PARTNER PORTALU
partner portalu partner portalu partner portalu

Polacy wydają po 40 - 50 tys. zł na licówki

Autor: miro • Źródło: ms
14-09-2021, 10:02
Polacy wydają po 40 - 50 tys. zł na licówki Wioletta Januszczyk, dyrektor zarządzająca Medicover Stomatologia (fot. Medicover)
Pacjent decydujący się na pełną metamorfozę uśmiechu z udziałem licówek skłonny jest zapłacić nawet 45–50 tys. zł, a chętnych na tego typu zabiegi przybywa z roku na rok.
  • W Polsce przybywa osób noszących na zębach licówki.
  • Liczba zabiegów jest już tak duża, że dentyści mówią o „licówkowym boomie”, który może ożywić nadwyrężony pandemią rynek prywatnych usług stomatologicznych.
  • Jak oceniają eksperci, sprzyja temu rosnąca w ostatnich latach popularność „ekspresowej” stomatologii i kredytowania leczenia.
  • Już co trzeci Polak skłonny byłby zainwestować w licówki – czytamy w badaniach pracowni Zymetria dla Medicover Stomatologia.

Rośnie liczba zakładanych licówek

Polskę czeka „licówkowy boom”. Z roku na rok rośnie nie tylko liczba wykonywanych zabiegów, ale także systematycznie zwiększają się wydatki Polaków na ten cel. Co ciekawe: ani liczbie wykonywanych zabiegów, ani wydatkom nie przeszkadza pandemia, która mocno nadwyrężyła rynek prywatnych usług stomatologicznych.

Wręcz przeciwnie, obserwuje się wzrost obu wskaźników. Tylko w 2019 r. w stosunku do roku 2018 zanotowano aż 46 proc. wzrost liczby wykonywanych zabiegów protetycznych, w których wykorzystywano licówki. W 2020 r. (w stosunku do 2019 r.) wzrost ten wyniósł kolejne 48 proc. – i to pomimo negatywnego wpływu pandemii m.in. na planowane wizyty – wynika z danych zebranych dla Medicover Stomatologia*.

To będzie „rok licówki”?

Jeszcze lepiej zapowiada się 2021 r., o którym dentyści już mówią jako o „roku licówki”. Prognozy pokazują aż 51 proc. wzrost liczby wykonywanych zabiegów w II połowie tego roku (w stosunku do takiego samego okresu w 2020 r.), ale także aż 228 proc. wzrost w stosunku do 2018 r. – podaje Medicover Stomatologia.

– Licówki okazały się odporne na pandemię – mówi Wioletta Januszczyk, dyrektor zarządzająca Medicover Stomatologia. – Co więcej, w ostatnich miesiącach nawet wzrosła ich popularność. W efekcie obserwujemy nie tylko masowy powrót pacjentów do zaplanowanych jeszcze przed COVID-19 wizyt, ale także stale rosnącą liczbę nowych zapisów. Zabiegów jest tak dużo, że na przestrzeni ostatnich 3 lat zanotowaliśmy aż dwukrotny wzrost udziału licówek w całkowitej liczbie wizyt – dodaje.

Zamiast wakacji – nowe zęby?

Rosną także wydatki Polaków na ten cel. Jak podaje Medicover Stomatologia, za jedną licówkę porcelanową napalaną trzeba zapłacić średnio 2118 zł, z kolei za licówkę porcelanową tłoczoną: 1781 zł. W gabinetach dostępne są także tańsze alternatywy. Za licówkę kompozytową, w zależności od rodzaju, zapłacimy średnio od 594 do 975 zł.

– Dane za ostatni rok pokazują, że coraz więcej pacjentów wybierając licówki, skłania się ku droższym opcjom. Średni wydatek na jedną licówkę wynosi już 2129 zł, obejmuje on jej wykonanie oraz nałożenie, bez kosztów procedur jakie towarzyszą zabiegowi. Oznacza to, że pacjent decydujący się na pełną metamorfozę skłonny jest obecnie zapłacić nawet 45–50 tys. zł – ocenia dyrektor zarządzająca Medicover Stomatologia.

