Partner portalu partner portalu partner portalu

Po amalgamacie, kanałowe leczenie zębów – rzeczowa krytyka, czy bezpodstawne fobie

ms
15-01-2016, 12:04
Po amalgamacie, kanałowe leczenie zębów – rzeczowa krytyka, czy bezpodstawne fobie Kontrowersyjne tezy o leczeniu kanałowym zębów (foto: pixabay)
Amalgamat jest materiałem trwałym, łatwym w zastosowaniu i bezpiecznym dla zdrowia 100 mln amerykańskich pacjentów – zapewnia American Dental Association, stanowczo przeciwstawiając się opiniom przestrzegającym przed stosowaniem wypełnień z dużym udziałem rtęci. Rzeczywistość, w ujęciu ADA, jest daleka od obiektywizmu – podnoszą się głosy krytyki  i na tę okoliczność podjęty został inny drażliwy temat - kanałowe leczenie zębów.

W ocenie ADA, wiele złego dla branży stomatologicznej czyni aktywność, Alexa Hummella, szefa  Mercury Instruments, który przestrzega dentystów przed stosowaniem amalgamatu. O jego ocenie powszechnie stosowanego materiału do wypełnień z dużym udziałem rtęci - pisaliśmy tutaj. ADA słusznie wskazuje na fakt, iż obrońca zdrowia pacjentów, ale przede wszystkim dentystów, ma swój interes w propagowaniu zagrożeń, gdyż jest właścicielem firmy Mercury Instruments USA Inc, produkującej zaawansowane technologicznie urządzenia do uwalniania zamkniętych pomieszczeń ze śladowej nawet ilości rtęci.

Przy okazji sporu, toczącego się głównie o zasady usuwania amalgamatowych wypełnień i utylizacji powstających w takim procesie odpadów, wywołano kolejną dyskusję, tym razem o zagrożeniach wynikających z leczenia kanałowego zębów.

Trudno o dogłębne naukowe dowody, które potwierdzałyby problemy wynikające z leczenia kanałowego zębów. Często jako dowody przytaczane są wyniki badań, prowadzonych przez kontrowersyjnego dentystę prof. Hala A. Hugginsa, który przez ponad 50 lat kierowania praktyką dentystyczną koncentrował się na dotarciu do sedna zagrożeń związanych z procedurami realizowanymi przez lekarzy dentystów.

Na tę okoliczność powoływane są także dokonania dr. Westona Price z Mayo Clinic, który opisał zależność pomiędzy bakteriami pojawiającymi się w miejscu kanałowego leczenia zęba a chorobami trapiącymi ludzki organizm. Według ustaleń Westona Price, tego typu chorobotwórcze bakterie wprowadzone do organizmu zwierząt, powodowały w zasadzie pewny rozwój choroby, głównie schorzeń serca (od 80 do 100 proc. badanych przypadków). Problem w tym, że badania te prowadzone były … sto lat temu. Trudno o bezkrytyczne przyjęcie wyników projektów badawczych, realizowanych w oparciu o dość ograniczoną wówczas diagnostykę. Poza tym, techniki leczenia realizowane sto lat temu nijak nie mają się do procedur medycznych obowiązujących współcześnie.

Na zarzut ten jest mocna odpowiedź zwolenników badań podobnych pracom naukowym prof. Hala A. Hugginsa. Brzmi ona tak: wszelkie dowody naukowe, podważające bezpieczeństwo stosowania leczenia kanałowego, skutecznie blokowane są przez organizacje skupiające dentystów, które stoją przecież na straży biznesowego powodzenia świadczenia usług dentystycznych. W obronie, alternatywnych, aby nie nazwać kontrowersyjnych badań, staje m.in. Toxic Element Research Foundation. To tam publikowane są wyniki analiz, eksperymentów i projektów, które gdzie indziej nie są eksponowane lub wręcz pomijane.

Więcej: healthimpactnews.com

POLECAMY W SERWISACH