PARTNER PORTALU
partner portalu partner portalu

Rak jamy ustnej - nowotwór pobakteryjny?

kan
13-12-2017, 08:00
Rak jamy ustnej - nowotwór pobakteryjny? Leukoplakia (fot. Wikipedia)
Dobrze znany periodontologom wróg - bakteria Porphyromonas gingivalis - odpowiedzialna za choroby przyzębia, ma także udział, i to wcale niemały, w rozwoju raka jamy ustnej.

Najbardziej rozpowszechniony nowotwór jamy ustnej to rak płaskonabłonkowy. Zwykle jest wykrywany w zaawansowanym stadium. W konsekwencji bez wznowy choroby w ciągu pięciu lat przeżywa jedynie 40-50 proc. pacjentów.
Wczesne zmiany w większości przypadków nie powodują bólu, więc diagnoza na tym etapie choroby, tak ważna dla skutecznego leczenia nowotworu, udaje się bardzo rzadko. Naukowcy pracują nad rozszyfrowaniem przyczyn tego raka, by terapia mogła być skuteczniejsza.

Jakie są najnowsze ustalenia?
W czasopiśmie Frontiers in Cellular and Infection Microbiology naukowcy dowodzą, że rak płaskonabłonkowy jamy ustnej (OSCC) może być powodowany lub stymulowany przez  bakterię Porphyromonas gingivalis.

P. gingivalis to główny sprawca przewlekłego zapalenia przyzębia. Agresywność tej bakterii w biofilmie bakteryjnym jest bezpośrednim wynikiem długo trwającego stanu zapalnego i osłabionej reakcji immunologicznej organizmu pacjenta.

Uszkodzenie tkanki kostnej to nie tylko wynik działania bakterii, ale przede wszystkim skutek przewlekłego procesu zapalnego, do którego dochodzi, gdy układ odpornościowy walczy z P. gingivalis. Co ciekawe, bakteria może wnikać do komórek nabłonka, a także je opuszczać, w miarę nasilania się infekcji  (wg pracy z Microbial Pathogenesis). Patogen ten może także penetrować komórki innego typu i przemieszczać się do różnych rejonów organizmu, powodując inne choroby (Journal of Oral Microbiology).

Wiadomo już także, że P. gingivalis rozprzestrzenia się w obrębie pierwotnych zmian OSCC w tkankach miękkich jamy ustnej (Microbes and Infection). Co więcej komórki nowotworowe stają się bardziej agresywne po infekcji przez P. gingivalis. Naukowcy są coraz bardziej przekonani, że do rozwoju guza dochodzi w wyniku długotrwałej infekcji tym patogenem.

W świetle tych dociekań rola periodontologa nabiera wyjątkowego znaczenia. Im wcześniej choroba przyzębia zostanie zdiagnozowana i im wcześniej rozpocznie się jej leczenie, tym skuteczniej zostanie zahamowana tendencja do zezłośliwienia komórek nabłonka jamy ustnej. Leczeniu periodontycznemu powinny też towarzyszyć zmiany w sposobie żywienia i trybie życia. To także bardzo ważny element, który zwiększa skuteczność układu odpornościowego w eliminowaniu przewlekłego stanu zapalnego.

W Polsce nowotwory złośliwe jamy ustnej i wargi stanowią u mężczyzn ok. 4 proc. zachorowań, u kobiet 1 proc. Częstość zachorowań na te nowotwory jest u mężczyzn 1,4 razy wyższa niż średnia dla krajów Unii Europejskiej (dane z 2009 r.), natomiast wśród kobiet ta różnica była mniejsza (ok. 1,2 razy) - dane Krajowego Rejestru Nowotworów).

Czytaj także: 
Rak trzustki zależy od bakterii jamy ustnej
Bakterie z ust ciągną do raka w jelitach
Szczepionka na choroby przyzębia: coraz bliżej sukcesu
Naukowcy: bakteria związana z paradontozą utrudnia zajście w ciążę

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH