O zaletach znieczulenia podawanego do kości

en
21-09-2018, 09:30
Artykaina wstrzyknięta do kości działa znacznie szybciej, niż jeśli jest podana nasiękowo. Warto się przekonać do tej metody znieczulania, ponieważ nie jest trudna. Mimo to wielu dentystów zupełnie niepotrzebnie obawia się ingerencji w kość, przekonywał dr n. med. Paweł Milner podczas swojego wystąpienia na CEDE 2018 w Poznaniu.

Główną zaletą podawania środków znieczulających do tkanki kostnej jest wyłączanie przewodnictwa nerwowego wewnątrz kości. Dzięki tej drodze dentysta nie musi czekać na efekty działania analgetyku, bo występują one niemal natychmiast.

Jak działa takie znieczulenie
Po wstrzyknięciu dawki środka przeciwbólowego, rozchodzi się on w kierunku zgodnym z cyrkulacją krwi. W ten sposób zostaje pominięta bariera błony śluzowej, etap wchłaniania poprzez blaszkę kortykalną i docieranie analgetyku poprzez kość do połączeń nerwowych.

Znieczulenie wędruje zgodnie z profilem przepływu krwi. W szczęce udaje się  w ten sposób znieczulić 2,5-3,5 zęba obustronnie od miejsca wkłucia. Natomiast w żuchwie cyrkulacja krwi występuje od tyłu do przodu, więc do przodu można znieczulić około 2,5 zęba, a do tyłu 1,5, wyjaśniał dr n. med. Paweł Milner na CEDE 2018.

Gdzie można stosować
W różnych miejscach blaszka kortykalna ma inną grubość, a zatem jest ją łatwiej lub trudniej nawiercić. Do takich "twardych" rejonów należy odcinek przedni żuchwy, a więc może on sprawiać problemy, czasami także odcinek przedni żuchwy. W pozostałych rejonach podanie znieczulenia przebiega bez przeszkód.

Wybór miejsca podania bardzo ułatwia analiza zdjęć pantomograficznych. W ciasnych, zbitych rejonach, gdzie korzenie są bardzo blisko siebie udaje się wwiercić zbyt płytko, podawany środek w niewielkim stopniu rozprzestrzeni się i efekt znieczulający będzie słaby. 
Jednym z przeciwwskazań jest stan zapalny, w takim przypadku nie należy podawać znieczulenia dokostnego.

Jak podawać
Środek znieczulający ma być podawany powoli przez 1-1,5 minuty, nie należy robić tego zbyt szybko, przestrzega dr Paweł Milner. I radzi, by wwiercać się w kość pod kątem 15-30 st. i stosować artykainę 1:200 000. Tego typu znieczulenie działa 45-60 minut, efekt trwania skutków znieczulenia zależy od tempa metabolizmu kości, a to kwestia indywidualna dla każdego pacjenta. Jednak zanim analgetyk zostanie wstrzyknięty do kości, należy wcześniej podać środek przeciwbólowy nasiękowo i 10-30 sek. później można rozpocząć właściwe znieczulanie.

Zalety
- znieczulenie jest natychmiastowe, nie powoduje odrętwienia tkanek miękkich, 
- nie ma potrzeby dodatkowego znieczulenia od strony językowej czy podniebiennej, nawet przy ekstrakcji,
- nie ma pozabiegowych skutków ubocznych (podrożnienie ozębnej, martwica),
- wystarczy jedna iniekcja, by znieczulić do 6 zębów,
- można prowadzić pracę w kilku kwadrantach na jednej wizycie.

Wady
- tak jak szybko pojawia się efekt znieczulenia, tak szybko też znika, ponieważ  środek przeciwbólowy jest szybko metabolizowany przez kość; gdy pacjent zaczyna odczuwać ból, to znak, że znieczulenie wkrótce całkowicie ustąpi i będzie to jak "wyłączenie światła", 
- wewnątrz szpiku jest więcej receptorów adrenaliny niż w śluzówce jamy ustnej, dlatego może wystąpić delikatna, ale niegroźna tachykardia, czyli przyspieszenie rytmu serca; można ją wyczuć na tętnicy wargowej,
- po zabiegu mogą powstawać krwiaki na śluzówce,
- jednym z niebezpieczeństw jest złamanie igły, przez którą jest podawany środek znieczulający.