzenia pod pracą protetyczną. Dentystka zwróciła pacjentce ponownie uwagę na konieczność zachowania właściwej higieny jamy ustnej, w szczególności stosowania nici i szczoteczki między zębowej. 

W styczniu 2015 roku kobieta dzwoniła do dentystki w sprawie nieprzyjemnego zapachu z jamy ustnej oraz stan zapalnego (ropień). Pacjentka otrzymała zalecenia stosowania płukanek. Pomimo utrzymujących się dolegliwości pacjentka nie zdecydowała się na konsultację stomatologiczną na terenie Wielkiej Brytanii.

Na przełomie maja i czerwca 2015 roku miała miejsce ostatnia wizyta pacjentki w gabinecie dentystki - powodem był ból wysięk ropny. Po wykonaniu badania RTG i podaniu znieczulenia (z uwagi na głęboką kieszeń kostną) wyczyszczono kieszeń patologiczną i umieszczono w niej lekarstwo. Nie stwierdzono obrzęku, objawów ogólnych, złego samopoczucia oraz temperatury, więc pacjentka nie otrzymała antybiotyku. Została jednak poinformowana o pionowym zaniku kości między górnymi zębami „2” i „3” kwalifikującym je do usunięcia. Pozostawienie ich rodziło ryzyko przeniesienia stanu zapalnego na sąsiednie zęby. Ponadto dentystka wyjaśniła, że możliwe jest odcięcie koron od mostu i dostawienie dwóch brakujących zębów, co mogłoby uratować pozostałe cztery zęby, jednakże decyzja w tej mierze musiała być podjęta niezwłocznie. Pacjentka miała przemyśleć sprawę, ale już nie zgłosiła się do gabinetu. 

Pod koniec lipca 2015 roku pacjentka zgłosiła się do prywatnej kliniki dentystycznej, gdyż dokuczał jej  silny ból górnej szczęki i opuchlizna wargi. Badania RTG ujawniło nfekcję w okolicach wierzchołków zębów, które stanowiły podstawę dla jej mostu protetycznego złożonego z 7 elementów. Po zastosowaniu antybiotyków oraz płynu do płukania ust uznano, że najlepszym rozwiązaniem pozostanie usunięcie mostu, gdyż nie zostało już praktycznie nic z kości, która wspierałaby korzenie zębów. Ostatecznie most usunięto, a pacjentka otrzymała protezę natychmiastową.

W opinii sądu 
Leczenie zastosowane przez  dentystkę poczynając od przygotowania filarów, leczenia endodontycznego i założenia pracy protetycznej było zgodne z procedurami i zasadami aktualnej wiedzy medycznej. Nie doprowadziło do powstania lub pogorszenia się stanu chorobowego. W 2006 roku u pacjentki wykonano protezę częściową górną oraz całkowitą dolną. Po upływie 6 lat u kobiety (szczątkowy stan uzębienia – 6 zębów w szczęce, bezzębie w żuchwie) wykonano pracę protetyczną o innej, korzystniejszej konstrukcji (zamki, zblokowanie zębów) oraz kosmetykę. Używane przez pacjentkę do tej pory protezy miały wpływ na wzrost liczny grzybów drożdżopodobnych. Stan uzębienia pacjentki oraz zastosowane leczenie pozwalały na wykonanie koron zblokowanych. Projekt, procedury oraz wykorzystane elementy retencyjne były prawidłowe.

Po zakończeniu leczenia protetycznego konieczne jest wyznaczenie wizyty kontrolnej. Niezbędnym pozostaje również przestrzeganie zaleceń lekarskich dotyczących użytkowania wykonanej pracy.

