PARTNER PORTALU
partner portalu partner portalu partner portalu

Kto zwróci dentystom wydatki na śoi?

Autor: miro • Źródło: ms
18-05-2021, 13:05
Kto zwróci dentystom wydatki na śoi? Rachunki do zapłacenia w gabinecie stomatologicznym m.in. za śoi (fot. pixabay)
Leczenie pacjentów stało się podczas pandemii zdecydowanie droższe, chodzi o nowe standardy obsługi osób leczonych, wymuszające ekstensywny tryb pracy oraz powszechne stosowanie m.in. śoi. Właściciele gabinetów stomatologicznych na całym świecie zastanawiają się kto ma te koszty ponosić.
  • Pacjenci nie godzą się na wyższe ceny usług stomatologicznych z uwagi na dodatkowy koszt śoi.
  • Nawet stukrotny wzrost cen śoi i zdecydowanie wyższe ich zużycie w praktyce stomatologicznej.
  •  Ubezpieczyciele nie chcą pokryć wyższych kosztów funkcjonowania praktyk stomatologicznych.
  • Mało skuteczna walka o refundacje wyższych kosztów z regulatorami rynku.   

Pacjenci, informowani o dodatkowym koszcie usługi, zawierającym m.in. nakłady na środki ochrony indywidualnej - pytają rzecznika praw pacjentów o zgodność z przepisami uwzględniania tego typu pozycji cenowych w ostatecznym rachunku za usługę stomatologiczną. NFZ co prawda dorzucił na ten cel kilka procent do wyceny, ale przy powszechnym niedoszacowaniu procedur stomatologicznych, nie zmienia to wiele w ekonomice gabinetu dentystycznego. Problem  tym bardziej jest palący, że mamy do czynienia ze zdecydowanie wyższymi cenami materiałów wobec tych sprzed pandemii.

Kto pokryje wyższe koszty funkcjonowania gabinetu stomatologicznego?

Słabe to pocieszenie, że podobne problemy przeżywają dentyści na całym świecie. Prawnicy zasypywani są pytaniami czy wprowadzanie dodatkowych kosztów „covidowych” jest zgodne z literą prawa i czy stomatolodzy nie będą, aby adresatami roszczeń ze strony pacjentów (niestety są).

W USA trwa debata co zrobić w powstałej sytuacji.

- Opakowanie stu rękawiczek, które w lutym 2020 r. kosztowało 2,39 dolara, kosztuje teraz 30 dolarów – wskazuje dr Judee Tippett-Whyte, prezes California Dental Assn., która prowadzi prywatną praktykę dentystyczną w Stockton.

Judee Tippett-Whyte twierdzi, że zawsze używała maseczek chirurgicznych, które kosztowały po 20 centów każda. Od pandemii to się zmieniło, maski N95 kosztują po 2,50 dolara za sztukę. Jej praktyka każdego dnia przyjmuje co najmniej trzech mniej pacjentów. Wszystko po to, aby spełnić wymogi co do fizycznego dystansu i aby dać personelowi czas na konieczną dezynfekcję urządzeń i przestrzeni gabinetów. Dodatkowy czas pochłania badanie pacjentów w kierunku COVID-19.

- Ponieśliśmy wiele kosztów – twierdzi Tippett-Whyte i dodaje, że dentyści nie powinni sami dźwigać takiego ciężaru i zadaje pytanie: kto powinien zapłacić za wydatki związane z pandemią? Czy mają to być pracownicy ochrony zdrowia, stosujący nowe protokoły w czasach pandemii, czy firmy ubezpieczeniowe, które mogą przerzucić dodatkowe koszty na klientów w postaci wyższych składek?

Krytyka postawy ubezpieczycieli 

California Medical Assn., organizacja zrzeszająca dentystów i lekarzy w Kalifornii twierdzi, że firmy ubezpieczeniowe mają dużo gotówki, gdyż wzbogaciły się zbierając podwyższone składki podczas pandemii, ale płaciły mniej odszkodowań niż zwykle. To ubezpieczyciele powinni pokryć podwyższone rachunki.

CMA przygotowała nawet projekt przepisów, które nakładałyby na ubezpieczycieli wymóg zwrotu gabinetom lekarskim i dentystycznym wydatków związanych z pandemią (środki ochrony osobistej, środki dezynfekujące, czas personelu potrzebny na dodatkowe badanie pacjentów, podczas którego  ocenia się ryzyko zakażenia).

POLECAMY W SERWISACH