PARTNER PORTALU
partner portalu

Komputerowe znieczulenia wciąż rzadkością

ws
26-06-2015, 10:40
Komputerowe znieczulenia wciąż rzadkością Komputerowe znieczulenie fot. FM Dental.jpg
Bolesne znieczulenia strzykawkowe odstraszają od wizyt u dentysty 75 proc. Polaków, Tymczasem tylko w 4 proc. praktyk stomatologicznych stosuje się znieczulenia komputerowe.

Aż 3 na 4 Polaków ma negatywne doświadczenia związane ze znieczuleniem strzykawką u dentysty. Polska wciąż jest w ogonie pod względem dostępu do bezbolesnych technik znieczulenia, ale w czołówce  pod względem liczby zachorowań na próchnicę i liczby protez.  Zdaniem specjalistów, powszechność często bolesnych znieczuleń strzykawkowych to jeden podstawowych powodów utrzymującego się wciąż wysokiego wskaźnika próchnicy wśród dzieci i dorosłych. A ten - jak pokazują najnowsze statystyki - jest jednym z najwyższych na świecie.

Ból odstrasza
Polacy mają ograniczony dostęp do bezbolesnego znieczulenia. Na ponad 20 tys. praktyk, 800 korzysta z komputerowej technologii łagodnego podawania znieczuleń. W efekcie Polacy wizytę u dentysty wciąż kojarzą przede wszystkim z bólem. Aż 72 proc. Polaków doświadczyło bólu podczas podawania znieczulenia strzykawką, a wśród dzieci odsetek ten wynosi ponad 80 proc. Zdaniem 57 proc. Polaków, ból podczas  pierwszej  wizyty, zniechęca do kolejnej i do dalszego leczenia - wynika z sondy przeprowadzonej wśród pacjentów przez firmę FM Dental* z Krakowa.

- Im dłużej strzykawka będzie rządziła u dentysty, tym dłużej spora grupa Polaków będzie trzymała się od stomatologów  z daleka lub będzie wybierała leczenie w ostateczności, zazwyczaj zbyt późno  na uratowanie zęba. Kluczowa jest więc zmiana podejścia wielu gabinetów, zwłaszcza tych leczących dzieci, w tym gabinetów z NFZ.  W przeciwnym razie na nic zdają się programy profilaktyki walki z próchnicą - mówi prof. dr hab. Marzena Dominiak z gabinetu stomatologicznego Duo-Med we Wrocławiu.

Epidemia próchnicy
Jest z czym walczyć. Blisko 100 proc. 40-latków ma próchnicę o różnym stopniu nasilenia. Nie lepiej wygląda sytuacja wśród dzieci,  ma ją aż 90 proc. 7-latków - podaje Naczelna Izba Lekarska. Efekt? Jesteśmy krajem protez. Zaledwie 28 proc. z nas ma komplet swoich naturalnych zębów. Aż 37 proc. Polaków nosi ruchome protezy. Powszechne stają się one już u 30- i 40-latków. Pod tym względem jesteśmy niechlubnymi liderami w Europie - wynika z raportu Eurobarometr.
- Polacy bardziej boją się bólu związanego z leczeniem, niż  bólu chorego zęba, który jest niejednokrotnie 20-krotnie silniejszy. Przyczyna jest prosta, nie jesteśmy nauczeni tego, że leczenie u dentysty może być bezbolesne. Dlatego też zamiast leczyć próchnicę już w zalążku, rezygnujemy całkowicie z leczenia - mówi prof. Marzena Dominiak.

Technologia może zmienić podejście
Tymczasem sytuację mogłoby zmienić podejście lekarzy do zjawiska bólu i znieczuleń. Obecna w polskich gabinetach strzykawka ma już 150 lat. W USA i krajach zachodniej Europy strzykawkę częściej widuje się  w muzeach. Powód - znieczulenie przy jej pomocy straszyło pacjentów, zwłaszcza tych najmłodszych. Zamiast strzykawki dentyści znieczulają tam dziś przy pomocy komputerowych systemów. Nad Wisłą w 800 gabinetach pracuje 1300 tego typu urządzeń. Aż 83 proc. Polaków do najbliższego dentysty ma mniej niż 30 minut drogi. Nasycenie gabinetami jest podobne jak w Wielkiej Brytanii czy niewielkim Luksemburgu - podaje Eurobarometr. Co może zmienić nowa technologia?

- Znieczulenie komputerowe eliminuje konieczność stosowania strzykawek. Podanie płynu jest bardzo delikatne i zazwyczaj bezbolesne. Ciśnienie, jakie towarzyszy aplikacji płynu kontroluje komputer, nie ręka lekarza. Igły w znieczuleniu komputerowym są stosowane w zupełnie odmienny sposób - koniec igły cały czas "otulony" jest płynem znieczulającym, dlatego kontakt tkanek z igłą jest nieodczuwalny. Dodatkowo metoda ta umożliwia stosowanie takich technik znieczuleń, które nie powodują odrętwienia twarzy  - wylicza prof. Dominiak.

Bez bólu, bez próchnicy?
Zdaniem ekspertów powszechność takiego znieczulenia mogłaby znacznie ułatwić walkę z próchnicą. - Wbrew pozorom to nie tylko czynnik ekonomiczny hamuje nas przed leczeniem próchnicy czy brak dostępu do dentysty, a traumy i lęki. Dotyczy to w takim samym stopniu osób dorosłych, co dzieci, które od swoich rodziców, dowiadują się, że dentysta równa się ból. Wyeliminowanie jednego czynnika, który był przyczyną bólu, a tym samym lęków i traum może przełamać opór wielu osób przed jakimkolwiek kontaktem z dentystą - zauważa specjalistka.

Problem z NFZ
Nowa technologia napotyka jednak na przeszkody. Póki co korzystają z niej wyłącznie dentyści z prywatnych gabinetów. Dentyści mający kontrakty z NFZ, ze względu na koszty, wciąż unikają znieczulenia przy pomocy komputerów na rachunek NFZ nawet, jeśli urządzenie jest w gabinecie.

Powód jest prosty. NFZ bardziej przychylnie patrzy na znieczulenie wykonywane tradycyjną strzykawką.  Tymczasem to od gabinetów NFZ zależy w dużej mierze to, czy Polacy zaczną się leczyć.

- Chociaż wielu Polaków woli dziś zapłacić za leczenie, to spora grupa leczy się wciąż za pieniądze z NFZ. W tej grupie przeważają dzieci i młodzież. Młode pokolenie, zamiast być wychowywane w świadomości bezbolesnego znieczulenia i zabiegu, wciąż narażone jest na ból, jaki pojawia się nie tylko przy leczeniu, ale nawet już przy znieczuleniu strzykawką. To błędne koło - mówi prof. Dominiak.

* Sondę FM Dental przeprowadzono w dniach 28 kwietnia - 27 maja 2015 r. na grupie 500 osób w wieku 18-55 lat.

Podobał się artykuł? Podziel się!
SŁOWA KLUCZOWE
znieczulanie   znieczulenie komputerowe   dentofobia  

POLECAMY W SERWISACH