PARTNER PORTALU
partner portalu

Kadawery: propozycja nauki na częściach ciała ze zwłok ludzkich

ms
04-09-2017, 23:24
Kadawery: propozycja nauki na częściach ciała ze zwłok ludzkich Katarzyna Zimna-Gawlas. (foto: archiwum)
Kursy na kadawerach to powszechny na całym świecie sposób nauki, gwarantujący lepsze warunki zabiegowe niż fantomy czy nowoczesne symulatory, a przy tym to skomplikowany proces, w którym szacunek dla dawcy jest równie ważny jak skuteczność kursu.

Nie biorą się znikąd, podczas kursu nie mają otwartych oczu, nie odrzucają zapachem i nie lądują na śmietniku po zakończonej nauce. Dla części lekarzy dentystów nauka na częściach ciała pochodzących ze zwłok ludzkich, czyli kadawerach, może budzić obawy i rodzić wiele pytań. Katarzyna Zimna-Gawlas z firmy POZNAŃ LAB, która dostarcza preparaty na kursy zaplanowane podczas CEDE 2017,  rozwiewa najczęstsze z nich. O zaletach takiej edukacji mówią także dr Maciej Michalak oraz dr Hubert Gołąbek.

Tego nie uczą w szkole
– Lekarze uczą się na pacjentach, to wiemy z wielu rozmów, które przeprowadzamy z uczestnikami naszych kursów – podkreśla Katarzyna Zimna-Gawlas. Lata wkuwania teorii, asysta przy zabiegach, ćwiczenia na fantomach i symulatorach, to wszystko w jednej chwili pozostaje daleko w tyle, gdy na fotelu siada nasz pierwszy pacjent. Trema jest zrozumiała, natomiast z pewnością może być mniejsza gdy w CV ma się już zabieg przeprowadzony w podobnych warunkach. Nauka z wykorzystaniem ludzkich zwłok to umożliwia.

Pacjent z własnej woli
Pozyskiwanie kadawerów, ich przechowywanie czy transport to skomplikowany i obwarowany wieloma przepisami proces. W Polsce są właściwie niedostępne, stąd Poznań LAB sprowadza je z USA. Kadawery pochodzą od amerykańskich dostawców, którzy muszą spełniać bardzo restrykcyjne procedury i posiadać certyfikat FDA.

– Dawcy oddają swoje ciała bez jakiejkolwiek rekompensaty finansowej, w pełni świadomie i dobrowolnie. Wszystkie preparaty mają wykonane testy wirusologiczne na HIV, HBV, HCV, syfilis i w związku z niską temperaturą przechowywania są praktycznie nieaktywne biologicznie i bezpieczne. Do każdego preparatu dołączona jest zawsze tzw. metryczka, na której podany jest numer dawcy, jego dane dotyczące rasy, płci, wzrostu, masy, BMI, data i przyczyna śmierci, przebyte choroby, operacje, nałogi – wyjaśnia Katarzyna Zimna-Gawlas.

Preparaty, które sprowadza POZNAŃ LAB to części ciała nieutrwalone, głęboko mrożone (temp. -20 do -30 stopni) tuż po śmierci. Transportowane są zza Oceanu w suchym lodzie, w stanie głębokiego zamrożenia i tak tez są przechowywane. W stanie głębokiego zamrożenia mogą być przechowywane nawet kilka lat. Po rozmrożeniu muszą być zużyte w ciągu kilku dni.

– Można ją wykorzystać do kilku różnych kursów, ale limituje nas czas – preparat raz rozmrożony może być wykorzystany najwyżej przez kilka dni. Z czasem tkanki bardzo wysychają i zmieniają swoją strukturę – dodaje Zimna-Gawlas.

Po zużyciu kadawery są przekazywane do kremacji.

Spokojnie, to tylko głowa
Na kursy dla stomatologów i chirurgów szczękowo-twarzowych sprowadzane są głowy z fragmentami szyi (zwykle C3/C4). Kadawery selekcjonowane są w specjalny sposób. Dostawca z USA dostaje kryteria który musi spełniać preparat, jak np. stan uzębienia, wiek, itp. Miejsce warsztatowe przygotowywane jest w taki sposób, aby maksymalnie przypominało warunki pola operacyjnego. – Stosujemy obłożenia operacyjne, fragmenty preparatu niewykorzystywane podczas kursu są zasłonięte. Robimy to nie tylko ze względu na komfort pracy lekarzy, ale przede wszystkim ze względu na ogromny szacunek dla dawców – podkreśla Katarzyna Zimna-Gawlas.

SŁOWA KLUCZOWE
CEDE 2017   CEDE_nowa_odsłona  

POLECAMY W SERWISACH