• Na terenie Stanów Zjednoczonych gabinety stomatologiczne nadal nie wróciły do funkcjonowania sprzed okresu pandemii COVID-19.
  • Utrudnione warunki sprawiają, że 20 proc. dentystów podniosło opłaty, a 16 proc. zmieniło dostawców materiałów dentystycznych i laboratoria. 
  • Problemy ze zdrowiem jamy ustnej wśród amerykańskich pacjentów narastają także z powodu gorszego dostępu do opieki stomatologicznej.

Z danych zebranych podczas sondażu, w którym wzięło udział 1461 właścicieli gabinetów stomatologicznych na terenie Stanów Zjednoczonych wynika niepokojąca tendencja. W tygodniu od 11-17 października br., tylko 62 proc. dentystów zgłosiło, że ich gabinety były otwarte i działały normalnie. Liczba praktyk zmniejszała się  każdego miesiąca od 12 lipca (wtedy normalnie działało  68 proc.  praktyk).

Funkcjonowanie gabinetów dentystycznych różniło się w zależności od ich lokalizacji na terenie Stanów Zjednoczonych. Jedynym stanem, w którym 100 proc. lekarzy dentystów zgłosiło, że pracują normalnie jak przed pandemią, była Północna Dakota. Dla porównania na Hawajach zaledwie 36 proc. stomatologów pracowało jak w 2019 r. 

Aby utrzymać stabilność finansową, 20 proc. dentystów podniosło opłaty, a 16 proc. zmieniło dostawców materiałów dentystycznych i laboratoria w ciągu ostatniego miesiąca. Inne środki, które podjęli dentyści to:
- zmniejszenie liczby godzin pracy personelu dentystycznego, 
- rezygnacja z kontraktów finansowanych z publicznych pieniędzy 
- zaciąganie kredytów w banku.

Dentyści zgłaszali wzrost liczby pacjentów z problemami stomatologicznych   związanych ze stresem. A konkretnie:
- 69 proc. lekarzy zgłosiło nasilenie  zgrzytania zębami,
- 63 proc. wzrost liczby wyszczerbionych lub pękniętych zębów.