Wszystkie światła na HollyŁódź Smile

ms
19-12-2017, 07:50
Międzynarodowa konferencja naukowa, HollyŁódź Smile, zorganizowana przez Łódzki Oddział PTSS, nawiązuje stylistyką do świata Hollywood. Nie o nazewnictwo, ani nie o anturaż jednak chodzi, a o sukces, który w przypadku świata nauki oznacza zupełnie co innego niż statuetki Oskarów, flesze fotoreporterów i czerwony dywan podczas gali wręczenia nagród.

infoDENT24.pl: Konferencja HollyŁódź Smile znalazła się w elitarnym gronie projektów, które zanim się urzeczywistniły – osiągnęły sukces. W świecie filmu takim ewenementem był Matrix. Film ten jeszcze przed oficjalną premierą obejrzało miliony widzów na wszystkich kontynentach. Sprzedaż 1500 biletów wstępu na HollyŁódź Smile rozpoczęła się 11 listopada 2017 r. o godzinie 21:00 a dwie minuty później praktycznie było po wszystkim. To duży kredyt zaufania, zważywszy, że reżyser łódzkiego spektaklu znaczącego doświadczenia przy realizacji tego typu przedsięwzięcia nie ma.

Paweł Szczegielniak, prezes PTSS Łódź: Nie idźmy zbyt daleko ścieżką porównań ze światem filmu, gdyż tę scenerię rezerwujemy w zasadzie dla wydarzeń obejmujących część rozrywkową HollyŁódź Smile, która towarzyszy jak najbardziej poważnej konferencji naukowej. Faktem jest, że pula zaproszeń praktycznie została wyczerpana po 120 sekundach od rozpoczęcia sprzedaży, jednak do takiego tempa rezerwacji miejsc na konferencje, organizowane przez PTSS, jesteśmy już przyzwyczajeni.

12 wykładów, przeprowadzonych przez 13 wykładowców, w ciągu 13 godzin w auli Centrum Dydaktycznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi musi robić wrażenie na 1500 słuchaczach, ale nie tylko na nich, bo pewnie i na samych prelegentach. Wielu pracowników akademickich może tylko pomarzyć o takiej frekwencji na swoich wykładach. To zadziwiające zjawisko. Student stomatologii płaci pieniądze, jedzie często kilkaset kilometrów tylko po to, żeby wysłuchać kilku wykładowców, podczas, gdy nie znajduje wystarczającej motywacji, aby uczestniczyć w wykładach wyznaczonych reżimem codziennej nauki.

No właśnie, wspomniana codzienność nie zawsze idzie w parze z fascynacjami, tak jak uniwersytecki program nauczania, chociaż konieczny, nie zawsze niesie treści, które są szczególnie atrakcyjne dla przyszłych lekarzy dentystów.

Naszym zadaniem, zadaniem organizatorów konferencji naukowej było zaoferowanie uczestnikom czegoś w rodzaju crème de la crème współczesnej stomatologii. Naszymi gośćmi byli wykładowcy, którzy dzielą się wiedzą praktyczną, a ta jest najcenniejsza w wykonywaniu zawodu lekarza dentysty.

Rzec by można, że HollyŁódź Smile przesiąknięty jest praktyką. Taki charakter miały wykłady, często realizowane w formie pokazów. Postawiliśmy także na rozbudowaną część warsztatową, w której aktywnie brała udział ponad 300-osobowa grupa uczestników HollyŁódź Smile spośród siedmiuset chętnych.

Nie uciekniemy jednak daleko od porównań ze światem filmu. Wykład  Marcina Krupińskiego na temat ergonomii pracy z mikroskopem podczas zabiegów protetycznych, a przede wszystkim pokaz na żywo szlifu zęba pod koronę protetyczną z użyciem mikroskopu zabiegowego - to show jednego aktora. Głęboka wiedza merytoryczna to jedno, a drugie to tajniki nawiązywania relacji z uczestnikami. Sądzę, że niejeden aktor, występujący w monodramie, mógłby – nie rozumiejąc nic z przekazu -  wynieść wiele cennych wskazówek warsztatowych, przydatnych w jego zawodzie.

To może być, przynajmniej po części, odpowiedzią na pytanie dlaczego na liście rezerwowej widniało aż 500 nazwisk osób chętnych do wzięcia udziału w naszej konferencji. Nie mogliśmy jednak przekraczać i tak wyśrubowanych limitów m.in. ze względów logistycznych i bezpieczeństwa. Fakt, że dysponujemy nowoczesnym i rozbudowanym zapleczem socjalnym, ale chociażby z uwagi na pojemność auli głównej musieliśmy wprowadzić restrykcje.

Centrum Dydaktyczne Uniwersytetu Medycznego w Łodzi nie często jest świadkiem tak dużego przedsięwzięcia organizacyjnego. Szczęśliwie nie przestraszyło to władz uczelni, które wsparły PTSS finansowo, a przede wszystkim życzliwie sekundowały naszym poczynaniom. Zawsze mogliśmy liczyć na zrozumienie i ułatwienia - szczególnie wówczas, gdy obowiązki przy realizacji konferencji kolidowały z zajęciami na uczelni. Prof. Jerzy Sokołowsk, prodziekan Oddziału Stomatologicznego UM w Łodzi był z nami przed rozpoczęciem konferencji, był także w trakcie jej trwania. Nie tylko uświetnił swoją osobą uroczystość otwarcia HollyŁódź Smile, ale także poprowadził wykład „Co nowego w stomatologii adhezyjnej?”. Mamy także mocne wątki zagraniczne, chociażby w osobie prof. Giulio Rasperiniego, który podzielił się swoim bogatym doświadczeniem w zakresie nowoczesnego postępowania w periodonologii.