Leczenie kobiety zostało zakończone, zaś wizyty kontrolne i ewentualna pomoc w przypadku pojawienia się dolegliwości były wskazane. W trakcie kontroli  25 października 2014 roku dokonano m.in. przepłukania kieszonki „3+2+. Powikłania w postaci zaniku kości wyrostka zębodołowego, rozchwiania zębów oraz ropni w okolicy 13, 12 doprowadziły do ekstrakcji. Przyczyną utraty zębów był rozwój procesu chorobowego, a nie zastosowane i kompleksowo przeprowadzone przez dentystkę leczenie. Przyczyną ekstrakcji zębów nie był stan zapalny dziąseł, lecz uogólniony proces chorobowy przyzębia, którego epidemiologia ma wieloczynnikowy, złożony charakter i polimorficzny obraz.

Ocena prowadzonego leczenia, a w szczególności jego prawidłowości i dostosowania do aktualnej wiedzy medycznej odbyła się na podstawie opinii biegłego z zakresu stomatologii z 40-letnim  doświadczeniem z zakresu stomatologii i protetyki oraz II stopniem specjalizacji z zakresu protetyki stomatologicznej.

 Pacjentka próbowała podważyć opinię biegłego 
Jednak Sąd oddalił wniosek pacjentki o przeprowadzenie dowodu z opinii innego biegłego z zakresu stomatologii. Sąd ma obowiązek dopuszczenia dowodu z opinii dalszych biegłych, jeżeli zachodzi taka potrzeba, czyli gdy przeprowadzona już opinia zawiera istotne luki, jest nieprzekonująca, niekompletna, pomija lub wadliwie przedstawia istotne okoliczności, nie odpowiada na postawione tezy dowodowe, jest niejasna, nienależycie uzasadniona lub nieweryfikowalna. Sąd nie jest zobowiązany dopuścić dowodu z opinii kolejnego biegłego czy też opinii instytutu tylko z tej przyczyny, że dotychczasowa opinia była dla strony niekorzystna. 

Sąd Rejonowy oddalił w całości powództwo jako nieudowodnione. Uznał, że czynności podejmowane przez dentystkę w trakcie leczenia pacjentki były prawidłowe i zgodne z aktualną wiedzą medyczną. Sąd nie stwierdził jakichkolwiek uchybień, które mogłyby wskazywać na związek przyczynowy między zastosowanym leczeniem, a jego ewentualnymi negatywnymi konsekwencjami, na które wskazywała pacjentka.  

Przyczyną utraty zębów był rozwój procesu chorobowego (przewlekłe zapalenie przyzębia), a nie zastosowane i przeprowadzone przez dentystkę kompleksowe leczenie. 

Biegły sądowy o paradontopatiach 
Ekspert odwołując się do własnego doświadczenia oraz opracowań naukowych wyjaśnił, że paradontopatie zapalne są prawie wszechobecne, zmiany rozwijają się bardzo powoli, progresja nie jest wyjaśniona, a utrata aparatu zawieszeniowego zęba jest w zasadzie nieodwracalna.

W badaniach reprezentatywnych, przeprowadzonych na terenie USA stwierdzono odpowiednio: utratę przyczepu większą i równą niż 3 mm u 53 proc. osób powyżej 30 roku życia oraz pogłębienie kieszonki o więcej niż 3 mm u 64 proc. badanych.

W konsekwencji leczenie wdrożone u powódki miało na celu zblokowanie zębów i przedłużenie ich pozostawienia na jak najdłużej, Jednak warunkiem powodzenia było przestrzeganie zasad higieny, zaleceń oraz wymaganych wizyt kontrolnych. Jednocześnie nie stwierdzono jakichkolwiek uchybień, czy nieprawidłowości w zakresie prowadzonej dokumentacji medycznej. Nadto biegły jako specjalista II stopnia z zakresu protetyki stomatologicznej wyraźnie zaznaczył, że w niniejszej sprawie nie zachodzi konieczność wypowiedzenia się przez specjalistę z innej dziedziny, w tym periodontologii.

W tej sytuacji Sąd orzekł, że pacjentka przegrała spór w całości, a to oznacza, że w świetle zasady odpowiedzialności za wynik procesu  winna zwrócić dentystce koszty zastępstwa procesowego oraz zaliczkę na wynagrodzenie biegłego.

Sygn. akt I C 879/16