Karnawał, czyli wszystko co pacjent o wpływie alkoholu na zęby wiedzieć powinien

en
31-12-2018, 12:00
Karnawał to dobra okazja, aby pomówić o wpływie alkoholu na zdrowie jamy ustnej.

Skutki picia alkoholu,  poza ogólnie znanym "syndromem dnia następnego", to destrukcja organizmu, obejmująca także jamę ustną. Destrukcyjny wpływ na zdrowie stomatologiczne ma już jeden drink dziennie, dowodzą naukowcy z NYU School of Medicine. Alkohol niszczy bowiem równowagę między pożytecznymi bakteriami a patogenami, co może prowadzić do zwiększonego ryzyka problemów stomatologicznych, ale także kardiologicznych. Te chroniące ogólne zdrowie drobnoustroje po prostu znikają z jamy ustnej ludzi pijących, o czym pisaliśmy w artykule Bakterie z jamy ustnej nie lubią alkoholu.

Stomatologiczna strona alkoholu
Alkohole mają niskie pH, a to oznacza, że sącząc kieliszek wina zmieniamy odczyn środowiska jamy ustnej na kwasowy, który utrzymuje się długo poniżej wartości krytycznej czyli pH = 5,5, co sprzyja rozwojowi bakterii próchnicowych. Zarówno wino jak piwo sprawia, że pH jamy ustnej może sięgać poziomu bliskiemu wartości 3,2.

Osoby, które za kołnierz nie wylewają mają skłonność do spożywania większej ilości węglowodanów niż abstynenci. Ponadto nawet sam cukier zawarty w słodkich koktajlach i sokach owocowych może prowadzić do erozji szkliwa. 

Kwasy działają na szkliwo i zapoczątkowują proces próchnicowy. A konkretnie alkohol wchodzi w reakcje z minerałami w szkliwie zębów, szczególnie z hydroksyapatytami powodując rozmiękczenie zewnętrznej warstwy zębów. Ten destrukcyjny wpływ sprzyja  procesowi erozji.

Ponadto barwne alkohole, zwłaszcza czerwone wino, zawierają barwniki, a te wnikają w nadkwaszone szkliwo i je przebarwiają. Wzrasta też nadwrażliwość, gdyż alkohol otwiera kanaliki zębinowe. Na domiar złego napoje alkoholowe często zawierają coca-colę. Występujący w tej ostatniej kwas fosforowy wypłukuje wapń i dodatkowo szkodzi szkliwu.

Dziąsłom też szkodzi
Nie mniej destrukcyjnie alkohol wpływa na dziąsła. Badania na osobach stale nadużywających alkoholu ujawniają, że mają one o wiele wyższe ryzyko chorób przyzębia, lub co gorsza o wiele bardziej zaawansowaną formę chorób dziąseł. Kolejny aspekt związany ze skutkami upojenia alkoholowego to torsje. Gdy występują, skrajnie zakwaszają jamę ustną, prowadząc do erozji wewnętrznej powierzchni zębów.

Ważne, aby pacjenci  z paradontozą mieli świadomość, że częste nadużywanie alkoholu prowadzi do pogłębienia objawów choroby przyzębia,  zęby szybciej stają się rozchwiane, większa ich część zostaje odsłonięta i wyeksponowana na bodźce zimna i gorąca.

Zaciskanie i zgrzytanie zębami
Alkohol uwalnia agresję, a ta prowadzi do otwartego wyrażania gniewu i emocji, częściej więc niż w trzeźwym stanie ludzie mocno zaciskają zęby i zgrzytają. Pęknięcia, uszkodzenia zębów zdarzają się częściej pod wpływem alkoholu, także podświadome nagryzanie wewnętrznej strony policzków lub języka prowadzące niekiedy nawet do owrzodzenia.

Ślina odmieniona
Ślina gra kluczową rolę w nawilżaniu jamy ustnej, utrzymuje w dobrym stanie błonę śluzową. Od niej zależy także fizjologia przełyku, trawienie, ślina współdziała z układem odpornościowym. Nadmiar alkoholu zakłóca prawidłowe funkcjonowanie gruczołów ślinowych (mniej wydajnie pracują) oraz samej śliny. Nic więc dziwnego, że picie naraża zdrowie jamy ustnej i zdrowie ogólne. Etanol  szybko rozpuszcza się w ślinie i jego stężenie gwałtownie  w niej rośnie. Jest rozkładany do aldehydu octowego, który wywołuje poczucie pieczenia w jamie ustnej. Zaś mniejsza ilość śliny sprawia, że nalot na zębach powstaje i nawarstwia się wielokrotnie szybciej niż u abstynentów.

Rak jamy ustnej
Alkohol jest bardzo dużym czynnikiem ryzyka rozwoju nowotworu jamy ustnej. Jako że powoduje odwodnienie błon komórkowych w tkankach jamy ustnej, ułatwia karcenogenom penetrowanie tkanek. Podrażnienie i odczucie suchości to efekt odwadniającego działania alkoholu.

Gojenie wszelkich ranek jest spowolnione, jeśli do tego dochodzi jeszcze palenie papierosów lub cukrzyca, to picie alkoholu może być jak „dolewanie oliwy do ognia”.

Kiepsko z higieną
To oczywiście ogólnie znany fakt, że po kilku drinkach każdy z mniejszą ochotą przystępuje do pedantycznego szczotkowania zębów przed pójściem do łóżka.

Alkohol i tytoń
Te dwie używki często idą w parze. Pacjenci nadużywający alkoholu, będący równocześnie nałogowymi palaczami papierosów są bardziej narażeni na próchnicę, choroby przyzębia oraz zmiany przednowotworowe i raka jamy ustnej. Światowa Organizacja Zdrowia przestrzega, że alkoholicy mają znacznie podwyższone ryzyko jamy ustnej, gardła i przełyku. Ci zaś, którzy jeszcze palą papierosy mają ryzyko raka jamy ustnej 15 razy większe niż osoby wolne od tych nałogów.

Jak bezpieczniej pić
- Alkohol najlepiej sączyć przez słomkę.
- W trakcie picia alkoholu warto też popijać wodę.
- Po wypiciu drinka jego wpływ unieszkodliwia guma do żucia.
- Po powrocie do domu kluczowe jest mycie zębów, zwłaszcza płukanie jamy ustnej produktami o podniesionym pH, należy unikać past do zębów o wysokim współczynniku ścieralności, czyli tych reklamowanych jako wybielające i usuwające osad.
- Następnego dnia picie wody powinno być priorytetem.