PARTNER PORTALU
partner portalu

Aleksandra Piotrowska: dentysta nie może irytować się na małego pacjenta

ŁS
11-05-2015, 10:00
Aleksandra Piotrowska: dentysta nie może irytować się na małego pacjenta Aleksandra Piotrowska: Praca z małymi pacjentami wymaga specyficznych umiejętności, takich, których stomatolodzy nie uczą się w trakcie studiów (fot. archiwum prywatne)
- Lekarz dentysta, który irytuje się, że dziecko siedzące na fotelu, nie poddaje się gładko jego woli, nigdy nie osiągnie sukcesu z tą grupą pacjentów – mówi w rozmowie z portalem infoDENT24.pl dr Aleksandra Piotrowska, psycholog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Łukasz Sowa, infoDENT24.pl: Polskie dzieci mają dziurawe zęby. Czyja właściwie to wina?

Dr Aleksandra Piotrowska: Każdy z uczestników systemu opieki stomatologicznej dzieci ma coś „za uszami". Nie można wszystkiego sprowadzać do problemów finansowych, choć oczywiście to one determinują szereg innych utrudnień.
Niestety, dużą część winy można zrzucić na rodziców. Wielu z nich, nawet tych posiadających wyższe wykształcenie, od lat pielęgnuje własne przeświadczenie, że np. zębów mlecznych nie należy leczyć, że i tak wypadną. Rodzice zapominają o wizytach adaptacyjnych - i co gorsza - utwierdzają malucha, że wizyta u stomatologa wiąże się z bólem i obawami.

infoDENT24.pl: „Za uszami" mają również dentyści?

Dr Aleksandra Piotrowska: Praca z małymi pacjentami wymaga specyficznych umiejętności, takich, których stomatolodzy nie uczą się w trakcie studiów. To wielka szkoda. Stomatolog, jeżeli popełni jakiekolwiek błędy z zakresu komunikacji wobec dziecka, właściwie traci szansę na podjęcie leczenia. 

infoDENT24.pl: Może problem wynika z braku zrozumienia profilu małego pacjenta stomatologicznego? Czego stomatolog powinien spodziewać się po wizycie dziecka?

Dr Aleksandra Piotrowska: Przede wszystkim, każde dziecko, co najmniej do 7-9 roku życia jest istotą, którą silniej kierują emocje niż rozum. Irytowanie się na malucha, iż nie rozumie tego, że musi chwilę spędzić na fotelu z otwartymi ustami, jest całkowitym nieporozumieniem.
Charakterystyka rozwojowa człowieka jest taka, że jak mamy te kilka lat, to nasze irytacje, oczekiwania, wstręty czy radości silniej wpływają na zachowania, niż wiedza, przewidywania czy rozum.

Kontakt z małym pacjentem zaczyna się od zadbania o jego emocje. Opieranie wizyty na wydawaniu komend typu: „proszę otworzyć usta", „proszę się oprzeć", „proszę się nie wiercić" - jest absurdem.

Nawet jeżeli dentysta będzie dysponował doskonałym sprzętem, materiałami i umiejętnościami, to wizyta nie dojdzie tak naprawdę do skutku.

Dentysta musi pamiętać, iż człowiek jest tak skonstruowany, że ma bardzo mieszany stosunek do nowości. „Nowe" nas pociąga, uruchamia nasze procesy poznawcze, ale z drugiej strony, coś podpowiada nam, że nie wiadomo, czy nowe jest dobre i bezpieczne. „Nowe" podwyższa poziom niepokoju, który może przemienić się w ciekawość i radość z poznawania, albo w strach.
Stomatolodzy powinni zatem honorować to, że nowe miejsce ą w tym przypadku gabinet - podwyższa niepokój u dziecka. Stad tak ważne jest, aby dziecko od najmłodszych lat przyzwyczajać do wizyt u dentysty.

POLECAMY W SERWISACH