Ceny jednak zdają się nie zrażać chętnych. Jak wynika z badań pracowni Zymetria dla Medicover Stomatologia: aż 37 proc. Polaków byłoby gotowych dziś zainwestować w ten zabieg.

– Licówki są marzeniem tysięcy Polaków i coraz więcej osób w ostatnich latach je realizuje. Pacjenci decydując się na ten zabieg, nieraz czasowo rezygnują z innych dużych wydatków, odkładając w czasie np. egzotyczne wakacje czy remont mieszkania. Zamiast tego inwestują te pieniądze w dobre samopoczucie, w swój wygląd, w swoje zdrowie. To trend, który obserwujemy w ostatnich latach coraz wyraźniej, a który w dobie pandemii wręcz przybrał na sile – zauważa lek. dent. Anna Dermanowska, protetyk z Medicover Stomatologia w Warszawie.

Skąd boom na licówki?

Co stoi za boomem, jaki obserwuje się na rynku? Wioletta Januszczyk wskazuje m.in. na rosnącą popularność prywatnej opieki stomatologicznej – Już 34 proc. Polaków korzysta z leczenia w sieciach stomatologicznych, ale jednocześnie też 48 proc. wybiera duże kliniki niesieciowe, a 45 proc. – małe prywatne gabinety, co wynika ze zleconych przez nas analiz. W niemal wszystkich tych ośrodkach można dziś znaleźć licówki. Skala dostępu do leczenia z zakresu stomatologii estetycznej jest więc bezprecedensowa. Możemy wręcz mówić o jej demokratyzacji na przestrzeni ostatnich 5 lat – zauważa dyrektor zarządzająca Medicover Stomatologia.

Tym bardziej, że coraz więcej Polaków stać na to, aby za zabieg zapłacić gotówką lub sfinansować go z kredytu. – Systematycznie rosną wynagrodzenia, co sprzyja nie tylko oszczędzaniu na większe wydatki, ale także inwestowaniu tych oszczędności w zdrowie. Zarabiając więcej, chętniej także sięgamy po niskooprocentowane kredytowanie leczenia, z którego często finansowane są kosztowniejsze zabiegi, takie jak właśnie licówki – dodaje.

Ale nie tylko portfel decyduje o popularności licówek. – Od kilku lat w Polsce na popularności zyskują „ekspresowe” zabiegi stomatologiczne, a więc takie, które przynoszą niemal natychmiastowy efekt. Przez lata w segmencie tym dominowało wybielanie zębów w gabinecie. Teraz zabieg ten zaczynają doganiać licówki – ocenia lek. dent. Anna Dermanowska

Powód? – Wzrosła świadomość Polaków, chociażby za sprawą social mediów. Pacjenci wiedzą, że w zasięgu ich portfela jest zabieg, który może zmienić wygląd ich zębów i to bez wielomiesięcznego leczenia. Fakt, iż licówki wiążą się z 2–5 wizytami, a licówki bez szlifowania z maksymalnie dwiema sprawia, że coraz więcej osób przekonuje się do tego zabiegu. Czas leczenia działa tu na korzyść – dodaje dentystka.

Wioletta Januszczyk, wskazuje na jeszcze jeden czynnik. – Polacy w decyzjach o leczeniu coraz bardziej przypominają Amerykanów. Zabiegi korygujące uśmiech w końcu zaczynamy traktować nie jak konieczny wydatek, ale jak zwracającą się szybko inwestycję w siebie. Fakt, że chcemy zdrowo wyglądać, być coraz lepiej odbierani przez ludzi, być wyżej oceniani, a także mieć szansę na lepszą pracę - motywuje coraz więcej osób do wizyt u dentysty. To pozytywne zjawisko, bo w parze z metamorfozami zębów, idzie także troska o ich zdrowie – dodaje.

źródła danych:
• Badanie pracowni Zymetria dla Medicover Stomatologia przeprowadzono na próbie 700 osób w wieku od 18 do 60 lat, wrzesień 2020 r.
• Własne dane ekonomiczne Medicover Stomatologia zebrane w ponad 50 centrach stomatologicznych Medicover Stomatologia, a także w centrach akwizycyjnych.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH