PARTNER PORTALU
partner portalu

Przed lotem lepiej zęby wyleczyć

Ewa Nieckuła
16-02-2017, 10:04
Przed lotem lepiej zęby wyleczyć Podróż samolotem może ujawnić problem stomatologiczny (fot. pixabay)
Warto uświadomić pacjentowi,  że daleka podróż z niewyleczonymi zębami, może być bardzo przykra. I nie tylko z powodu faktu, że będzie musiał odwiedzić stomatologa za granicą. Podróż samolotem może być jednym pasmem cierpienia.

Przyczyną silnego bólu może stać się na dużej wysokości zapalenie miazgi zęba, torbiel lub ropień przyzębny, niewyleczona próchnica, a także ząb w trakcie leczenia endodontycznego. Winę za to ponosi zmiana ciśnienia w otoczeniu. Często nieoczekiwanie dają znać o sobie problemy stomatologiczne, o których pacjent nic nie wiedział. 73 proc. wszelkich bólów w obrębie twarzoczaszki podczas lotu spowodowane jest zębami, a ponad 60 proc. z nich ujawnia się w zębach wypełnionych zachowawczo.

Zamknięte w czasie wypełniania ubytku pęcherzyki powietrza w kanalikach zębinowych mogą przyczyniać się do bolesności w czasie zmian ciśnienia, drażniąc zakończenia nerwowe w zębie. Przyczyn bólu upatruje się także w przekrwieniu miazgi oraz bąbelkach gazu zamkniętych w kanałach zębowych w czasie leczenia kanałowego.

Pisaliśmy już o równie przykrych doznaniach u osób, które podczas wakacji nurkują.
Dentysto uważaj na nurkujących pacjentów

Pilot ma mieć zęby zdrowe
Niekiedy ból ten bywa tak silny, że może zaburzać pracę i percepcję u pilotów. Stąd też kandydaci na pilotów przechodzą wnikliwe badania dentystyczne.

Z badań przeprowadzonych na terenie Francji wynika, że barodontalgia (bo tak ból zębów podczas lotu jest nazywany) w lotnictwie wojskowym dotyka 6,8 proc. pilotów,  w lotnictwie cywilnym podobnie - 6,5 proc. Nasilenie bólu oceniano na 5,5 w skali od 0-10. Najczęściej dolegliwości pojawiały się podczas tracenia wysokości (47 proc. przypadków) i poniżej 8 tys. metrów. W 13, 5 proc. przypadków piloci przyznawali, że ból mógł narazić bezpieczeństwo lotu.

Materiałów stomatologicznych przydatność do lotów
W trakcie II wojny światowej amerykańscy lotnicy zgłaszali utratę wypełnień, pękanie zębów, obluzowywanie się koron, a nawet ich przemieszczanie podczas lotów na dużych wysokościach.

Ich relacje sprawiły, że postanowiono sprawdzić w warunkach laboratoryjnych, jak zachowują się korony protetyczne podczas lotu na dużej wysokości. Do badań posłużyły  korony w zębach po ekstrakcji. Były poddawane zmieniającemu się cyklicznie ciśnieniu (różnice do 3 atm). Gdy korony mocowano cementem cynkowo-fosforowym albo szkło-jonomerowym, ich retencja zmniejszała się pod wpływem wahań ciśnienia odpowiednio o 90 proc. i 50 proc. Najtrwalsze okazały się korony przytwierdzone cementem modyfikowanym żywicą, ale i najszczelniejsze, bo tylko w nich nie stwierdzono mikroprzecieków.

Podobał się artykuł? Podziel się!

POLECAMY W SERWISACH