O wyższości mediacji nad sprawą sądową

Ewa Nieckuła
05-12-2018, 09:52
Procesy sądowe ciągną się latami i nawet wygrana, po tak długim czasie, nie przynosi lekarzowi pełnego zadowolenia. Wyjściem z sytuacji, wobec zupełnie niewydolnego systemu rozstrzygania o błędach medycznych, jest mediacja.

Czy wygrana w sądzie jest sukcesem, jeśli proces trwa w Polsce średnio cztery lata, a bywa że ciągnie się lat dziesięć?

Cena wygranej w sądzie
W trakcie procesu sądowego lekarz jest odrywany od pracy, musi poświęcać czas na spotkania z adwokatem, żyje od rozprawy do rozprawy, i czy chce tego czy nie, stopniowo staje się  świetnie wykwalifikowanym prawnikiem, mówiła podczas wystąpienia na konferencji na temat medycyny estetycznej Marcjanna Dębska, adwokat mediator z Centrum Mediacyjnego Naczelnej Rady Adwokackiej. 

Poświęcony czas i koszt emocjonalny - to wysoka cena jaką lekarz płaci nawet wygrywając proces, przy czym proces sądowy w gruncie rzeczy nie odpowiada ani na potrzeby lekarzy ani na potrzeby pacjentów. 

Lekarz nie chce być odrywany od pracy, a pacjentowi paradoksalnie wcale nie zależy najbardziej na  otrzymaniu finansowej rekompensaty za dolegliwości wywołane zdarzeniem medycznym. O wiele bardziej liczy się dla niego, by usłyszeć rzetelne wyjaśnienie co tak naprawdę się stało i jakie procedury mogą zostać wdrożone, aby zapobiec podobnemu zdarzeniu w przyszłości.  Dopiero na końcu znajduje się pragnienie otrzymania odszkodowania.

W sądzie zawsze ktoś wygrywa i przegrywa, a więc zawsze ktoś jest niezadowolony. Czy niezadowolony pacjent będzie o lekarzu mówił dobrze? A nawet jeśli będzie zadowolony, to czy będzie mówił dobrze? Prawdopodobnie w obu przypadkach renoma lekarza zostanie nadszarpnięta, mówiła Marcjanna Dębska.

Co przemawia za mediacją
Platformą, która pozwala na zaspokojenie potrzeb obu stron sporu jest mediacja. Przede wszystkim nie trwa dłużej niż trzy miesiące. Ponadto daje bardzo wiele możliwości rozwiązań, których nie udałoby się zastosować w trakcie procesu sądowego. Sąd jest sądem historycznym, mówi o tym co było, poruszamy się w granicach jakie daje kodeks cywilny czy karny. Tymczasem mediacja pozwala wypracować rozwiązania na przyszłość, na przykład jej skutkiem może być zobowiązanie lekarza do podniesienia kwalifikacji, ukończenia specjalistycznego szkolenia, uzyskania jakiegoś certyfikatu, wyliczała adwokat.

Mediacja to wszechstronne rozwiązanie, można ją stosować zarówno w postępowaniu cywilnym, gdy mamy roszczenia dotyczące odszkodowania, ale także w sprawach karnych i dyscyplinarnych. Wielką zaletą jest poufność, to co zostanie powiedziane w mediacji nie może być później wykorzystane. 

Co zrobić,  żeby pacjent, który nie jest zadowolony z wyniku leczenia z dowolnego powodu, bo przecież frustracje pacjentów nie zawsze są wynikiem błędu lekarza, często bywają skutkiem niezrozumienia całego procesu terapeutycznego, nie poszedł do sądu?

Zabezpieczeniem przed taką sytuacją jest podpisanie klauzuli mediacyjnej.  Klauzula ta zobowiązuje pacjenta, żeby zanim pójdzie do sądu w dowolnej sprawie, spotkał się na mediacji i spróbował w jakiś polubowny sposób załatwić konflikt. Dzięki takiemu zabezpieczeniu, lekarz może kontrolować  sytuację, radziła prawniczka.