Czy aby przekazywana wiedza nie zniechęci studentów, którzy jeszcze nawet nie stawiają pierwszych kroków w stronę praktycznej nauki zawodu.

Wręcz przeciwnie, to są klimaty niezwykle inspirujące młodych słuchaczy, którzy tak na prawdę właśnie w realizowaniu spektakularnych wyzwań widzą sens leczenia pacjentów. Oczywiście zawodowe życie składa się zazwyczaj z wypełniania standardowych procedur, ale proces poszukiwań swojego miejsca w zawodzie odbywa się już w trakcie studiów. Nie mówię tego z uwagi na tak zwaną poprawność polityczną, sam bowiem przebywając w otoczeniu ludzi, którzy mają wiedzę i pasję jej przekazywania, którzy wyznaczają kierunki rozwoju stomatologii – stanowią inspirację dla mnie w podejmowaniu nie tak odległych przecież, decyzji zawodowych.

Nie zapominajmy, że w konferencji uczestniczą także w dużej liczbie praktykujący młodzi lekarze dentyści, wciąż będący członkami PTSS, gościmy w Łodzi również koleżanki i kolegów o nieco większym stażu zawodowym. To dobra droga do nawiązywania i podtrzymywania koleżeńskich relacji, a te są solą funkcjonowania w zawodzie de facto ukierunkowanym na pracę samodzielną.

Tak jak solą każdej, najbardziej nawet prestiżowej konferencji naukowej jest jej część mniej oficjalna.

W tym momencie powrócimy zatem do narracji Hollywood, gdyż w Teatrze Club w Łodzi uczestniczyliśmy w zamkniętej imprezie, będącej najbardziej eleganckim przedstawieniem w całej HollyŁodzi. Obowiązywała stylizacja glamour. W tym przypadku konotacje ze świata filmu podkreślił projekt muzyczny Oskar Party poprowadzony przez DJ Oskara i nie jest to imię wymyślone na potrzeby tego konkretnego wydarzenia.

Jako mniej formalne przedsięwzięcie zaplanowano zabawę w Manufakturze pod wiele mówiącym zawołaniem „Święta, Święta tuż, tuż”, na które zapraszaliśmy Śnieżynki, Reniferki, Mikołaje i .. Bałwany. 

Taki projekt jak HollyŁódź Smile realizują wyspecjalizowane firmy z budżetem na poziomie setek tysięcy złotych, tymczasem robią to przyszli dentyści jakby studiowali na uniwersytecie ekonomicznym, a nie medycznym.

Właśnie dlatego jest to możliwe, bo robimy to pro publico bono, realizując nasze pasje, zaspokajając chęć uczestniczenia w nurcie wydarzeń, potrzebę spotkania się z wyzwaniami zawodowego życia i to na możliwie najwyższym, specjalistycznym poziomie. Fakt nie jesteśmy fachowcami od zarządzania i marketingu, ani od finansów i bankowości, ale dzięki pomocy bardziej doświadczonych koleżanek i kolegów z Zarządu Głównego PTSS udało nam się przejść suchą nogą przez meandry skomplikowanych przepisów i czasami niepisanych zasad. Bez ich wsparcia zapewne HollyŁódź Smile nie mogłaby świecić pełnym blaskiem.

Wróćmy do Matrixa. Cztery Oscary, dwie nagrody Bafta, 460 mln dol. wpływów. Szefowie Warner Bros mieli nosa, powierzając kosztowne dzieło z zagmatwanym scenariuszem młokosom, którzy wcześniej zrealizowali tylko jeden pełnometrażowy film „Brudne pieniądze".

Reżyserem się nie czuję, ale faktycznie jest coś niepowtarzalnego w atmosferze wielomiesięcznych przygotowań do finału, tak więc jeśli będzie taka potrzeba i wola z pewnością zaangażuję się w kolejne tego typu projekty. Mam tę odwagę, bo nasza projekcja nie jest z typu one man show. Stworzyliśmy zgrany komitet organizacyjny i tylko dzięki jego pracy w zasadzie niemożliwe stało się realne.

Czym się kończy film? Niektórzy mówią, że listą płac. W przypadku organizatorów HollyŁódź Smile o pieniądzach mowy być nie może, ale o pasji, być może dla niektórych trochę irracjonalnej – jak najbardziej. To dzięki takim ludziom świat nie stoi w miejscu.

Komitet organizacyjny
Paweł Szczegielniak
Michał Trzos
Paulina Wajtryt
Anna Chirkowska
Marlena Pakuła
Ewa Siudak
Przemysław Ferdzyn
Konrad Kudła
Filip Piech
Dawid Olender
Bartosz Zimnoch
Piotr Kasprzak
Natalia Grygorowicz